fot. PAP/Jacek Bednarczyk

EuroVolley M 2017. Koniec marzeń o medalu, Słoweńcy zdemolowali Polaków

Nie tak miały wyglądać mistrzostwa Europy w wykonaniu polskich siatkarzy. Podopieczni Ferdinando De Giorgiego w fatalnym stylu ulegli reprezentacji Słowenii 0:3 (21:25, 21:25, 19:25) i tym samym odpadli z turnieju już w barażu o ćwierćfinał.


Po porażkach 0:3 z Rosją i Bułgarią niewielu spodziewało się, że Słowenia będzie w stanie zagrozić rozkręcającej się z meczu na mecz Polsce. Biało-czerwoni mieli dziś zagrać solidnie i z pomysłem. Szczyt ich możliwości chcieliśmy zobaczyć w rywalizacji z Rosją. Niestety, ich droga w mistrzostwach Europy zakończyła się już teraz – na barażu, którego stawką był ćwierćfinał.

I set

Początek nie zapowiadał późniejszej katastrofy. Podopieczni Ferdinando De Giorgiego zmusili rywali do błędów. Gdy na zagrywce pojawił się Bartosz Kurek, przewaga mistrzów świata wzrosła do trzech punktów (9:6). W kolejnych minutach skuteczny był zwłaszcza Michał Kubiak. Polacy szybko wytracili jednak impet i dali dogonić się rywalom. Na drugą przerwę techniczną schodzili ze stratą jednego oczka. Wcześniej dwukrotnie zatrzymany został Dawid Konarski (15:16). Przy wyniku 18:19 najpierw na blok nadział się Mitja Gasparini, a po chwili przechodzącą piłkę – po serwisie Mateusza Bieńka – wykorzystał Łukasz Kaczmarek (20:19). Końcówka należała już do Słoweńców. Seria błędów w wykonaniu naszych siatkarzy pozwoliła rywalom wygrać partię do 21. Raz pomylił się Kubiak, zaś dwukrotnie Dawid Konarski.

II set

Od początku drugiej odsłony biało-czerwoni byli zmuszeni gonić wynik. Do remisu doprowadzili w momencie, kiedy na parkiecie pojawił się Rafał Buszek. Dwa udane bloki postraszyły rywali, którzy zaczęli popełniać błędy. Na drugiej przerwie technicznej wicemistrzowie Europy wciąż prowadzili, jednak już tylko jednym punktem. Zaraz po wznowieniu rywalizacji pomylił się Bartłomiej Lemański. Polacy nie kończyli swoich ataków, nadziewając się przy tym na odpowiedź ze strony rywali. Ci uciekli na pięć oczek (16:21), czego nie udało się już odrobić. Seta silnym zbiciem zakończył Tine Urnaut (21:25).

III set

Nowej jakości w poczynania polskiego zespołu nie wnieśli także zmiennicy. Do pierwszej przerwy technicznej grę mistrzów świata ciągnął jeszcze Łukasz Kaczmarek (8:6). Później zaczęło zawodzić przyjęcie. Słoweńcy raz za razem zdobywali punkty po silnych i precyzyjnych serwisach. Ze stanu 11:11 zrobiło się wtedy 11:16, a to zasługa Alena Pajenka. Biało-czerwoni podjęli walkę, jednak straty były już nie do odrobienia. Kiedy udało się zrobić krok w stronę przeciwnika, ten automatycznie odpowiadał potężną zagrywką i konsekwentną grą. Ostatecznie trzecia partia zakończyła się porażką naszych siatkarzy 19:25.

Katastrofą nie jest etap, na którym zawodnicy Ferdinando De Giorgiego pożegnali się z mistrzostwami Europy, ale styl w jakim do tego doszło. Słowenia była dziś zespołem o klasę lepszym i zasłużenie znalazła się w najlepszej ósemce turnieju.

* * *

Polska – Słowenia 0:3
(21:25, 21:25, 19:25)

Polska: Fabian Drzyzga, Dawid Konarski (4), Bartosz Kurek (3), Michał Kubiak (5), Bartłomiej Lemański (4), Mateusz Bieniek (6), Paweł Zatorski (libero) oraz Grzegorz Łomacz, Łukasz Kaczmarek (9), Rafał Buszek, Artur Szalpuk (3), Łukasz Wiśniewski i Jakub Kochanowski (1)

Słowenia: Dejan Vincić (1), Mitja Gasparini (10), Alen Sket (13), Tine Urnaut (9), Alen Pajenk (13), Jan Kozamernik (5), Jani Kovacić (libero) oraz Żiga Stern, Danijel Koncilija i Toncek Stern (4)

Sport.RIRM

drukuj