O. D. Piątkowiak SVD o Przystanku Jezus: Spotykamy się zasadniczo z życzliwością. Wielu ludzi chce rozmawiać i chce być wysłuchanymi
Trzeba przyznać, że spotykamy się zasadniczo z życzliwością. Wielu ludzi chce rozmawiać, chce być wysłuchanymi i myślę, że nasza obecność tutaj to często danie przestrzeni na to, by człowiek mógł otworzyć swoje serce i powiedzieć, co mu jest, co go boli i co przeżywa. Z tego bardzo często rodzi się później przestrzeń do modlitwy, do pogłębionej rozmowy – mówił w piątkowych „Aktualnościach dnia” na antenie Radia Maryja o. Damian Piątkowiak SVD, rzecznik Przystanku Jezus.
Na lotnisku Czaplinek-Broczyno w województwie zachodniopomorskim w dniach 3-5 sierpnia odbywa się festiwal Pol’and’Rock Festival, którego organizatorem jest Fundacja Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy. Przy okazji tego wydarzenia odbywa się również Przystanek Jezus – wielka akcja ewangelizacyjna.
– Przystanek rozpoczął się w poniedziałek, 31 lipca, i trwa do nocy z soboty na niedzielę z 5 na 6 sierpnia. Trwa tydzień, od wielu lat w podobnej formie, czyli od poniedziałku do środy ewangelizatorzy, którzy przyjechali do Trzcińca, przeżywali swoje rekolekcje, przygotowujące do posługi ewangelizacyjnej. W tym roku te rekolekcje prowadził dla nas ks. bp Edward Dajczak, od samego początku związany z inicjatywą przystanku Jezus. Po rekolekcjach, od środowego popołudnia, rozpoczęła się już ewangelizacja na terenie festiwalu Pol’and’Rock oraz na całym terenie przyległym. Nasza baza (…) leży na drodze do festiwalu. Jesteśmy więc na trasie, którą ciągle wędrują uczestnicy festiwalu – wyjaśnił o. Damian Piątkowiak SVD.
Pierwsza edycja Przystanku Jezus miała miejsce w 1999 roku w Żarach.
– Później był Kostrzyn, przez rok były Płoty i teraz, od dwóch lat, jest Czaplinek-Broczyno. To jest teren festiwalu Pol’and’Rock. Można powiedzieć, że przystanek Jezus był zawsze przy – wcześniej – przystanku Woodstock, a później ten festiwal przerodził się w Pol’and’Rock i tak przystanek Jezus nieustannie temu wydarzeniu towarzyszy – podkreślił gość „Aktualności dnia”.
Idea powstania takiego wydarzenia, jak Przystanek Jezus, powstała z potrzeby serca jednego kapłana oraz grupy młodych ludzi – tłumaczył duchowny.
– W 1998 roku pojawili się pierwszy raz na festiwalu Woodstock, który miał wtedy miejsce w Żarach. Byli to ludzie z diecezji zielonogórsko-gorzowskiej ze swoim duszpasterzem. Zobaczyli to miejsce, poszli, ustawili tam pierwszy raz krzyż. Zaczęli wokół niego gromadzić innych, czyli uczestników festiwalu. Później kontaktowali się z ks. bp. Edwardem Dajczakiem, który był wtedy biskupem pomocniczym diecezji zielonogórsko-gorzowskiej. Skoro na tym festiwalu jest bardzo dużo różnych wydarzeń nie tylko muzycznych, ale też kulturalnych, kulturotwórczych, było tam bardzo wiele grup religijnych, wręcz sekt, powstała bardzo prosta myśl: skoro jest tyli ludzi i tak wiele ofert, to nie może zabraknąć tej dla nas najważniejszej – Jezusa i Jego Ewangelii – mówił rzecznik Przystanku Jezus.
Obecność ewangelizatorów z Przystanku Jezus w zdecydowanej większości spotyka się z przychylną reakcją ludzi uczestniczących w festiwalu Pol’and’Rock – zaznaczył o. Damian Piątkowiak SVD.
– Wiele razy słyszę tu „Szczęść Boże”, „Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus”, wiele pozdrowień przyjaznych, życzliwych, religijnych, które pokazują, że jest tu wielu ludzi, którzy nie mają w sobie oporów, by przyznać się do swojej wiary, by przyjść porozmawiać, pozdrowić. Również wielu ludzi, którzy nie chodzą do kościoła, którzy są gdzieś z boku wiary, przychodzą się przywitać, są życzliwi, dzielą się swoimi bolączkami, trudnościami, również kłopotami z wiarą, z podejściem do Kościoła. Oczywiście, są też reakcje trudne, mniej życzliwe. (…) Trzeba przyznać, że spotykamy się zasadniczo z życzliwością. Wielu ludzi chce rozmawiać, chce być wysłuchanymi i myślę, że nasza obecność tutaj to często danie takiej przestrzeni na to, by człowiek mógł otworzyć swoje serce i powiedzieć, co mu jest, co go boli i co przeżywa. Z tego bardzo często rodzi się później przestrzeń do modlitwy, do pogłębionej rozmowy – wskazał gość Radia Maryja.
Zdarzają się przypadki, że osoby, które poprzednio uczestniczyły w festiwalu Pol’and’Rock, teraz biorą udział w Przystanku Jezus – zwrócił uwagę duchowny.
– Mamy takich ewangelizatorów, którzy kiedyś byli uczestnikami Woodstocku, Pol’and’Rocku, a dzisiaj przyjeżdżają ewangelizować razem z nami. Oczywiście, są też tacy ludzie, którzy ciągle przyjeżdżają naPol’and’Rock, ale zachodzą wasze do nas, zawsze się przywitają, zawsze są obecni i życzliwi. Jest wiele sytuacji, gdzie udaje się „złapać” ludzi. Jest coś ciekawego w tym, że ludzie sami nas szukają, że czasem szukają i pytają: „A gdzie wy jesteście? A, tu jest teraz wasza baza. Szukaliśmy was, brakowało nam was ”. To jest ciekawy fenomen, że ludzie przyjeżdżają na rockowy festiwal, a z drugiej strony część z nich ma potrzebę przyjścia do nas, porozmawiania, czasem po prostu posiedzenia koło naszego namiotu, posłuchania modlitwy Kościoła, modlitwy liturgicznej, Eucharystii – akcentował rzecznik Przystanku Jezus.
Całą rozmowę z o. Damianem Piątkowiakiem SVD w „Aktualnościach dnia” można odsłuchać [tutaj].
radiomaryja.pl



