fot. PAP/Bartłomiej Zborowski

L. Zarandia: Jesteśmy małym klubem o wielkim sercu!

Jesteśmy małym klubem z wielkim sercem i dziś po raz kolejny to udowodniliśmy. I po raz kolejny z Legią, z klubem, który dominuje w lidze, i co roku zdobywa jakieś trofeum powiedział jeden z bohaterów meczu o Superpuchar Polski Luka Zarandia. Wybiegaliśmy ten puchar dodał obrońca gdyńskiej drużyny Damian Zbozień.


Zdecydowanym faworytem starcia o pierwsze w nowym sezonie trofeum była Legia Warszawa. Arkowcy postawili na szali wszystkie swoje siły i finalnie udało im się sprzątnąć puchar sprzed nosa stołecznej drużyny.

– Wybiegaliśmy, wywalczyliśmy ten puchar, jestem padnięty, ale choćby mnie tu bili, to tej patery nie wypuszczę i do Gdyni przyniosę. To na pewno pozytywna rzecz, że po zmianach w składzie, na sam początek zdobywamy to trofeum. To wielki sukces, zarówno dla tych, którzy drugi raz zdobywają Superpuchar, jak i dla tych co do nas dołączyli. To na pewno też dla trenera ważne, że tak zaczynamy sezon.  Chciał, żebyśmy się dobrze zaprezentowali, i jego też, jak najlepiej. Były momenty dobre, były też słabsze, ale dziś byliśmy bardzo skuteczni. Dużo pracy przed nami, trener jest fanatykiem i pracoholikiem, na pewno wyciągnie nam te wszystkie „brudy” z tego spotkania – wskazał Damian Zbozień.

Kluczowe dla rozwoju meczu było to, że gdynianie nie załamali się po utracie gola już w 2. minucie. Zamiast skupiać się na niepowodzeniu, ruszyli do odrabiania strat.

– Cieszymy się bardzo, to nie jest łatwa sprawa obronić trofeum, uważam, że cała Gdynia powinna się cieszyć. Na pewno w drugiej minucie posypał się plan na to spotkanie, w Legii pewność siebie rosła, trochę chaosu się wdarło. Staraliśmy się wykonywać założenia, a do tego bardzo skuteczne okazały się nasze kontry. W drugiej połowie zmieniła się taktyka, bo wynik był korzystny. Uważam, że ważne jest to, że nie straciliśmy bramki w drugiej połowie, bardzo dobrze broniliśmy stałe fragmenty z czym mieliśmy problem w poprzednim sezonie – podkreślił defensor Arki.

Sygnał do walki świetnym strzałem z woleja dał Gruzin Luka Zarandia.

– Przy bramce, Adam zagrał mi bardzo dobrą piłkę, miałem dużo czasu i mogłem strzelić z lewej nogi. To jest mój styl gry, każdy z nas wie, co ma robić na boisku i dzięki temu wygrywamy. Wszyscy mamy udział w tym wyniku. Wyglądało to bardzo dobrze – powiedział.

– Jesteśmy małym klubem z wielkim sercem i dziś po raz kolejny to udowodniliśmy. I po raz kolejny z Legią, z klubem, który dominuje w lidze, i co roku zdobywa jakieś trofeum. Dlatego tym bardziej cieszymy się, że to my możemy przywieźć ten tytuł do Gdyni – dodał.

Sport.RIRM

drukuj