Rozważania adwentowe: Uśmiechnij się czasem

Uśmiechnij się czasem

Nie wiem, skąd to powiedzenie:

Śmieje się jak głupi do sera.

Z czego tu się śmiać?

Gorzej być nie może!

Może, może.

Ale nie dajmy się zdenerwować!

Przecież radość rodzi się gdzieś

głęboko w człowieku,

a gdy jej w oczach i pod żebrami

pomieścić nie mogę,

wtedy wybucha śmiechem.

Gdy Polacy usłyszeli o wyborze

Papieża Polaka, to płakali

z radości albo śmiali się jak głupi.

Ta wieść przywróciła nam nadzieję,

że Pan Bóg o nas nie zapomniał,

a nadzieja jest matką radości.

Są na sprzedaż takie zabawki, które po włączeniu – śmieją się do rozpuku.

I to udziela się smutnemu.

Są zawodowi komicy, którzy

przygotowują kabarety, widowiska,

aby rozweselić człowieka.

Niektórzy z aktorów wystarczy,

że się pokażą i już widownia

śmieje się cała i klaszcze z radości.

To wielki dar Boży – rozweselać człowieka.

Tylko złośliwcy naigrawają się z człowieka,

ale to przykre i smutne.

Anna German w trudnych chwilach

życia wyśpiewała nam piosenkę:

Uśmiechaj się! Do każdej chwili uśmiechaj się!

O, jakie to trudne, ale to jest lekarstwem,

bo inaczej zagryzą mnie zgryzoty.

Najlepiej zapatrzeć się na matkę i dziecko.

Matka, uśmiechając się do dziecka,

uczy je uśmiechu, a pierwszym

znakiem radości dziecka jest uśmiech.

Za ten uśmiech dałbym dziecku

połowę mego Łowickiego Księstwa

albo całe Inflanty.

Szkoda, że dziecko wyrasta

z dziecięcej radości i naśladując

dorosłych, staje się poważne.

Nie lubię sztucznego, wyuczonego uśmiechu.

Brzydzę się uśmiechem szyderców.

Chyba w piekle tak się śmieją.

Lubię wino, bo rozwesela serce człowieka.

Wtedy ludzie stają się rozmowni,

zaczynają śpiewać dowcipne przyśpiewki.

Gorzej, gdy się upiją.

Żałośni są wtedy.

Czy Pan Bóg uśmiecha się kiedy?

Tak, nawet jest dowcipny.

Bóg jest Radością!

Nie zauważyłeś?

Mam żal do artystów, że Matkę Bożą

malują taką poważną i smutną.

Wiem, że jest Bolesna, ale czasem, żeby

tak jak Łokietkowa, jak we Pszowie i w Łowiczu

uśmiechnęła się trochę.

Uśmiechnij się choć na dobranoc.


ks. Tymoteusz

drukuj