fot. twitter.com/_Ekstraklasa_

Ekstraklasa. Alomerović bohaterem Korony, Lech na kolanach

Korona Kielce pokonała na własnym terenie Lecha Poznań 1:0 w ramach 24. kolejki Lotto Ekstraklasy. Bohaterem złocistokrwistych został Zlatan Alomerović, który w ostatniej minucie spotkania obronił rzut karny.


Klub z Wielkopolski chciał wykorzystać stratę punktów przez Legię Warszawa (0:0 z Cracovią). Chęć wygranej była dodatkowo wzmocniona złą passę Lecha, który ostatnie wyjazdowe zwycięstwo odnotował w sierpniu ubiegłego roku, kiedy to pokonał Bruk-Bet Termalikę Nieciecza 3:1. Korona natomiast walczyła o przybliżenie się do czwartego w tabeli Górnika Zabrze.

Gospodarze od początku spotkania próbowali rozgrzać kibiców, którzy – mimo minusowej temperatury – stawili się na stadionie. Nika Kaczarawa przyjął na klatkę piersiową zagranie ze środka pola, po czym zbiegł do „szesnastki”, mijając przy tym kilku rywali. Defensorzy Kolejorza odcięli napastnikowi drogę do bramki, przez co Cypryjczyk wycofał futbolówkę do Jacka Kiełba. Skrzydłowy z kilku metrów nie zdołał jednak pokonać Jasmina Buricia.

Piłkarze w żółto-czerwonych koszulkach z każdą minutą utwierdzali wszystkich w przekonaniu, że pierwsza akcja nie była dziełem przypadku. Bez skrupułów przecinali obronę przyjezdnych długimi podaniami. Po niespełna kwadransie Nika Kaczarawa ponownie próbował wpisać się na listę strzelców, ale i tym razem bośniacki bramkarz wyszedł górą z tego pojedynku.

Z czasem mecz stawał się coraz bardziej wyrównany. Ołeksij Chobłenko otrzymał prostopadłe podanie, a następnie minął wychodzącego z bramki Zlatana Alomerovicia. Sytuacja została uratowana dzięki Radkowi Dejmkowi, który nadążył z asekuracją i nie dopuścił do utraty gola.

Goście coraz częściej atakowali, przeważnie próbując zagrozić rywalom poprzez centry w pole karne, co nie przynosiło efektów. Kielczanie na zapędy poznaniaków odpowiedzieli w 36. minucie. Oliver Petrak po wrzutce z lewej strony musiał jedynie czysto trafić w piłkę, aby ta znalazła się w siatce. Pomocnik z trzech metrów fatalnie jednak spudłował.

Druga połowa rozpoczęła się spokojniej. Gra toczyła się głównie w środkowej strefie boiska, a defensywy obu drużyn skutecznie powstrzymywały nadciągające ataki. W 70. minucie Goran Cvijanović postanowił wziąć sprawy w swoje ręce i uderzył zza szesnastego metra. Futbolówka w locie odbiła się jeszcze od nogi Roberta Gumnego, przez co zmyliła Jasmina Buricia, nie dając mu szans na skuteczną interwencję.

Lech mógł odpowiedzieć w doliczonym czasie, gdy Ken Kallaste sfaulował we własnej „szesnastce” i sędzia wskazał na wapno. Do wykonania „jedenastki” podszedł Christian Gytkjaer. W nogach tego zawodnika spoczywały losy spotkania. Duńczyk strzelił w lewy róg bramki, jednak Zlatan Alomerović wyczuł jego intencję i obronił rzut karny, dając tym samym zwycięstwo Koronie.

Podopieczni Gino Lettieriego, dzięki wygranej, awansowali na piąte miejsce w ligowej tabeli. Zespół Nenada Bjelicy pozostał natomiast na trzeciej pozycji, a do liderującej Jagiellonii Białystok traci pięć oczek.

***

Korona Kielce Lech Poznań 1:0 (0:0)
Goran Cvijanović 70′

Korona: Zlatan Alomerović – Bartosz Rymaniak, Radek Dejmek, Elhadji Pape Diaw, Ken Kallaste – Jakub Żubrowski, Oliver Petrak – Łukasz Kosakiewicz (64′ Michael Gardawski), Goran Cvijanović (81′ Marcin Cebula), Jacek Kiełb (71′ Zlatko Janjić) – Nika Kaczarawa

Lech: Jasmin Burić – Robert Gumny, Rafał Janicki, Nikola Vujadinović, Wołodymyr Kostewycz – Maciej Gajos, Radosław Majewski (75′ Christian Gytkjaer), Emir Dilaver – Kamil Jóźwiak (46′ Mihai Radut), Ołeksij Chobłenko (70′ Elvir Koljić), Mario Situm

Żółte kartki: Oliver Petrak, Jacek Kiełb (Korona) oraz Wołodymyr Kostewycz (Lech)

Sport.RIRM

drukuj