fot. twitter.com

Miał nie przeżyć 3 minut, a samodzielnie oddycha już kilkanaście godzin – Alfie Evans walczy o życie

Brytyjscy lekarze odłączyli niespełna 2-letniego Alfiego Evansa od aparatury podtrzymującej życie. Chłopiec – wbrew opiniom medyków – oddycha samodzielnie i przetrwał noc – poinformował ojciec dziecka Tom Evans.

Wczoraj wieczorem władze Włoch przyznały Alfiemu włoskie obywatelstwo. Ma to umożliwić przewiezienie dziecka do watykańskiego szpitala w Rzymie. Ośrodek jest gotowy kontynuować jego diagnozowanie i terapię.    Starania o uratowanie życia dziecka placówka pediatryczna podjęła na polecenie Ojca św. Franciszka, który przyjął na audiencji ojca Alfiego.

Nadziei dodaje ogromna determinacja wielu osób, aby uratować chłopca. Widać też walkę kultury życia i śmierci – podkreślił ks. prof. Paweł Bortkiewicz, bioetyk.

Z jednej strony jest bardzo ciekawa solidarność ludzi dobrej woli, z drugiej strony natomiast jakiś upór władz brytyjskich, które wbrew woli rodziców zadecydowały o odłączeniu tego dziecka. Tu widać jak w zwierciadle zmaganie kultury życia i kultury śmierci. Poruszające są apele ojca, który prosi także o wsparcie modlitewne. Grozą napawa fakt, że przy istniejących możliwościach technicznych, które okazują się być możliwościami realnymi, mocą ludzkich decyzji te możliwości zostają odebrane dziecku – najbiedniejszemu, najsłabszemu – w momencie wczesnej fazy jego życia – zaznaczył ks. Prof. Bortkiewicz.

Dr Aleksandra Kicińska z Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego mówi, że w tej sprawie mamy do czynienia z postępem cywilizacji śmierci.

– Widzimy, że właśnie w krajach zachodnich bardzo postępuje brak szacunku dla życia poczętego, dla życia (…) ciężko czy skrajnie chorych. Ten trend się pogłębia i cywilizacja konsumpcjonizmu – tego że życie, które nie może korzystać w pełni z tego świata, jest mniej wartościowe czy nawet bez sensu i należy je zakończyć – jest efektem pogubienia się dzisiejszego człowieka w tym, co jest prawdziwą wartością, a życie jest samo w sobie największą wartością i wymaga ochrony na każdym etapie – podkreśla dr Aleksandra Kicińska.

W ub. tyg. brytyjski sąd odrzucił kolejną apelację rodziców chłopca o podtrzymanie go przy życiu. Sąd uwzględnił argumenty szpitala w Liverpoolu, że „nie jest to w jego najlepszym interesie”, a dalsze leczenie może być nie tylko „daremne”, ale także „nieludzkie”.

Rodzice przegrali też sprawę w brytyjskim Wysokim Sądzie, a ich apelacje odrzucił dwukrotnie Europejski Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu.

Alfie cierpi na ciężką, niezdiagnozowaną dotąd chorobę neurologiczną. W nocy z poniedziałku na wtorek pod szpitalem zebrało się kilkaset osób, które modliły się za chłopca.

RIRM

drukuj