fot. PAP/Paweł Supernak

FIFA World Cup 2018. Reprezentacja Polski wróciła do kraju

Polscy piłkarze wrócili do kraju po nieudanym mundialu w Rosji. Na lotnisku im. Fryderyka Chopina w Warszawie czekało na nich kilkuset kibiców.


Biało-czerwoni w czwartek wygranym 1:0 spotkaniem z Japonią zakończyli swój udział w piłkarskich mistrzostwach świata w Rosji. Podopieczni trenera Adama Nawałki zajęli ostatnie miejsce w grupie H i mecze dalszych faz będą już oglądać z boku.

Ostatnia część pobytu reprezentacji Polski w Soczi trwała niespełna dwanaście godzin. Tuż przed północą zespół wrócił z ostatniego meczu w Wołgogradzie, a już w piątkowe południe odleciał do Warszawy. Mimo zwycięstwa z Japonią biało-czerwoni byli w kiepskich humorach. Choć przed hotelem było kilku kibiców, uśmiechnął się do nich tylko Adam Nawałka. Również pożegnanie nie było zbyt huczne. Najbardziej z powodu przedwczesnego odpadnięcia z mundialu polskich piłkarzy narzekali właściciele hotelu, którzy dla piłkarzy zarezerwowali dużą część pokoi.

Mimo porażki w Rosji Polski Związek Piłki Nożnej otrzyma za udział w turnieju około 35 milionów złotych. Z tej kwoty trzeba odjąć koszty, jakie PZPN poniósł – organizacja przygotowań w Juracie i Arłamowie, pobyt w hotelu Hyatt w Soczi, loty czarterowe na trasie Warszawa – Soczi – Warszawa oraz loty i pobyty w hotelach transferowych przy okazji meczów. Rachunek z pewnością przekroczy 5 mln zł.

Gdyby podopieczni Adama Nawałki wyszli z grupy, PZPN otrzymałby od FIFA blisko 50 mln zł więcej. Wiadomo, że częścią zysku związek podzieli się z piłkarzami oraz członkami sztabu szkoleniowego i medycznego. Na konta wszystkich osób tworzących reprezentację ma wpłynąć łącznie ok. 12 mln zł. Piłkarze mogą żałować, że nie zdołali wyjść z grupy, bo nawet gdyby odpadli w 1/8 finału to zarobiliby ponad dwa razy więcej.

Łącznie FIFA wyda na nagrody i zwrot kosztów za udział w mistrzostwach świata ponad 1,5 mld zł. Mundial jest doskonałym biznesem, bo przez miesiąc imprezą żyje niemal cały świat. Prawa telewizyjne oraz prawa używania tytułu oficjalnego sponsora turnieju kosztują ogromne pieniądze. FIFA dzieli się z federacjami, które grają w mistrzostwach świata, ale wiadomo, że największą część zysku zostawia sobie.

W najbliższych tygodniach PZPN podejmie decyzję odnośnie przyszłości Adama Nawałki, ale jest raczej pewne, że pożegna się on z prowadzeniem reprezentacji. Selekcjoner po meczu z Japonią w Wołgogradzie zapowiedział, że w najbliższych dniach przedstawi szczegółowy raport, w którym mają znaleźć się m.in. przyczyny fatalnej postawy drużyny na mundialu.

Światowy czempionat będzie też pożegnaniem z kadrą części piłkarzy. Jest prawdopodobne, że w biało-czerwonych barwach nigdy nie zagrają już m.in. Jakub Błaszczykowski czy Łukasz Piszczek. Jeśli tak się stanie, Kuba Błaszczykowski zakończy reprezentacyjną karierę ze stoma występami na koncie. Adam Nawałka planował wpuszczenie go w końcówce spotkania z Japonią, ale gra na czas rywali spowodowała, że były kapitan drużyny nie zdążył wejść na boisko.

Paweł Skraba/Sport.RIRM

drukuj