fot. PAP

LM. Corrales show w Płocku, Wisła lepsza od Vardaru!

Fantastyczna postawa Rodrigo Corralesa i Marcina Wicharego przesądziła o wysokim zwycięstwie Orlen Wisły Płock nad faworyzowanym Vardarem Skopje. Nafciarze wygrali 32:26 i wypracowali sporą zaliczkę przed rewanżowym pojedynkiem 1/8 finału Ligi Mistrzów piłkarzy ręcznych.


Ani Nafciarze, ani tym bardziej szczypiorniści Vardara nie mogli być zadowoleni z losowania 1/8 finału Champions League. Macedońska ekipa w fazie grupowej dwukrotnie pokonała niemieckie Rhein-Neckar Loewen. Wisła potrafiła nie tylko prowadzić równorzędną walkę z Koldingiem, ale również pokonać FC Barcelonę czy Flensburg.

O początku dzisiejszego pojedynku trener Manolo Cadenas chciałby szybko zapomnieć. Jego podopieczni przez długi czas nie potrafili zdobyć premierowego gola. Trafiali za to goście, którzy objęli prowadzenie 3:0. Świetnie między słupkami spisywał się dodatkowo Arpad Sterbik. Nadzieje w serca miejscowej publiczności wlała bramka Nemanji Zelenovicia, a wspaniałymi interwencjami kolegów w polu podbudował Rodrigo Corrales.

Wisła szybko doprowadziła do wyrównania, po czym nieoczekiwanie zaczęła dominować nad przeciwnikiem. Doskonałe zagrania Angela Montoro i Ivana Nikcevicia sprawiły, że gospodarze odskoczyli na trzy trafienia (12:9 i 13:10). W ostatnich sekundach pierwszej części gry ważnego gola rzucił Sergei Gorbok i do szatni obie drużyny schodziły przy wyniku 14:12.

Po przerwie kibice zgromadzeni w płockiej Orlen Arenie raz za razem przecierali oczy ze zdumienia. Wszystko za sprawą genialnych interwencji Rodrigo Corralesa i Marcina Wicharego. Ten ostatni pojawiał się na boisku, gdy rywale egzekwowali rzuty karne. Nieprawdopodobne show zrobił, gdy najpierw zatrzymał Timura Dibirova, a po chwili o niemały ból głowy przyprawił Dobrivoja Markovicia.

Każdą nieskuteczność rywali bezkompromisowo wykorzystywali Nafciarze. Wśród nich prym tradycyjnie wiedli Ivan Nikcević i Mariusz Jurkiewicz, a z linii siedmiu metrów bezbłędnie karne rzucali Valentin Ghionea i Michał Daszek. Jedynym, który był w stanie uratować honor swoich kolegów był Aleks Dujszebajew. Ważne bramki Hiszpana pozwalają macedońskiej ekipie wciąż poważnie myśleć o występie w ćwierćfinale Ligi Mistrzów.

O to będzie jednak bardzo trudno. Wisła wygrała ostatecznie 32:26, choć rezultat mógł być zdecydowanie wyższy, gdyby nie niepotrzebne straty i liczne kary płocczan w końcówce pojedynku. Po błędzie miejscowych wynik fantastycznym rzutem z kontry ustalił Aleks Dujszebajew.

***

Orlen Wisła Płock – Vardar Skopje 32:26 (14:12)

Wisła: Wichary, Corrales, Morawski – Daszek 4(2), Ghionea 5(3), Nikcević 6, Kwiatkowski, Syprzak 4, Racotea 3, Tioumentsev 1, Jurkiewicz 4, Zelenović 3, Montoro 2
Karne: 5/5
Kary: 10 minut

Vardar: Sterbik, Milić – Brumen, Marković, Dibirov 5(2), Shishkarev 1, Stoilov, Toskić 2, Chipurin, Pribak 1, Karacić 4, Dujszebajew 10(1), Abutović, Lazarov 2, Rastvortsev, Gorbok 1
Karne: 3/6
Kary: 10 minut

Sport.RIRM

drukuj