Fot. sxc.hu

Kanada: Sąd zakazuje modlitwy w radzie miasta. Staje po stronie ateistów

Kanadyjski Sąd Najwyższy uznał, że rozpoczynanie posiedzeń rady miejskiej od katolickiej modlitwy narusza zasadę wolności sumienia i religii. Sprawa dotyczy ateisty, który wytoczył proces burmistrzowi jednego z miast położonego w Quebecu, największej prowincji Kanady.

Od lat posiedzenia rady rozpoczynały się od krótkiej modlitwy. Ateista Alain Simoneau, wspierany przez Laicki Ruch Quebecu, uznał, że modlitwa narusza jego prawa obywatelskie.

Sąd Najwyższy uznał, że osoby niewierzące, które uczestniczyły w posiedzeniach rady miasta były narażone na izolację i wykluczenie. Orzeczenie sądu obowiązuje w całym kraju.

Dr Bogdan Więckiewicz, socjolog, zwraca uwagę, że na całym świecie, a także w Polsce tolerancja traktowana jest dziś w sposób wybiórczy.

Ruchy obce kulturowo są akceptowane, natomiast w coraz większym stopniu dyskryminowane jest chrześcijaństwo, które stanowiło podstawy kultury w Europie.

Chrześcijaństwo, szczególnie religia katolicka jest coraz bardziej spychana do tzw. getta, dlatego coraz częściej spotyka się pewne brutalne ataki. Proszę zwrócić uwagę na mordy wielu chrześcijan czy usuwanie znaków, symboli religijnych z miejsc publicznych. To się dzieje nie tylko w innych krajach, ale coraz częściej w Polsce. Przykład Mary Wagner, która została skazana za to, że broniła dzieci nienarodzonych. Z jednej strony mówi się o tolerancji, o wolności wypowiedzi, wolności słowa, a z drugiej strony, jeżeli ta wypowiedź nie jest poprawna politycznie,  jest traktowana jako coś złego – tłumaczy dr Bogdan Więckiewicz.

Co ciekawe, konstytucja Kanady z 1982 roku odwołuje się w swojej preambule do wiary.

Wobec takiego wyroku burmistrz Saguenay poinformował, że modlitw na posiedzeniach rady miejskiej więcej nie będzie, dodał jednak, że nie składa broni w sprawie przywrócenia rzymskokatolickiej spuścizny prowincji Quebec.


TV Trwam News/RIRM

drukuj