Intelekt zanurzony w sercu

S. prof. dr hab. Zofia Zdybicka USJK, filozof, wykładowca na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim im. Jana Pawła II

Nas wszystkich znających ks. kard. Stanisława Nagy wiadomość o jego odejściu zaskoczyła i sprawiła nam ból. Razem pracowaliśmy na uniwersytecie, mimo że były to oddzielne wydziały, znaliśmy się. Ksiądz kardynał przychodził do nas na konferencje, na spowiedź, odprawiał Msze Święte. To był intelekt zanurzony w sercu.

Ksiądz profesor Nagy był kapłanem mocno związanym z Katolickim Uniwersytetem Lubelskim. Pełnił na nim różne funkcje. Tutaj zdobywał stopnie naukowe i pracował do odejścia na emeryturę. Był wybitnym teologiem, profesorem zwyczajnym teologii fundamentalnej i ekumenicznej. Znany i ceniony jako świetny wykładowca, dobry, serdeczny człowiek, pełen życzliwości dla kolegów i studentów. Wspaniały kaznodzieja i rekolekcjonista, swój wolny czas wykorzystywał na głoszenie Słowa Bożego wśród studentów i osób zakonnych. Z tymi, których znał, utrzymywał bliski serdeczny kontakt. Jego dobroć owocowała przywiązaniem studentów.

Był zaprzyjaźniony z Ojcem Świętym Janem Pawłem II jeszcze przed wyborem Karola Wojtyły na Stolicę Piotrową. Ojciec Święty cenił jego intelekt i serce, jego zaangażowanie w sprawy Kościoła i świata. Ksiądz profesor Nagy potrafił mówić o trudnych sytuacjach, nie raniąc i nie oskarżając innych. Obecny w życiu Kościoła i w życiu publicznym, często publikował artykuły. Odważnie zabierał głos w ważnych sprawach i szczerze mówił o nich. Będzie nam brakowało jego wyrazistego głosu.

Herb kardynalski był istotowo związany z charyzmatem jego zgromadzenia In Te Cor Iesu speravi (W Tobie, Serce Jezusa, złożyłem ufność). Ten charyzmat ksiądz kardynał realizował przez całe życie. Swoje serce kształtował w Sercu Jezusa. I to sprawiało, że choć był profesorem i kardynałem, przede wszystkim był dobrym, kochającym człowiekiem i gorliwym kapłanem. Oddziaływał nie tylko intelektem, ale i sercem. Jego otwartość i ciepło przejawiała się w zachowaniu, podczas wykładów, w całym życiu. Bardzo żałujemy, że nie będzie go wśród nas, ale ufamy, że tam, blisko Serca Pana Jezusa, blisko Jana Pawła II, będzie troszczył się o nas, o młodzież, o Polskę, o Kościół.

not. AGr

drukuj