fot. PAP/Leszek Szymański

Liga Mistrzów. D. Klafurić: Walczyliśmy z wirusem

Nie jestem człowiekiem, który szuka wymówek. Dzisiaj jednak muszę wytłumaczyć, dlaczego moi piłkarze wyglądali tak na boisku. Wielu z nich oraz członkowie sztabu zmagali się z wirusem – tak słabszą formę swoich podopiecznych w przegranym meczu ze Spartakiem Trnava tłumaczył trener Legii Dean Klafurić.


Szkoleniowiec Legii na wstępie zaznaczył, że przyczyny porażki w dużej mierze należy szukać w wirusie, który na dzień przed starciem zaatakował sporą część zawodników i sztabu szkoleniowego.

– Nie jestem człowiekiem, który szuka wymówek. Dzisiaj jednak muszę wytłumaczyć, dlaczego moi piłkarze wyglądali tak na boisku. Wielu z nich oraz członkowie sztabu zmagali się z wirusem. Całą noc wymiotowali i mieli gorączkę, przez co mieliśmy problem ze skonstruowaniem składu – wyjaśnił Dean Klafurić.

– Muszę bronić moich piłkarzy, taka jest prawda. Piłkarze z pewnością dali z siebie wszystko. Wyglądaliśmy mało agresywnie, byliśmy spóźnieni na boisku, traciliśmy wiele piłek. Jestem dumny, ponieważ mimo ciężkich momentów moi piłkarze próbowali pokazać się jak najlepiej. Grałem w piłkę i wiem, jak jest ciężko, gdy jesteś chory. Carlitos, Antolić, Kante, Szymański, Malarz oraz ludzie ze sztabu – wielu ludzi z naszego zespołu cierpiało na wirusa. Nie znamy powodów tego wirusa, ale wszyscy czuliśmy się słabsi – dodał.

Jako jeden z kluczowych momentów wskazał kontuzję Krzysztofa Mączyńskiego i brak czerwonej kartki po faulu na pomocniku.

– Co do decyzji z 12. minuty po faulu na Krzysztofie Mączyńskim, to była pewna czerwona kartka. Mieliśmy wcześniej problemy z kontuzjami wśród obrońców. Wierzymy, że możemy przejść II rundę eliminacji, to była dopiero jej pierwsza połowa – podkreślił trener.

Jednoznacznie stwierdził jednak, ze Legia to zdecydowanie lepsza drużyna.

– Wierzymy, że możemy przejść II rundę eliminacji, to była dopiero jej pierwsza połowa. Wierzę, że moi piłkarze mogą pokonać rywala trzema czy czterema bramkami. Pamiętamy mecze takie jak finał Ligi Mistrzów UEFA, kiedy Liverpool przegrywał 0:3 z Milanem, a później wygrał po karnych i zdobył puchar. Szanuję Spartaka Trnava, ale jesteśmy lepszym zespołem. Musimy wyleczyć naszych zawodników z wirusa, skupić się na Koronie Kielce, a później wyeliminować Spartaka – podsumował.

Sport.RIRM

drukuj