fot. PAP/Jacek Bednarczyk

Ekstraklasa. Wiślacy specjaliści od dreszczowców

Wisła Kraków w niezwykłych okolicznościach zremisowała z Pogonią Szczecin 2:2. Przy Reymonta długo utrzymywał się wynik 1:1 i kiedy w ostatnich minutach regularnego czasu do bramki Portowców trafił Mariusz Stępiński wydawało się, że miejscowi zainkasują trzy punkty. Tak się jednak nie stało  … .

Goście jeden punkt uratowali dzięki trafieni swojego kapitana Rafała Murawskiego w ostatniej akcji meczu. Na boiskowym zegarze była już czwarta minuta doliczonego czasu gry, kiedy Murawski znalazł się w sytuacji sam na sam z Michałem Buchalikiem. Ku rozpaczy miejscowych kibiców pomocnik ze Szczecina takiej okazji nie zmarnował.

Po objęciu sterów w krakowskim zespole przez Kazimierza Moskala Wisła potrafi grać pięknie dla oka i przeprowadzać naprawdę nieszablonowe akcje. Ma jednak problemy z wygrywaniem spotkań. To już kolejny dreszczowiec, jaki Biała Gwiazda zafundowała swoim kibicom. Wcześniej w podobnie nieprawdopodobnych okolicznościach remisowała (oczywiście w stosunku 2:2) z Legią Warszawa, czy Lechią Gdańsk.

W pierwszej połowie dzisiejszego spotkania lekką przewagę osiągnęli gospodarze, którzy wyglądali na bardziej zdeterminowanych w celu osiągnięcia zwycięstwa. Pierwszą bramkę po strzale z prawie 40 m mógł zdobyć Maciej Sadlok. Piłka po uderzeniu wiślackiego obrońcy minimalnie minęła spojenie słupka z poprzeczką. To, co gospodarzom nie udało się w 30 min. wyszło w 43. Wówczas prostopadle do Macieja Jankowskiego zagrał Boban Jovic. Pomocnik podał do lepiej ustawionego Semira Stilica, który nie miał problemów z pokonaniem Dawida Kudły.

Po powrocie na boisko cały czas przewagę posiadali miejscowi, ale to goście doprowadzili do wyrównania. Znakomitym trenerskim nosem popisał się Czesław Michniewicz, który w 58 min. wpuścił na plac gry Adama Frączczaka, a ten zaledwie parę sekund potem zdobył wyrównujące trafienie, po podaniu od Łukasza Zwolińskiego. Po tej akcji Portowcy poszli za ciosem. W 69. min bliski zdobycia gola był Rafał Murawski, ale strzelił za lekko. Minutę później Sadlok musiał wybić piłkę, która była już prawie w bramce Wisły (strzelał Zwoliński). I znowu, kiedy przewagę miała ekipa ze Szczecina bramkę zdobyli przeciwnicy.

W 86. min, po dośrodkowaniu Jovica inny zmiennik – Stępiński głową pokonał golkipera ze Szczecina. Kiedy miejscowi cieszyli się z trzech punktów nadeszła czwarta minuta doliczonego czasu gry… .

Wisła Kraków – Pogoń Szczecin 2:2 (1:0) 

Semir Stilic (43), Mariusz Stępiński (86-głową) – Adam Frączczak (58), Rafał Murawski (90+4).

Żółta kartka – Wisła Kraków: Semir Stilic, Dariusz Dudka. Pogoń Szczecin: Wojciech Golla, Mateusz Matras, Maksymilian Rogalski.

Wisła Kraków: Michał Buchalik – Boban Jovic, Arkadiusz Głowacki, Maciej Sadlok, Łukasz Burliga – Rafał Boguski (73. Alan Uryga), Dariusz Dudka, Maciej Jankowski (68. Łukasz Garguła), Semir Stilic, Jean Barrientos (82. Mariusz Stępiński) – Paweł Brożek.

Pogoń Szczecin: Dawid Kudła – Sebastian Rudol, Wojciech Golla, Rafał Murawski, Ricardo Nunes – Michał Walski (57. Michał Janota), Sebastian Murawski (77. Maksymilian Rogalski), Mateusz Matras, Takafumi Akahoshi, Dominik Kun (58. Adam Frączczak) – Łukasz Zwoliński.

Sport/RIRM

drukuj