fot. PAP/EPA

LE. Niesamowity mecz w Turynie! Łzy Juventusu…

Wielkie emocje na stadionie Juventus Stadium, padający rzęsiście deszcz, trzy czerwone kartki i bezbramkowy remis dający awans do finału Ligi Europejskiej Benfice Lizbona to wszystko wydarzyło się w dzisiejszym półfinałowym spotkaniu, w którym Juventus Turyn musiał uznać wyższość swojego rywala.

Przed spotkaniem w lepszej sytuacji znajdowali się gracze Benfiki, którzy w pierwszym meczu półfinałowym pokonali Starą Damę 2:1. Juventus Turyn od początku dzisiejszego meczu był stroną dominującą. Podopieczni Antonio Conte za wszelką cenę chcieli jak najszybciej zdobyć bramkę, jednak drużyna z Lizbony świetnie spisywała się w obronie. W 8 min. bliski strzelenia gola był Pirlo, który soczystym strzałem z 18. metra chciał pokonać bramkarza gości, jednak Oblak był na posterunku i końcówkami palców zdołał wybić piłkę na rzut rożny. W kolejnych minutach Juventus powiększał swoją przewagę na boisku, ale brakowało skuteczności m.in. Vidalowi czy wspomnianemu wcześniej Pirlo. W doliczonym czasie gry pierwszej połowy bardzo bliski szczęścia był Chilijczyk, ale po jego strzale głową piłkę z linii bramkowej wybił Luisão! Tak więc do przerwy kibice na Juventus Stadium nie zobaczyli żadnej bramki.

W wielkich strugach padającego deszczu drugą połowę od mocnego uderzenia rozpoczęła Benfika Lizbona. W 50 min. wyborną sytuację do strzelenia bramki zmarnował Rodrigo, który po zamieszaniu w polu karnym doszedł do piłki jako pierwszy i z 11 metra minimalnie chybił nad bramką Buffona. Kilka minut później w kontrataku ten sam zawodnik otrzymał podanie od Markovicia jednak wypuścił sobie za daleko futbolówkę i po raz kolejny zmarnował sytuację bramkową. W 67 min. czerwoną kartkę otrzymał Enzo Perez i Benfika musiała grać w dziesiątkę. Trener Jorge Jesus od razu zareagował na te wydarzenia i na plac gry wprowadził kolejnego obrońcę.

Z minuty na minutę emocje w tym spotkaniu stawały się co raz większe. Juventus musiał strzelić gola, Benfika nastawiła się całkowicie na obronę bezbramkowego remisu. Portugalczycy postawili przed własną bramką tzw autobus a Włosi uderzali głową w mur. W 81 min. bramkę dla Starej Damy zdobył Pablo Osvaldo, ale nie została ona uznana, gdyż wcześniej na pozycji spalonej znalazł się Pogba. W 89 min za przepychanki z boiska wyleciał Mirko Vucinić i Lazar Marković. Główny arbiter do regulaminowego czasu doliczył aż sześć minut. W 95 min. akcję meczu miał Cáceres, ale po jego strzale głową Oblak popisał się interwencją życia, dzięki której jego zespół mógł cieszyć się z awansu do wielkiego finału!

Juventus Turyn – Benfica Lizbona 0:0.

Czerwone kartki: Enzo Perez (Benfica, 67), Mirko Vucinic (Juventus, 89), Lazar Markovic (Benfica, 89).

Sport/RIRM

drukuj