PGE Ekstraliga. Kolejka pod dyktando gości

W miniony weekend zespoły ekstraligi żużlowej nadrabiały ligowe zaległości. W meczach pierwszej kolejki komplet zwycięstw zanotowali goście. Dwa punkty wywalczyły ekipy z Leszna, Torunia i Tarnowa. Po czwartej porażce z rzędu pracę stracił trener Stali Gorzów Piotr Paluch.


PGE Stal Rzeszów Fogo Unia Leszno 42:48

Oba zespoły przystępowały do tego spotkania osłabione. W ekipie z Rzeszowa zabrakło Mirosława Jabłońskiego, którego zastąpił Karol Baran. Wśród gości niezdolny do jazdy był Tomas H. Jonasson, w miejsce którego musieli jeździć juniorzy. W Rzeszowie nie pojawił się również Tobiasz Musielak. Pierwsza część spotkania to bardzo wyrównana walka. W pierwszych dziewięciu biegach aż pięć kończyło się rezultatem 3:3. Na podwójne zwycięstwa Byków gospodarze bardzo szybko odpowiadali tym samym. Przełomowy dla losów tego pojedynku okazał się wyścig 13, który został powtórzony po jego zakończeniu. Przed tą gonitwą Stal prowadziła 37:35. Rywalizację wygrała 4:2 para beniaminka, ale sędzia nakazał żużlowcom pojechać raz jeszcze. W powtórce padł remis 3:3. Dwa ostatnie biegi to popis Unii. Najpierw Przemysław Pawlicki z Grzegorzem Zengotą, a potem Emil Sajfutdinow z Nickim Pedersenem podwójnie wygrywali gonitwę numer 14 i 15 i tym samym dali zwycięstwo leszczynianom 48:42. Wśród rzeszowian najlepiej spisał się Greg Hancock (12 pkt). W zespole Byków prym wiódł Nicki Pedersen (14 punktów).


Stal Gorzów KS Toruń 42:48

Coraz lepiej kadrowo wygląda drużyna KS-Toruń. Skład ekipy Aniołów wzmacniają kolejni powracający do zdrowia żużlowcy. Na mecz ze Stalą wykurował się Adrian Miedziński, co sprawiło, iż torunianie udali się na starcie ze Stalą w optymalnym zestawieniu. Gospodarze totalnie zawodzą na początku rozgrywek. Bez formy jest lider drużyny, Krzysztof Kasprzak. KS chciał wykorzystać słabość rywala. Początek meczu nie zwiastował klęski. Mistrzowie Polski utrzymywali kontakt z rywalem – po pięciu biegach remisowali 15:15. Po wyścigu szóstym i siódmym torunianie dzięki podwójnym wygranym wyszli na zdecydowane prowadzenie (25:17). Trener gorzowian stosując rezerwę taktyczną posłał w bój dwa razy z rzędu parę Zmarzlik- Iversen, co pozwoliło Stali na chwilę wrócić do gry (27:27). Gdy w gonitwie dwunastej 5:1 triumfowały Anioły, stało się jasne, iż gospodarzom będzie bardzo trudno o zwycięstwo.  Wygrana 4:2 pary gorzowskiej w biegu 14 nic nie dała. KS Toruń wygrał to spotkanie 48:12. Znakomicie wśród mistrzów Polski pojechał Bartosz Zmarzlik (17 punktów), jednak nie miał wsparcia ze strony kolegów. Najwięcej punktów dla torunian zdobył Grigorij Łaguta (12).


MRGARDEN GKM Grudziądz Unia Tarnów 37:52

Beniaminek w poprzedniej kolejce poniósł klęskę we Wrocławiu i przed własną publicznością chciał odnieść drugie zwycięstwo w sezonie. GKM przystąpił do tego starcia w optymalnym zestawieniu. Również goście przyjechali do Grudziądza w możliwie najsilniejszym składzie. Już pierwszy bieg, zakończony zwycięstwem gości 5:1 pokazał, iż grudziądzanom łatwo nie będzie. Unia jeździła bardzo skutecznie i prowadziła 23:12 po 6 wyścigach. Beniaminek odniósł pierwsze zwycięstwo w gonitwie siódmej, kiedy to triumfował 4:2. Kolejne trzy biegi kończyły się remisami, a ostatnia faza meczu należała już do Jaskółek. Tarnowianie przegrali tylko ostatni wyścig, ale nie przeszkodziło im to w odniesieniu pewnego zwycięstwa 52:37. W ekipie Unii aż czterech jeźdźców zdobywało dwucyfrową liczbę punktów (Bjerre, Mroczka, Madsen, Vaculik). Najwięcej punktów dla GKM zdobył Tomasz Gollob (12).

Sport.RIRM

drukuj