fot. PAP/Maciej Kulczyński

Ekstraklasa. Kolejna wpadka Zagłębia, podział punktów w Lubinie

Zagłębie Lubin po raz trzeci z rzędu podzieliło się punktami w rozgrywkach Lotto Ekstraklasy. Tym razem Miedziowi niespodziewanie zremisowali przed własną publicznością z Górnikiem Łęczna 0:0.


Dla Zagłębia starcie z Górnikiem był doskonałą okazją do odzyskania pozycji lidera w ligowych rozgrywkach. Zadanie wydawało się o tyle łatwe, że ich dzisiejszy rywal w obecnym sezonie zanotował dotychczas zaledwie jedną wygraną, a w tabeli mniejszym dorobkiem punktowym ustępowała im jedynie Wisła Kraków.

Vojo Ubiparip i Filip StarzyñskiPierwsza połowa spotkania od początku przebiegała pod wyraźne dyktando lubinian. Podopieczni Piotra Stokowca dłużej utrzymywali się przy piłce i częściej przebywali w okolicach pola karnego przeciwników. Swojej przewagi nie potrafili jednak udokumentować golem. W decydujących momentach Miedziowym brakowało zazwyczaj zimnej krwi, ale również dobra postawa Sergiusza Prusaka między słupkami pozwalała przyjezdnym utrzymywać korzystny dla siebie wynik. Tak jak choćby w 20. minucie, gdy bramkarz drużyny gości w świetnym stylu zatrzymał mocne uderzenie Łukasza Piątka.

Kwadrans później łęcznianom dopisało mnóstwo szczęścia. Po strzale Arkadiusza Woźniaka piłkę niemal z linii bramkowej do siatki wepchnął Michal Papadopulos. Arbiter główny nie słusznie dopatrzył się jednak w tej sytuacji spalonego. Zawodnicy Andrzeja Rybarskiego, skupieni głównie na defensywie, rzadko przedostawali się pod „szesnastkę” Zagłębia. Ciekawie pod bramką Martina Polacka zrobiło się dopiero w 28. minucie. Wówczas, po dośrodkowaniu Szymona Drewniaka z rzutu rożnego, minimalnie niecelnie główkował Radosław Pruchnik.

Sergiusz PrusakPo zmianie stron ton boiskowym wydarzeniom wciąż nadawała jedna ekipa. Mimo przygniatającej momentami dominacji, gospodarze nie potrafili znaleźć recepty na Sergiusza Prusaka. Golkiper Górnika bronił jak w transie, a swoimi interwencjami doprowadzał rywali do rozpaczy. Na szczególne wyróżnienie zasłużył w 75. minucie, kiedy w sobie tylko wiadomy sposób powstrzymał główkującego z sześciu metrów Jakuba Tosika. Zagłębie atakowało do ostatniego gwizdka sędziego, ale decydującego ciosu nie zadało. W efekcie mecz zakończył się bezbramkowym remisem.

Po sześciu rozegranych kolejkach piłkarze Piotra Stokowca są jedynym zespołem w ligowych rozgrywkach bez porażki. Z dwunastoma punktami na koncie awansowali na pozycję lidera, lecz mogą ją stracić jeszcze dziś w przypadku wygranej Jagiellonii Białystok bądź Lechii Gdańsk w ich bezpośredniej konfrontacji. Podopieczni Andrzeja Rybarskiego natomiast wydostali się ze strefy spadkowej i z dorobkiem pięciu oczek plasują się na czternastym miejscu w tabeli.

***

Zagłębie Lubin Górnik Łęczna 0:0

Zagłębie: Martin Polacek – Jakub Tosik, Lubomir Guldan, Jarosław Jach, Dorde Cotra – Łukasz Piątek, Jarosław Kubicki – Arkadiusz Woźniak, Filip Starzyński (81’ Krzysztof Janus), Łukasz Janoszka (72’ Jan Vlasko) – Michal Papadopulos (62’ Krzysztof Piątek)

Górnik: Sergiusz Prusak – Paweł Sasin, Radosław Pruchnik, Maciej Szmatiuk, Leandro – Krzysztof Danielewicz, Szymon Drewniak (82’ Dragomir Vukobratović) – Grzegorz Bonin, Vojo Ubiparip, Bartosz Śpiączka (72’ Kamil Poźniak) – Piotr Grzelczak (46’ Grzegorz Piesio)

Żółta kartka: Maciej Szmatiuk (Górnik)

Sport.RIRM

drukuj