fot. PAP/Stanisław Rozpędzik

Ekstraklasa. Kryzys Białej Gwiazdy trwa

Wisła Kraków po raz szósty z rzędu w obecnym sezonie przegrała mecz w Lotto Ekstraklasie. Tym razem Biała Gwiazda uległa u siebie Śląskowi Wrocław aż 1:5. Podopieczni trenera Dariusza Wdowczyka nadal są czerwoną latarnią ligowych rozgrywek.


Wisła po sześciu kolejkach znalazła się w nieciekawej sytuacji. Biała Gwiazda zamykała bowiem ligową tabelę z dorobkiem zaledwie trzech punktów. Śląsk co prawda również plasował się w drugiej ósemce, ale stracił do tej pory tylko dwa gole. Każdej z drużyn zależało więc na zwycięstwie.

Początek spotkania był bardzo spokojny w wykonaniu obu stron. W 8. minucie na strzał zdecydował się Patryk Małecki, Kamil Biliñskiale mocno spudłował. W 14. minucie szczęścia szukał Łukasz Madej, jednak pomocnik Śląska posłał futbolówkę obok słupka. W kolejnych minutach kibice musieli się mocno wynudzić. Gra toczyła się głównie w środku pola. W 42. minucie w końcu celnie na bramkę rywali uderzył Madej, ale Michał Miśkiewicz nie dał się zaskoczyć. Gdy wydawało się, że pierwsza połowa zakończy się wynikiem 0:0, goście wyszli na prowadzenie. Alvarinho w polu karnym rywali zdołał odegrać do Kamila Bilińskiego, a ten skierował piłkę do siatki.

W pierwszym kwadransie drugiej połowy na boisku nie działo się zbyt wiele. W 60. minucie sędzia podyktował rzut karny dla Wisły. W „szesnastce” gości futbolówka trafiła w rękę Piotra Celebana. Jedenastkę skutecznie egzekwował Adam Mójta. Po tym trafieniu gra nieco się ożywiła. W 69. minucie wrocławianie ponownie wyszli na prowadzenie. Akcję Madeja i Bilińskiego wykończył Ryota Morioka, który skierował piłkę do pustej bramki. Dwie minuty później podopieczni Mariusza Rumaka zdobyli trzeciego gola. Tym razem na listę strzelców wpisał się Filipe Goncalves, który wykorzystał dośrodkowanie z rzutu wolnego Ostoji Stjepanovicia.

Pi³karze Œl¹ska ciesz¹ siê ze zwyciêstwa po meczuAdam Mójta

Biała Gwiazda chciała strzelić bramkę kontaktową i ruszyła do ataku, co skrzętnie wykorzystali goście. Drugie trafienie w dzisiejszym meczu zanotował Morioka, który wykorzystał zgranie Bilińskiego. W 90. minucie kibice po raz drugi w tym spotkaniu zobaczyli rzut karny – tym razem dla Śląska. Pewnym wykonawcą jedenastki okazał się były piłkarz Wisły Ostoja Stjepanović. Ostatecznie goście wygrali pod Wawelem aż 5:1.

Wrocławianie po dzisiejszym zwycięstwie awansowali na szóste miejsce w tabeli z dorobkiem dziesięciu punktów. Krakowianie z kolei nadal zamykają ligowe zestawienie z trzema oczkami na koncie.

***

Wisła Kraków Śląsk Wrocław 1:5 (0:1)
Adam Mójta 60’(k.) – Kamil Biliński 45’ Ryota Morioka 69’ 82’ Filipe Goncalves 71’ Ostoja Stjepanović 90’(k.)

Wisła: Michał Miśkiewicz – Boban Jović, Arkadiusz Głowacki, Richard Guzmics, Maciej Sadlok (46’ Adam Mójta) – Rafał Boguski, Krzysztof Mączyński, Alan Uryga (75’ Petar Brlek), Patryk Małecki – Paweł Brożek, Mateusz Zachara (58’ Krzysztof Drzazga)

Śląsk: Mariusz Pawełek – Mariusz Pawelec, Piotr Celeban, Adam Kokoszka, Lasza Dwali – Filipe Goncalves (90′ Mariusz Idzik), Ostoja Stjepanović – Łukasz Madej (90′ Bence Mervo), Ryota Morioka, Alvarinho – Kamil Biliński (90′ Kamil Dankowski)

Żółte kartki: Alan Uryga, Arkadiusz Głowacki, Richard Guzmics (Wisła) oraz Adam Kokoszka (Śląsk)

Sport.RIRM

drukuj