fot. PAP/Jakub Kaczmarczyk

Liga Europy. Nerwowe widowisko z „happy endem” dla Lecha

Lech Poznań odrobił straty z pierwszego meczu i awansował do III rundy eliminacji Ligi Europy. W rewanżu Kolejorz pokonał przed własną publicznością FK Haugesund 2:0. Nie obyło się bez nerwów. Bramka Darko Jevticia była niewielką zaliczką. Awans podopieczni Nenada Bjelicy przypieczętowali dopiero w doliczonym czasie gry.


Nie tak miało wyglądać pierwsze starcie obu drużyn. Gdyby nie dwa gole w końcówce widowiska, sytuacja trzeciej drużyny polskiej Ekstraklasy byłaby katastrofalna. Nadzieje na awans przedłużyli Radosław Majewski i Darko Jevtić, przez co dziś Lechowi wystarczyłoby skromne zwycięstwo 1:0.

Kolejorz od początku chciał rozstrzygnąć losy dwumeczu. W 3. minucie w pole karne rywali wbiegł Wojciech Gumny, jednak nie potrafił precyzyjnie dograć do lepiej ustawionych kolegów. Chwilę później bohaterem Haugesund okazał się Per Bratveit, który fantastyczną paradą zatrzymał uderzenie Mario Situma. Na udaną akcję gości długo trzeba było czekać. Wołodymyr Kostewycz nie zatrzymał Sondre Tronstada, ale pewnie interweniował Matus Putnocky.

W 24. minucie dał o sobie znać rozregulowany celownik Chritiana Gytkjaera. Po centrze Jevticia Duńczyk nie trafił niemal do pustej bramki. Chwilę później wyręczył go sam Szwajcar. Pomocnik przymierzył z z rzutu wolnego z około trzydziestu metrów i precyzyjną próbą zaskoczył golkipera przyjezdnych. W kolejnej akcji bliski podwyższenia rezultatu był Maciej Gajos, jednak tym razem bezbłędnie interweniował Per Bratveit. Lech chciał pójść za ciosem. Jeszcze przed przerwą pojedynek sam na sam z bramkarzem przegrał Christian Gytkjaer.

Od początku drugiej odsłony obie drużyny prezentowały się bardzo zachowawczo. Haugesund otrząsnęło się po ostrzale ze strony gospodarzy i zaczęło szukać swojej szansy. Groźnie było zwłaszcza przy długi wyrzutach piłki z autu. Kwadrans przed końcem marzenia o awansie rozwiała czerwona kartka dla Libana Abdiego. Lech próbował dopić przeciwnika. W 84. minucie ponownie niesamowicie interweniował Bratveit, który zatrzymał Macieja Makuszewskiego (sam na sam), a następnie także Mihaia Raduta i Mario Situma.

Wszelkiej nadziei na awans Haugesund zostało pozbawione w doliczonym czasie rywalizacji. Po szybkiej kontrze piłka trafiła do Denissa Rakelsa. Ten mógł uderzać, ale wolał dograć do lepiej ustawionego partnera. W szesnastkę gości wbiegł Nicki Bille Nielsen i przypieczętował awans do III rundy eliminacji Ligi Europy.

Podopieczni Nenada Bjelicy wytrzymali presję i zdołali odrobić nieznaczną stratę z pierwszego widowiska. Na kolejnym szczeblu rozgrywek ich rywalem będzie holenderski FC Utrecht.

* * *

Lech Poznań – FK Haugesund 2:0 (1:0)
Darko Jevtić 32’ Nicki Bille Nielsen 90+3’

Lech: Matus Putnocky – Robert Gumny, Emir Dilaver, Lasse Nielsen, Wołodymyr Kostewycz – Łukasz Trałka, Maciej Gajos – Maciej Makuszewski (85′ Deniss Rakels), Darko Jevtić (46′ Mihai Radut), Mario Situm – Christian Gytkjaer (71′ Nicki Bille Nielsen)

Haugesund: Per Bratveit – Kristoffer Haraldseid, Fredrik Pallesen Knudsen, Vergard Skjerve, Alexander Stolas – Bruno Leite, Filip Kiss – Sondre Tronstad (72′ Frederik Gytkjaer), Haris Hajradinović (82′ Erik Huseklepp), Liban Abdi – Shuaibu Ibrahim (60′ Tor Arne Andreassen).

Żółte kartki: Nicki Bille Nielsen, Mario Situm (Lech) oraz Liban Abdi, Tor Arne Andreassen, Bruno Leite (Haugesund)

Czerwona kartka: Liban Abdi 76′ (Haugesund)

Sport.RIRM

drukuj