fot. PAP/Łukasz Gągulski

Ekstraklasa. Zmiana lidera i niezbyt wiele dobrego futbolu

Trzy mecze, zmiana lidera i niewiele piłki w piłce. Tak wyglądała sobota z Ekstraklasą. Odrobinę lepszego futbolu podarowali nam piłkarze Pogoni i Lecha. Paliwa nie starczyło jednak na cały mecz. Na czoło tabeli wysunęła się Cracovia.


Korona Kielce – Zagłębie Lubin 1:0 (1:0)
Michal Papadopulos 20’

Zdecydowanym faworytem starcia w Kielcach byli goście. Miedziowi w minionej kolejce ograli w Poznaniu Lecha. Kielczanie w dotychczasowych meczach wygrali tylko dwukrotnie. Jednak futbol po raz kolejny okazał się nieprzewidywalny. Po dwudziestu minutach na tablicy widniał już bowiem korzystny dla gospodarzy rezultat. Futbolówkę z bliska do siatki wbił Michal Papadopulos, były zawodnik klubu z Lubina. Goście częściej utrzymywali się przy piłce, jednak nie przekładało się to nie tylko na wynik, ale także na strzały na bramkę rywali. Kielczanie dowieźli prowadzenie do końca i złapali oddech, którego tak potrzebowali.

Odbili się od ostatniego miejsca, wyprzedzając Arkę Gdynia. Zagłębie plasuje się na 10. pozycji.

Cracovia – Lechia Gdańsk 1:0 (0:0)
Pele van Amersfoort 90’

Trzy oczka, wygraną nad Lechią Gdańsk w takim samym wymiarze co Korona, zapewniła sobie Cracovia. Spotkanie przy Kałuży długo stało na dość niskim poziomie. Akcje budowane były bez ładu i składu, a kluczowym zagraniem obu ekip była laga do przodu i wrzutka na aferę. Przewagę na murawie wypracowali sobie piłkarze Pasów. Podopieczni Michała Probierza nieustannie bili jednak głową w mur, nie potrafiąc skruszyć go choćby odrobinę. Dusan Kuciak po raz pierwszy interweniował dopiero w 42. minucie. Problemy z kreowaniem akcji nie dawały natomiast powodów do optymizmu fanom Lechii. To ona ostatecznie schodziła z boiska pokonana. Komplet punktów Pasom zapewnił Holender Pele van Amersfoort, który wykorzystał dobrą wrzutkę Sergiu Hanki.

Cracovia cieszyła się po ostatnim gwizdku z fotela lidera. Potrwa to co najmniej do poniedziałku, bo wtedy właśnie dotychczasowy lider – Wisła Płock – zmierzy się ze Śląskiem Wrocław. Lechia zajmuje 7. lokatę.

Pogoń Szczecin – Lech Poznań 1:1 (1:0)
Srdjan Spiridonović 21’ – Thomas Rogne 82’

Dobry, jak na ekstraklasowe warunki, futbol można było obejrzeć w Szczecinie. Pogoń od pierwszego gwizdka poszła z Lechem na wymianę ciosów. Nie brakowało celnych strzałów i akcji rozgrywanych na jeden kontakt. Po krótkim okresie dominacji poznaniaków, solową akcją popisał się Sdrjan Spiridonović, który technicznym uderzeniem zza „szesnastki” dał swojej drużynie prowadzenie. Uskrzydleni golem szczecinianie nie zwalniali tempa i to oni kontrolowali przebieg gry. Nie przełożyło się to jednak na podwyższenie rezultatu.

Zadowolona ze skromnego prowadzenia Pogoń nie kwapiła się do ataków i oddała inicjatywę gościom. Ci długo nie potrafili wykorzystać bierności rywali. Udało się w 82. minucie. Thomas Rogne z najbliższej odległości pokonał Dante Stipicę po centrze z kornera. Obie drużyny w końcówce robiły wszystko, by tego meczu… nie wygrać. Zadowolenie z remisu było widoczne, więc skończyło się na podziale punktów.

Podziale, który odebrał Pogoni szansę na to, by usiąść w fotelu lidera. Portowcy tracą do Cracovii jedno oczko. Lech plasuje się na 9. miejscu.

Sport.RIRM

drukuj