fot. PAP/Maciej Kulczyński

Ekstraklasa. Śląsk zatrzymał „Nafciarzy”, 6. porażka z rzędu „Białej Gwiazdy”

Wisła Płock nie odpowiedziała na niedzielną wygraną Legii Warszawa. Zawodnicy Radosława Sobolewskiego ulegli w delegacji Śląskowi Wrocław 1:3 i tym samym spadli z pierwszej na piątą pozycję w tabeli. W strefie spadkowej niezmiennie plasuje się z kolei Wisła Kraków, która uległa na wyjeździe Rakowowi Częstochowa 0:1, ponosząc szóstą ligową porażkę z rzędu.


Śląsk Wrocław – Wisła Płock 3:1 (2:0)
Krzysztof Mączyński 13′ Robert Pich 42′ Michał Chrapek 61′ – Damian Michalski 78′

Tylko przez jedną kolejkę piłkarze Wisły Płock stali na czele ligowych rozgrywek. Podopieczni Radosława Sobolewskiego, po serii sześciu meczów z wygraną, tym razem musieli zaznać goryczy porażki w wyjazdowym starciu ze Śląskiem. Ekipa Vitezslava Laviczki wyszła na prowadzenie w 13. minucie gry za sprawą Krzysztofa Mączyńskiego, który płaskim strzałem zza pola karnego pokonał Jakuba Wrąbla. Tuż przed przerwą było już 2:0, a w roli głównej wystąpił Robert Pich. Słowak z bliskiej odległości pewnie skierował futbolówkę do siatki.

Kwadrans po przerwie losy meczu definitywnie rozstrzygnął Michał Chrapek. Środkowy pomocnik wykorzystał gapiostwo Jakuba Wrąbla, który zbyt długo czekał z wybiciem piłki, i w drugim ligowym spotkaniu z rzędu wpisał się na listę strzelców. Gości stać było jedynie na honorowe trafienie autorstwa Damiana Michalskiego. Dominik Furman obsłużył podaniem młodego obrońcę, a ten uderzeniem po ziemi zmusił do kapitulacji Matusa Putnocky’ego. Śląsk ostatecznie zwyciężył 3:1, dzięki czemu umocnił się na szóstym miejscu w tabeli. Wisła – wobec porażki – straciła fotel lidera i spadła na piątą lokatę.

Raków Częstochowa – Wisła Kraków 1:0 (0:0)
Tomas Petrasek 83′

W Bełchatowie – górą Raków. Drużyna Marka Papszuna pokonała będącą w olbrzymim kryzysie krakowską Wisłę 1:0 po bramce Tomasa Petraska. Czech w 83. minucie wykorzystał centrę Petra Schwarza z rzutu wolnego i mocnym strzałem głową nie dał żadnych szans Michałowi Buchalikowi na skuteczną interwencję.

Była to w zasadzie jedyna godna odnotowania akcja meczu. Z boiska zwyczajnie bowiem wiało nudą. Gra toczyła się przeważnie w środkowej strefie, a sytuacji podbramkowych z obu stron było jak na lekarstwo. Generalnie – spotkanie do zapomnienia.

Beniaminek z Częstochowy, dzięki kompletowi punktów, awansował na jedenastą pozycję w rozgrywkach. „Biała Gwiazda” pogrąża się w coraz większym marazmie. Zespół Macieja Stolarczyka zanotował szóstą ligową porażkę z rzędu, w efekcie czego pozostał w strefie spadkowej – na czternastym miejscu.

Sport.RIRM

drukuj