Liga Światowa. Trwa zwycięski marsz biało-czerwonych!

Polscy siatkarze kontynuują zwycięski marsz w tegorocznej edycji Ligi Światowej. Tym razem podopieczni Stephane’a Antigi pokonali w Częstochowie reprezentację Iranu 3:1 (25:20, 25:22, 21:25, 27:25) i umocnili się na prowadzeniu w tabeli grupy B tych prestiżowych rozgrywek. Białoczerwonych do sukcesu poprowadził Bartosz Kurek, zdobywca 30 punktów.


Polscy siatkarze przystępowali do meczu z Iranem w bardzo dobrych nastrojach. Przed tygodniem biało-czerwoni dwukrotnie okazali się lepsi od reprezentacji Rosji (3:0 i 3:2). Irańczycy tegoroczną edycję Ligi Światowej rozpoczęli od dwóch wyjazdowych porażek ze Stanami Zjednoczonymi (po 1:3).

I set

Do pierwszej przerwy technicznej mistrzowie świata wypracowali czteropunktową przewagę (8:4). Polacy grali bardzo skutecznie w ataku, dorzucając do tego punkty zdobywane blokiem. Potem jednak podopieczni Stephane’a Antigi zaczęli się mylić zarówno w polu zagrywki, jak i w wykańczaniu akcji. Błędy te natychmiast wykorzystali rywale, którzy w pewnym momencie zniwelowali straty do jednego oczka (13:12). Dopiero od stanu 17:15 biało-czerwoni znowu zaczęli odskakiwać Persom, głównie za sprawą dobrej gry blokiem. Gospodarze ostatecznie triumfowali w tej odsłonie 25:20.

II set

Bartosz Kurek Mateusz Bieniek Farhad GhaemiW początkowej fazie tej partii obie drużyny zepsuły bardzo dużo zagrywek. Na pierwszą przerwę techniczną Polacy schodzili przy prowadzeniu 8:6. Mistrzowie świata w kolejnych akcjach nie potrafili jednak powiększyć swojej przewagi nad przeciwnikiem. Każdy z zespołów zanotował w tym czasie kilka błędów własnych. W końcówce siatkarze Stephane’a Antigi odskoczyli ekipie Iranu na cztery punkty (23:19), ale zawodnicy z Bliskiego Wschodu walczyli do samego końca. Na szczęście najpierw udany atak Bartosza Kurka, a potem as serwisowy dał biało-czerwonym triumf w drugiej partii 25:22.

III set

Trener gości, Slobodan Kovac, dokonał kilku zmian w wyjściowej szóstce. Te roszady sprawiły, iż Persowie już na pierwszą przerwę techniczną zeszli z trzypunktową przewagą (8:5). Irańczycy w dalszej części seta grali bardzo skutecznie w przyjęciu oraz ataku. Polacy zaczęli popełniać proste błędy, po których kolejne punkty zdobywali rywale. Gdy goście wygrywali już 23:16 wydawało się, iż szybko i bez problemu zakończą rywalizację w tej odsłonie. Biało-czerwoni nastraszyli jednak przeciwników głównie zagrywką, ale nie zdołali już odwrócić losów tego seta, który zakończył się triumfem ekipy z Bliskiego Wschodu 25:21.

IV set

Micha³ Kubiak Piotr NowakowskiPodrażnieni porażką w poprzedniej partii mistrzowie świata rozpoczęli tę odsłonę z dużym animuszem. Świetna gra w ataku oraz niewiele gorsza w defensywie spowodowała, iż gospodarze już na pierwszej przerwie technicznej prowadzili różnicą pięciu punktów (8:3). W kolejnych minutach zawodnicy Stephane’a Antigi konsekwentnie odskakiwali swoim rywalom, głównie za sprawą bardzo dobrej postawy w bloku. Polacy w pewnym momencie mieli aż siedem oczek zapasu nad Iranem (17:10). Od tego momentu coś zacięło się w grze naszej reprezentacji. W dodatku bardzo dobrze zaczęli serwować goście, którzy zdołali doprowadzić do remisu po 24, co oznaczało konieczność gry na przewagi. W niej więcej zimnej krwi zachowali gospodarze, którzy decydujący punkt zdobyli skutecznym blokiem, autorstwa Bartosza Kurka. Biało-czerwoni wygrali tę partię 27:25, a cały mecz 3:1 i nadal pozostają niepokonani w bieżącej edycji Ligi Światowej. Drugi mecz z Iranem już jutro o godz. 20.25.

***

Polska Iran 3:1
(25:20, 25:22, 21:25, 27:25)

Polska: Piotr Nowakowski (5), Bartosz Kurek (30), Fabian Drzyzga (1), Michał Kubiak (13), Mateusz Mika (15), Mateusz Bieniek (11), Paweł Zatorski (libero) oraz Marcin Możdżonek i Grzegorz Łomacz

Iran: Saman Faezi (3), Mir Saeid Marouflakrani (1), Farhad Ghaemi (6), Seyed Mohammad Mousavi Eraghi (5), Amir Ghafour (8), Mojtaba Mirzajanpour (4), Farhad Zarif (libero) oraz Mohammad Hassan Senobar (1), Mehdi Mahdavi, Shahram Mahmoudi (16), Mohammad Javad Manavinejad (7), Milad Ebadipour (4), Adel Gholami (4) i Abdolreza Alizadeh (libero)

Sport.RIRM

drukuj