fot. PAP/EPA

Liga Światowa. Pięciosetowy thriller i złoto dla Francuzów

Siatkarze reprezentacji Francji po raz drugi w historii wywalczyli złoty medal Ligi Światowej. W finale turnieju Trójkolorowi pokonali po pięciosetowym meczu Brazylię 3:2 (21:25, 25:15, 25:23, 19:25, 15:13).


To było spotkanie godne finału. Starcie dwóch najlepszych zespołów fazy interkontynentalnej dostarczyło spodziewanych emocji i ponad dwugodzinnego widowiska na najwyższym, światowym poziomie.

Pierwsza partia należała do Canarinhos. Choć do stanu 13:13 obie ekipy grały punkt za punkt, z każdą kolejną minutą zaczęła uwidaczniać się dominacja zawodników Renana Dal Zotto, którzy ostatecznie triumfowali 25:21 po skutecznym ataku Mauricio Souzy.

W drugim odsłonie pojedynku role się odwróciły. Tym razem to Francuzi nadawali ton boiskowym wydarzeniom, od początku wypracowując sobie bezpieczną przewagę (1:5, 9:15). Kiedy Kevin Le Roux pojedynczym blokiem zatrzymał Lucasa Saatkampa, losy seta były właściwie rozstrzygnięte (12:20). Trójkolorowi spokojnie dowieźli wysokie prowadzenie do końca, wyrównując tym samym stan meczu (15:25).

Podopieczni Laurenta Tillie byli wyraźnie na fali. Po widowiskowym uderzeniu Earvina N’Gapetha z lewego skrzydła prowadzili bowiem 11:6 w trzeciej partii. Brazylijczycy, mimo niekorzystnego wyniku, nie zamierzali składać broni, w efekcie czego – dzięki udanej kontrze Wallace De Souzy – odrobili straty z nawiązką (21:20). Decydujące akcje należały jednak do aktualnych mistrzów Europy, którzy wygrali 25:23 i byli o krok od wiktorii w całym turnieju.

Będący pod ścianą siatkarze z Kraju Kawy z wysokiego „C” rozpoczęli zmagania w czwartej odsłonie. Na pierwszej przerwie technicznej uzyskali już pięć oczek przewagi (8:3) po skutecznym zbiciu Mauricio Borgesa, a w dalszej fazie seta cały czas trzymali rywali na dystans (14:10, 20:15). Swoją dominację potwierdzili atakiem blok-aut w wykonaniu Edera Carbonery, doprowadzając do tie-breaka (25:19).

Piąta część spotkania początkowo należała do złotych medalistów olimpijskich (7:4). Trójkolorowi szybko jednak doprowadzili do remisu, a gdy przechodzącą piłkę wykorzystał Barthelemy Chinenyeze, wysunęli się na dwupunktowe prowadzenie (11:13). Canarinhos nie byli już w stanie przeciwstawić się rywalom, przegrywając cały mecz po świetnym zbiciu z lewej strony Trevora Clevenota (13:15).

Tym samym Francuzi po raz drugi w historii wygrali Ligę Światową. Co ciekawe, swój pierwszy triumf również święcili na brazylijskiej ziemi, gdy w 2015 roku okazali się najlepsi podczas Final Six w Rio de Janeiro. Brazylijczycy z kolei mogą powoli mówić o klątwie finałów – dziś przegrali bowiem piąty z rzędu pojedynek o złoto popularnej „Światówki”.

Wcześniej rozegrano spotkanie o brązowy medal, w którym Kanada pokonała Stany Zjednoczone 3:1 (18:25, 25:20, 25:22, 25:21). To największy sukces drużyny spod znaku „Klonowego Liścia” w tych rozgrywkach.

***

Brazylia Francja 2:3
(25:21, 15:25, 23:25, 25:19, 13:15)

Brazylia: Bruno Rezende (1), Mauricio Souza (6), Mauricio Borges (5), Ricardo Lucarelli (22), Wallace De Souza (22), Lucas Saatkamp (8), Thales Hoss (libero) oraz Eder Carbonera (6), Renan Buiatti (1), Raphael de Oliveira i Tiago Brendle (libero)

Francja: Benjamin Toniutti (2), Earvin N’Gapeth (29), Kevin Le Roux (8), Stephen Boyer (18), Trevor Clevenot (12), Barthelemy Chinenyeze (4), Jenia Grebennikov (libero) oraz Thibault Rossard (2), Antoine Brizard i Julien Lyneel

***

Nagrody indywidualne Final Six Ligi Światowej 2017:

MVP: Earvin N’Gapeth (Francja)
Najlepszy rozgrywający: Benjamin Toniutti (Francja)
Najlepszy atakujący: Wallace De Souza (Francja)
Najlepsi środkowi: Graham Vigrass (Kanada) i Kevin Le Roux (Francja)
Najlepsi przyjmujący: Ricardo Lucarelli (Brazylia) i Earvin N’Gapeth (Francja)
Najlepszy libero: Blair Bann (Kanada)

Sport.RIRM

drukuj