fot. PAP

LM. Cenna wygrana Resovii

Siatkarze Asseco Resovii Rzeszów pokonali na wyjeździe Berlin Recycling Volleys 3:2 (25:19, 25:20, 21:25, 17:25, 15:10) w meczu 4. kolejki grupy C Ligi Mistrzów. Tym samym podopieczni Andrzeja Kowala zrewanżowali się rywalom za dotkliwą porażkę sprzed dwóch tygodni, której doznali w hali Podpromie (0:3).


Dzięki wygranej Resovia powróciła na fotel lidera grupy C. W tabeli z dorobkiem ośmiu oczek wyprzedza swojego dzisiejszego rywala jedynie lepszym bilansem setów. Trzecia Budvanska Rivijera Budva, która uległa wczoraj ACH Volley Lubljana (1:3), traci do mistrzów Polski już trzy punkty. W następnej kolejce zawodnicy Andrzeja Kowala zmierzą się przed własną publicznością z mistrzem Słowenii i w przypadku zwycięstwa, najlepiej za trzy oczka, wywalczą awans do następnej fazy rozgrywek.

I set

Premierowa odsłona meczu zdecydowanie należała do rzeszowian. Co prawda początek seta przyniósł ze sobą wyrównaną walkę po obu stronach siatki, lecz z wraz z upływającymi minutami do głosu coraz wyraźniej zaczęli dochodzić wicemistrzowie Polski. W efekcie na pierwszej przerwie technicznej podopieczni trenera Andrzeja Kowala prowadzili dwoma oczkami, po zepsutym ataku Sebastiana Kuehnera (6:8), a gdy udaną kiwką w środek boiska popisał się Jochen Schoeps na tablicy świetlnej pojawił się wynik 9:12 i o czas na żądanie poprosił trener gospodarzy. Krótka reprymenda ze strony Marka Lebedewa nie podziałała jednak mobilizująco na jego podopiecznych, bowiem na parkiecie nadal dominowali przyjezdni (12:16). Gdy dwukrotnie ze środka skutecznie zbił Piotr Nowakowski, dystans między zespołami zwiększył się do sześciu oczek i losy tej partii były właściwie rozstrzygnięte (14:20). Końcówka nie przyniosła już większych zmian w grze. Resovia pewnie wygrała 25:19, a seta zakończył zagrywką w taśmę Felix Fischer.

II set

Otwarcie drugiej części spotkania należało do mistrzów Niemiec, którzy dość szybko zbudowali trzypunktową przewagę, zatrzymując blokiem Nikołaja Penczewa (7:4). Drużyna prowadzona przez Andrzeja Kowala nie zraziła się jednak słabym początkiem partii, gdyż niedługo później doprowadziła do remisu 7:7. Od tego momentu trwała zacięta walka, a żadna z ekip nie była wstanie odskoczyć na więcej niż dwa oczka (9:9, 12:12). Jako pierwsi uczynili to gospodarze, głównie dzięki sprzyjającym decyzjom sędziów (14:12), lecz na drugą przerwę techniczną w minimalnie lepszych nastrojach schodzili rzeszowianie za sprawą kolejnego udanego zbicia Piotra Nowakowskiego (15:16). Po powrocie na parkiet wicemistrzowie Polski postanowili pójść za ciosem i od stanu 20:20 już tylko oni zdobywali punkty. Skuteczny atak z lewego skrzydła Marko Ivovicia, as serwisowy w wykonaniu Jochena Schoepsa oraz blok na Paulu Carrollu spowodowały, że druga partia padła łupem rzeszowian (20:25).

III set

Trzeci set początkowo zwiastował szybkie zwycięstwo wicemistrzów Polski. Podopieczni Andrzeja Kowala między innymi, dzięki wzorowej współpracy Fabiana Drzyzgi ze środkowymi, prowadzili już 10:6 i wydawało się, że w pełni kontrolują przebieg wydarzeń na parkiecie. Wtedy jednak inicjatywę zaczęła przejmować niemiecka drużyna, która najpierw zredukowała straty (10:10), a następnie po błędzie przejścia linii środkowej przez Nikołaja Penczewa i kontrze z szóstej strefy Roberta Kromma, uzyskała dwupunktową przewagę (16:14). Po wznowieniu gry zawodnicy Marka Lebedewa zaczęli spisywać się coraz lepiej (19:16). Wprawdzie Resovię stać było jeszcze na doprowadzenie do remisu, za sprawą skutecznej kontry w wykonaniu Marko Ivovicia (19:19), ale to było wszystko, na co było ich stać. Świetne zagrywki Roba Bontje w połączeniu z autowym atakiem Jochena Schoepsa dały drużynie ze stolicy Niemiec triumf w tej części spotkania 25:21.

IV set

Czwarta odsłona meczu, podobnie jak poprzednia, należała do gospodarzy, którzy już na samym początku wypracowali sobie bezpieczną przewagę (7:3). Rewelacyjnie w tym fragmencie seta spisywali się zwłaszcza Scott Touzinsky oraz Christian Duennes. Gra gości mocno falowała, zaś siatkarze mistrza Niemiec radzili sobie nawet w najtrudniejszych sytuacjach. Kiedy Nikołaj Penczew uderzył bezpośrednio w antenkę, a Robert Kromm efektownie zaatakował z „pipe’a”, na tablicy świetlnej było już 19:13 i stało się jasne, że podopieczni Marka Lebedewa tej partii nie przegrają. Ostatecznie set zakończył się wygraną Berlin Recycling Volleys do 17.

V set

Decydująca część meczu od samego początku przebiegała pod dyktando rzeszowian, którzy za sprawą mocnych zagrywek Jochena Schoepsa oraz skutecznych bloków na Robercie Krommie i Christianie Duennesie odskoczyli na sześć punktów (1:7). Tak wysoko wypracowana przewaga pozwoliła zawodnikom Andrzeja Kowala na spokojne kontrolowanie gry do końca seta. Mistrzowie Niemiec poderwali się jeszcze do walki, zmniejszając straty do czterech oczek po skutecznym ataku  z szóstej strefy Scotta Touzinsky’ego (8:12), jednak goście na nic więcej już nie pozwolili. W ostatniej akcji meczu sprytem przy siatce wykazał się Fabian Drzyzga i to Resovia mogła zapisać na swoje konto dwa cenne punkty (10:15).

***

Liga Mistrzów Grupa C, 4. kolejka

Berlin Recycling Volleys Asseco Resovia Rzeszów 2:3
(19:25, 20:25, 25:21, 25:17, 10:15)

Recycling Volleys: Sebastian Kuehner (4), Paul Carroll (5), Tomas Kmet (6), Rob Bontje (7), Robert Kromm (15), Scott Touzinsky (14), Erik Shoji (libero) oraz Felix Fischer (1), Martin Krystof i Christian Duennes (9)

Asseco Resovia: Fabian Drzyzga (3), Jochen Schoeps (11), Piotr Nowakowski (12), Dawid Dryja (11), Marko Ivović (20), Nikołaj Penczew (12), Krzysztof Ignaczak (libero) oraz Lukas Tichacek, Dawid Konarski (3), Russell Holmes, Rafał Buszek i Paul Lotman

Sport/RIRM

drukuj