fot. PAP/Artur Reszko

Ekstraklasa. Pogoń powraca na fotel lidera

Niecałą dobę na pozycji lidera piłkarskiej Ekstraklasy spędziła gdańska Lechia. Na pierwsze miejsce w stawce powróciła Pogoń Szczecin, która z trudnego terenu w Białymstoku wywiozła dziś komplet punktów, wygrywając z miejscową Jagiellonią 3:2.


Pogoń jechała na mecz do Białegostoku z nadziejami na co najmniej remis. W bieżącym Portowcy byli bowiem jedną z dwóch drużyn w lidze, które jeszcze nie poniosły wyjazdowej porażki w tym sezonie. Drugi zespół, który może pochwalić się takim osiągnięciem, to… Jagiellonia. Zespół Ireneusza Mamrota po dwóch remisach w ostatnich dwóch kolejkach również liczył na zwycięstwo.

O pierwszych 30 minutach spotkania można napisać, że się odbyła. Na boisku dominował chaos, a obie drużyny wyglądały na spięte stawką tego starcia. Z tego okresu warto wspomnieć o główce Tarasa Romanczuka z 11 metra, jednak pomocnik Jagi trafił wprost w Dante Stipicę. Od ok. 30 minuty przycisnęli gospodarze. W 32. minucie sam na sam z bramkarzem Pogoni znalazł się Patryk Klimala, ale przegrał ten pojedynek. W 38. minucie Jagiellonia powinna wyjść na prowadzenie. Klimala zagrał piłkę na siódmy metr do Jesusa Imaza, a ten nie trafił w bramkę. Kilka minut później młody napastnik gospodarzy zagrał do Juana Camary, a ten w końcu zdołał wyprowadzić białostocki zespół na prowadzenie. Po pierwszych 45 minutach można stwierdzić, że wynik 1:0 dla Jagi był najniższym wymiarem kary.

Początek drugiej połowy to dalsze ataki gospodarzy. Pogoń miała spore problemy w defensywie. Portowców z marazmu wyrwał Sebastian Kowalczyk. Młody skrzydłowy doprowadził do wyrównania po rzucie rożnym w 56. minucie. Kilka minut później goście mogli strzelić gola na 2:1, ale Damian Węglarz, choć z problemami, zdołał odbić futbolówkę po uderzeniu Huberta Matyni. Z biegiem czasu szczecinianie przejęli kontrolę nad wydarzeniami na murawie. W 72. minucie w polu karnym Jagielloni przewrócił się Kowalczyk. Arbiter po analizie VAR podyktował rzut karny, którego na bramkę zamienił Adam Buksa. W 85. minucie Pogoń wyprowadziła kolejny cios. Adam Frączczak zaskoczył Węglarza uderzeniem przy krótkim słupku. W doliczonym czasie gry gospodarze, za sprawą Jacka Wójcickiego, posłali futbolówkę do siatki Portowców. Sędzia jednak anulował to trafienie, dopatrując się w tej akcji pozycji spalonej Romanczuka. Białostoczanie nie załamywali się jednak i chwilę przed końcem meczu zdołali zmniejszyć rozmiary porażki. Gola zdobył Jesus Imaz, który w tym sezonie już po raz ósmy pokonał golkipera rywali w Ekstraklasie.

Pogoń z 18 punktami na koncie jest liderem rozgrywek. Jagiellonia z 16 punktami w dorobku zajmuje piąte miejsce w tabeli.

***

Jagiellonia Białystok – Pogoń Szczecin 2:3 (1:0)

Juan Camara 41′, Jesus Imaz 90+3′ – Sebastian Kowalczyk 56′, Adam Buksa (k.) 76′, Adam Frączczak 85′

Jagiellonia Białystok: Damian Węglarz – Jakub Wójcicki, Ivan Runje, Zoran Arsenić, Guilherme Sitya – Martin Pospisil (78′ Marko Poletanović), Taras Romanczuk – Tomas Prikryl (71′ Mile Savković), Jesus Imaz, Juan Camara – Patryk Klimala

Pogoń: Dante Stipica – Jakub Bartkowski, Kostas, Benedikt Zech, Hubert Matynia – Damian Dąbrowski, Zvonimir Kożulj – Marcin Listkowski (62′ Santeri Hostikka), Spiridonović (77′ Adam Frączczak), Sebastian Kowalczyk – Aleksander Buksa

Sport.RIRM

drukuj