fot. PAP

Dreszczowiec w Kielcach dla gospodarzy! Vive bliskie mistrzostwa!

Szczypiorniści Vive Kielce po raz drugi pokonali przed własną publicznością Wisłę Płock w finale polskiej Superligi. Tym razem gospodarze triumfowali 36:34, a do rozstrzygnięcia spotkania potrzebna była dogrywka.

W porównaniu z wczorajszym meczem trener Nafciarzy zdecydował się na jedną zmianę. W bramce od pierwszej minuty wystąpił Marcin Wichary. Jako pierwsi gola za sprawą Krzysztofa Lijewskiego rzucili gospodarze, po chwili wyrównał Petar Nenadić. Później dobry okres gry zanotowali goście z Płocka. Trzy trafienia z rzędu i kapitalna dyspozycja Wicharego pozwoliła im na objęcie prowadzenia 6:3. Vive szybko zniwelowała różnicę i już w 17. minucie mieliśmy remis 8:8. Następnie Wisła po raz kolejny odskoczyła na dwie bramki przewagi, po akcjach Jurkiewicza i Syprzaka. Szczypiorniści z Płocka nie potrafili utrzymać prowadzenia. Po ich błędach gole dla Kielczan rzucili Strlek i Rosiński. Gospodarze wciąż musieli gonić rywala. Udało się im w 29. minucie. Chwilę przed końcem pierwszej połowy bramkę na 16:15 zdobył Cupić. Trafienie Rosińskiego dało Vive dwubramkową przewagę, którą przed przerwą zdołał zniwelować Marcin Lijewski.

W drugiej odsłonie Kielczanie skrupulatnie powiększali przewagę, prowadząc niemal do końca spotkania. Na wyrównanie Jurkiewicza celnym rzutem odpowiedział Karol Bielecki. Od tego momentu na dwa gole różnicy odskoczyli gospodarze. Wisła wciąż nie potrafiła zniwelować dwóch lub trzech bramek starty. Na 7 minut przed końcem na 30:26 z koła trafił Julen Aguinagalde. Od tego momentu na parkiecie rządzili już tylko goście. Nafciarze zniwelowali różnicę do jednego gola, a upragnioną dogrywkę dał im w ostatnich sekundach spotkania Marcin Lijewski.

Doliczony czas gry lepiej rozpoczęli Kielczanie. W kole zatrzymywany był Manuel Strlek, a rzut karny wykorzystał Grzegorz Tkaczyk. Gdy na ławce kar usiadł Kamil Syprzak prowadzenie podwyższył Buntić. Kontaktowym trafieniem dla Płocka popisał się starszy z braci Lijewskich. Przed końcem pierwszej części gospodarze zdołali zdobyć jeszcze dwie bramki. Wisła odpowiedziała jedynie trafieniem Nenadicia. W drugiej odsłonie goście wciąż byli bliscy remisu. Najlepszą okazję zmarnował w 68. minucie Nenadić, który nie wykorzystał rzutu karnego po tym, jak nieprzepisowo zatrzymywany był Jurkiewicz. Lepszy w pojedynku z Serbem okazał się Venio Losert. Po chwili przed szansą na zwycięstwo stanęli Kielczanie. Nie zmarnowali jej, a Wicharego pokonał Thorir Olafsson.

Vive Targi Kielce wygrały ostatecznie 36:34 i objęły prowadzenie w rywalizacji 2:0. Wczorajsze spotkanie mistrzowie Polski zwyciężyli 37:26.

Vive Targi Kielce – Wisła Płock 36:34 dogr. (18:17, 31:31)

Vive: Szmal, Losert – Grabarczyk, Tkaczyk 2 (2), Jurecki, Olafsson 5 (5), Chrapkowski, Aquinagalde 6 (1), Bielecki 6 (1), Jachlewski, Strlek 3, Lijewski 3, Buntić 3, Zorman, Rosiński 4, Cupić 4

Kary: 6 minut

Karne: 9/10

Wisła: Sego, Wichary – Eklemović 1, Nikcević 2, Syprzak 2, Ghionea 1, Nenadić 8 (2), Jurkiewicz 6, Lijewski 8, Montoro 1, Wiśniewski, Zrnić 4, Kwiatkowski, Toromanović 1

Kary: 12 minut

Karne: 2/3

Sport/RIRM

drukuj