Ten biznes przynosi kolosalne pieniądze

Większość środowiska lekarskiego jest przeciwko zapłodnieniu in vitro,

tylko ciężko im artykułować głośno swoje zdanie i mówić: „Jestem przeciwko”,

bo nie chcą wydać się „zacofani”

Z lekarzem, który po kilkunastu latach podjął decyzję o zaprzestaniu stosowania procedury zapłodnienia pozaustrojowego (nazwisko do wiadomości redakcji), rozmawia Małgorzata Jędrzejczyk

Ilu lekarzy w Polsce jest zaangażowanych w technologię zapłodnienia pozaustrojowego?

– Uczestnictwo w programie in vitro jest ograniczone w Polsce do kilkuset lekarzy. Metoda przynosi duże korzyści finansowe, a jednocześnie trafia w potrzebę posiadania potomstwa. Jeżeli nie możemy mieć dzieci, a program in vitro oferuje taką możliwość, ludzie zapłacą kolosalne pieniądze, żeby to dziecko było. W związku z tym ci, którzy na tym zarabiają, będą robili wszystko, żeby metoda była promowana, żeby było pozwolenie na jej wykonanie. Bo to naprawdę przynosi kolosalne pieniądze.


Jak ocenia Pan skalę niepłodności?


– Wiele małżeństw w Polsce nie może mieć dzieci, szacuje się, że nawet 2 mln osób. To ci ludzie szukają miejsca i sposobu zlikwidowania tej swojej wielkiej choroby, tego codziennego ciężaru. Chcą mieć dziecko. Stąd też zapotrzebowanie klinik na wykonywanie programu in vitro jest bardzo, bardzo duże.

Myślę, że problem wychodzi przede wszystkim od małżeństw, bo to jest ich realny problem. Tak jak to w medycynie bywa, jak jest choroba, to pojawiają się ludzie, którzy szukają sposobu na to, żeby tę chorobę zlikwidować, jakiejś procedury farmakologicznej. I tak też stało się w tym problemie, przy niepłodności, jednym z rozwiązań miał być program in vitro, który zaczyna się rozwijać, w sensie technologicznym robi się coraz bardziej zaawansowany. Ale niekoniecznie te nowe metody są etyczne, prawidłowe moralnie. I nad tym ubolewam.

Jeżeli lekarz w momencie otrzymania dyplomu składa przysięgę Hipokratesa i mówimy mu, że życie jest najważniejsze, to robi on wszystko w sensie swojego postępowania, swojej wiedzy, żeby to życie ochraniać. Jeżeli dodamy do tego fakt, że życie ludzkie zaczyna się od momentu połączenia komórki jajowej z plemnikiem, to wszystko dalej jest rozwiązane. To powinny być założenia nadrzędne. Wszystko, co dalej nastąpi, powinno honorować to założenie.


Lekarze mają świadomość tego, w czym uczestniczą?


– Na pewno część lekarzy doskonale wie, w czym uczestniczy, a część uważa, że robi to w sposób prawy, etycznie prawidłowy, że pomaga małżeństwu, które ma duży problem.


Czy mówi się o negatywnych skutkach stosowania tej technologii?


– Wśród lekarzy mówi się o negatywnych skutkach in vitro, i to mówi się bardzo dużo. Mówi się o skutkach in minus, jeśli chodzi o zdrowie, ale mówi się również bardzo dużo na temat etyki, na temat moralności. Ja mówię o wszystkich lekarzach, nie tylko o ginekologach położnikach, ale o pracownikach służby zdrowia, którzy mają z tym kontakt bezpośredni czy pośredni, w sensie poznawania medycyny. I myślę, że środowisko lekarzy czy w ogóle pracowników służby zdrowia jest też zdecydowanie podzielone zarówno na zwolenników, jak i przeciwników, tak jak i społeczeństwo.

Znam osoby z kręgu służby zdrowia, które poddawały się programowi in vitro. Znam osoby również z kręgu służby zdrowia, które powiedziały, że program in vitro jako metoda stosowana w medycynie w ich przypadku w ogóle nie wchodzi w rachubę. Naprawdę jest to środowisko też podzielone w sensie i swojego myślenia o programie in vitro, i swoich postaw. Myślę jednak, iż większość środowiska lekarskiego jest przeciwko in vitro, tylko ciężko im artykułować głośno swoje zdanie i mówić: „Jestem przeciwko”, bo nie chcą wydać się „zacofani”. Mamy XXI wiek, kiedy medycyna się mocno rozwinęła, aparatura weszła jako pomoc medyczna na co dzień. I tu jest wielki problem.

Wiele jest niezrozumienia wokół programu in vitro. Ja skądinąd wiem, że również moi koledzy i koleżanki, którzy nie są ginekologami, a gdzieś tam funkcjonują w innych specjalnościach, też nie do końca znają tę procedurę. Sądzę, że bardzo uczciwą rzeczą byłoby móc opowiedzieć od początku do końca, jak to wygląda, co się dzieje z zarodkami, które trafiają do jamy macicy, na czym polega ich selekcja, co się dzieje z zarodkami, które pozostają po programie in vitro. Jeżeli byśmy sobie to wszystko bardzo dokładnie i rzetelnie uświadomili i uświadomili sobie początek naszego życia oraz potraktowali to bardzo poważnie, że każdy z nas był taką istotą, która się gdzieś zaczęła w momencie połączenia komórki jajowej z plemnikiem, to sprawa byłaby bardzo prosta, oczywista, nie byłoby żadnego problemu. Natomiast ta zaawansowana medycyna, która dzisiaj wchodzi, nie zawsze jest zgodna z etyką. Program in vitro jest tego przykładem.


Dziękuję za rozmowę.
drukuj