Środowa Audiencja Generalna

Drodzy Bracia i siostry,

Po zakończeniu uroczystości Wszystkich Świętych Kościół wzywa nas dziś do upamiętnienia wszystkich wiernych zmarłych. Zaprasza nas do skierowania naszego spojrzenia na te oblicza, które już zakończyły swoje ziemskie pielgrzymowanie. Podczas tej audiencji ogólnej, chciałbym więc zaproponować wam kilka prostych myśli o rzeczywistości śmierci, która dla nas chrześcijan jest została rozjaśniona blaskiem Zmartwychwstania Chrystusa i w ten sposób odnowiła naszą wiarę w życie wieczne.

 

 

Jak już powiedziałem podczas wczorajszego spotkania po modlitwie Anioł Pański, w tych dniach gromadzimy się na cmentarzu, aby modlić się za osoby, które już od nas odeszły. Pójście na cmentarz jest więc wyrazem naszego przywiązania, znakiem, że są oni nam bliscy, że odczuwamy ich obecność. O tej bliskości przypomina nam również fragment Credo: w jedności, komunii ze
świętymi jest ścisła więź miedzy nami, którzy jeszcze pielgrzymujemy po tej ziemi a tymi wszystkimi braćmi i siostrami, którzy już przeszli do wieczności.

Od zawsze człowiek troszczyć się o zmarłych, o tych, którzy odeszli, człowiek, próbował też dać im w jakiś sposób rodzaj drugiego
życia, poprzez uwagę, przywiązanie, troskę o miejsce pochówku. W pewien sposób chcemy zachować w pamięci ich doświadczenie życia i paradoksalnie, to czym oni
żyli, co kochali, o czym marzyli, czego się obawiali.. o tych elementach o ich ziemskiego życia dowiadujemy się z grobów jakie odkrywamy, to w tych grobach znajdują się te wspomnienia. Te groby są lustrem ich świata.

Dlaczego tak jest ? ponieważ mimo śmierci, która często jest tematem prawie zabronionym w naszym społeczeństwie i wydaje się, że wciąż jest tendencja do eliminowania tematu śmierci z naszych umysłów. Ale ta tematyka dotyka każdego z nas, dotyczy człowieka każdego czasu, każdej epoki. I w obliczu tego misterium, wszyscy często nieświadomie szukamy czegoś co dawałoby nam nadzieję, znaku, który będzie dla nas wsparciem, który otworzy nam horyzonty, który da nadzieję na przyszłość. Droga śmierci w rzeczywistości jest drogą nadziei, i odwiedzanie naszych cmentarzy tak jak i czytanie inskrypcji na grobowcach jest wypełnianiem drogi nadziei, drogi do wieczności .

Ale zadajemy sobie również pytanie: dlaczego boimy się śmierci? Dlaczego w zdecydowanej większości, ludzkość wierzy, że poza śmiercią istnieje jeszcze coś więcej? Powiedziałbym że jest wiele odpowiedzi na to pytanie. .obawiamy się śmieci ponieważ boimy się pustki, boimy się nicości, boimy się pójścia w kierunku, którego nie znamy. Tak więc jest w nas pewne uczucie odrzucenia, ponieważ nie potrafimy zaakceptować że to co było piękne, wielkie, to co się przydarzyło nam w życiu nagle się kończy.. Przede wszystkim my czujemy, że
miłość wzywa nas do wieczności i nie można zaakceptować faktu, aby to zostało zniszczone przez śmierć, tylko w jednym momencie.

Także przeżywamy lęk wobec śmierci, ponieważ kiedy znajdziemy się na końcu egzystencji, istnieje przekonanie, że tam odbędzie się sąd nad naszymi czynami, nad tym jak przeżyliśmy nasze życie, przede wszystkim nad tymi ciemnymi punktami, które ze zręcznością umiemy często usunąć lub próbujemy usunąć z naszego sumienia. Powiedziałbym że właśnie kwestia sądu jest często połączona z troską człowieka wszystkich czasów o zmarłych, o osoby, które były znaczące dla człowieka i które były obok niego na drodze życia doczesnego. W pewnym sensie gesty afektu, miłości, które otaczają zmarłego, są sposobem uchronienia go w przekonaniu że oni nie pozostaną bez skutku względem sądu. To możemy obserwować w większości kultur, które charakteryzują historię człowieka.

W Dzisiejszym świecie rozpowszechniła sie tendencja – myślenie, że każdą rzeczywistość należy mierzyć kryteriami wiedzy (nauki) doświadczalnej, i to iż w wielkiej sprzeczności ze śmiercią winno sie odpowiedzieć nie tyle z wiarą, ale począwszy od wiedzy doświadczalnej, empirycznej. Nie da sie do końca sprawy z tego, iż
właśnie na tym świecie upadły wszelkie formy spirytyzmu, w próbie oczekiwania, aby mieć
jakiś kontakt ze światem tam poza śmiercią, jakby wyobrażając to, iż tam jest rzeczywistość, która w końcu jest jakąś kopią tej obecnej rzeczywistości.

Drodzy przyjaciele, uroczystość Wszystkich Świętych i Wspomnienie wszystkich wiernych zmarłych mówią nam, że jedynie ten, kto rozpozna wielka nadzieję w śmierci, może także żyć życiem dzięki nadziei. Jeśli sprowadzamy człowieka wyłącznie do jego wymiaru horyzontalnego, poziomego, a co
można doświadczyć empirycznie, to samo życie traci swój głęboki sens. Człowiek potrzebuje wieczności i do każdej innej nadziei dla niego jest zbyt krótko, jest mocno ograniczona. Człowiek jest jedynie wytłumaczalny jeśli jest Miłością, która przezwycięża każdą samotność (odizolowanie), także to dotyczące
śmierci, w całości, która przekracza także przestrzeń i czas. Człowiek jest wytłumaczalny, znajduje sens głębszy, jedynie jeśli jest Bóg. I my wiemy, ze Bóg wyszedł z jego oddalenia i stał sie bliski,
wszedł w nasze życie i mówi nam: Ja jestem zmartwychwstaniem i życiem. Kto we Mnie wierzy, choćby i umarł
żyć będzie; każdy, kto żyje i wierzy we Mnie nie umrze na wieki/J 11,25 26/

Myślimy o chwili dotyczącej sceny na Kalwarii i na nowo wsłuchujemy się w słowa, które Jezus z wysokości Krzyża , zwraca się do złoczyńcy (łotra) znajdującego sie po prawej stronie. Zaprawdę powiadam ci:
Dziś ze Mną będziesz w raju. (Łk 23,46) Myślimy o dwóch uczniach na drodze do Emaus, kiedy to, po przejściu całej drogi z Jezusem Zmartwychwstałym,
rozpoznają Go i idą bez zwłoki (ociągania) w kierunku Jerozolimy aby obwieszczać
Zmartwychwstanie Pana. Nagle przypominają sobie z całą jasnością słowa Mistrza: Niech się nie trwoży serce wasze. Wierzycie w Boga? I we Mnie wierzcie W domu Ojca mego jest mieszkań wiele. Gdyby tak nie było, to bym wam powiedział. Idę
przecież przygotować wam miejsce./J14, 1 2/

Bóg prawdziwie objawił się, pozostał dostępny, tak bardzo umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne,/J3, 16/ i w najwyższym akcie śmierci Krzyżowej zanurzył się w otchłani śmierci, zwyciężył, zmartwychwstał i otworzył także nam bramy wieczności. Chrystus podtrzymuje nas przechodząc noc śmierci, którą On sam przeszedł. jest Dobrym
Pasterzem, który nam przewodzi, można Jemu zaufać bez żadnego strachu, ponieważ On zna dobrze drogę, także przez ciemność.

Każdej niedzieli, odmawiając Wierzę w Boga potwierdzamy tę prawdę. Gromadząc się na cmentarzach, gorliwie i z miłością modląc się z za naszych bliskich, którzy odeszli jesteśmy zaproszeni raz jeszcze do odnowienia naszej wiary w życie wieczne. Co więcej jesteśmy zaproszeni do przeżywania życia z tą wielką nadzieją i do dawania świadectwa światu: poza tym co tu chwila obecną istnieje rzeczywistość. I właśnie wiara w życie wieczne daje chrześcijaninowi odwagę do co raz większego miłowania naszej ziemi oraz do wysiłku i budowania przyszłości, by być posłańcem prawdziwej i pewnej nadziei.

Tłumaczenie: Radio Maryja

drukuj