Młodzież jest piękna

Z ojcem dr. Tadeuszem Rydzykiem CSsR, założycielem i pierwszym rektorem
Wyższej Szkoły Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu, rozmawia Katarzyna
Cegielska

Wyższa Szkoła Kultury Społecznej i Medialnej powstała 10 lat temu. Czy po tej
dekadzie może Ojciec powiedzieć, że uczelnia pozostała wierna ideałom, które
przyświecały jej zakładaniu?

– Tak myślę. Warto, żeby ocenili to jeszcze inni, z zewnątrz. W zawołaniu
uczelni są słowa: Fides, Ratio et Patria – wiara, rozum, ojczyzna. A celem jest
służyć jak najlepiej i wychowywać młodych. Uczelnia to nauczanie, zdobywanie
wiedzy, umiejętności praktycznych, ale i formacja duchowa, kształtowanie całej
osobowości. Na pewno prowadzący uczelnię to czynią. Czy wszyscy studenci
odpowiadają pozytywnie, nie wiem, ale Pan Bóg wie. Wiem, że młodzież jest piękna
i bardzo dużo korzysta z danych jej możliwości. Obserwowałem tegoroczny egzamin
magisterski. W tych dyplomantach widzę ogromną kulturę, wiedzę. To naprawdę
cieszy. Gdy porównuję licencjat i magisterium, to widzę ogromny skok rozwojowy
po licencjacie. Kiedy patrzę na tych młodych, wiem, że warto było, aby uczelnia
powstała, warto inwestować w młodych ludzi. Oni są przyszłością.

Jubileusz cieszy, ale na co dzień nie wszystko idzie gładko. Pojawiają się
problemy, jak dyskryminacja uczelni przez rząd Donalda Tuska, który odebrał
finanse unijne na rozbudowę. Pomocą mogą być słowa Ojca Świętego Benedykta XVI,
który w Madrycie przestrzegał, aby żadne nieszczęście nas nie paraliżowało.

– Nieszczęścia, problemy, trudności mogą czasem zmęczyć. Dlatego bardzo ważna
jest u wszystkich higiena fizyczna, psychiczna i przede wszystkim duchowa.
Zwróciłbym uwagę na odpoczynek, na czas dla siebie, żeby poczytać, pomyśleć, ale
też czas na modlitwę. To pierwsze – modlitwa każdego dnia. Tak jak ładujemy swój
organizm poprzez sen, by odpoczął, czy przez pokarm, by miał siłę, tak na sam
początek dnia potrzebna jest modlitwa, spotkanie z Panem Bogiem, osobista
modlitwa, czerpanie ze Słowa Bożego, medytacja. Ona pomoże. Wtedy mamy też
optymizm. Jeśli zapomnimy o modlitwie lub wir pracy, za duża aktywność, wciągną
nas, to dzień jest o wiele słabszy. Mówię to z własnej praktyki. Często zamykam
się w pokoju, nade mną piętro wyżej jest kaplica. Łączę się wtedy z Panem
Bogiem, odmawiam brewiarz, modlę się i przemyśliwuję. Po takiej modlitwie
zupełnie inaczej widzi się trudności. One nie są wtedy takie duże. To diabeł
podsuwa człowiekowi lęki i rozterki. A co do trudności, to mam taką zasadę:
rzeczy trudne robię zaraz, niemożliwe za chwilę. Poza tym człowiek-katolik nie
poddaje się. Poddawanie się świadczy o jakimś braku w człowieku. Mogą być braki
fizyczne, ale też braki nadziei, braki wiary. Dlatego, tak jak mówił Benedykt
XVI w Madrycie, staramy się wyplenić ten lęk przyszłości i własnych słabości u
młodych ludzi wybierających naszą uczelnię.

Ojciec Święty w Madrycie zwracał też uwagę, by szukać prawdy bez
przymiotników, by bronić pełnej prawdy. Przestrzegał przed ograniczaniem wizji
edukacji do użyteczności i pragmatyzmu, nieuwzględnianiem wszystkich wymiarów
człowieka, które może prowadzić do nadużywania pozbawionej ograniczeń nauki oraz
do totalitaryzmu politycznego… WSKSiM, jak Ojciec mówi, zwraca uwagę na
całościowy rozwój młodego człowieka.

– "Mowa wasza niech będzie tak, tak, nie, nie. Co nadto jest, od złego pochodzi"
(Mt 5, 37). "Ja jestem drogą, prawdą i życiem" (J 14, 6). Trzeba znać prawdę i
trzeba odważnie patrzeć na życie. Każdemu radzę przyjrzeć się, do czego mnie
prowadzą te czy inne wybory. Jest taka łacińska zasada: quidquid agis prudenter
agas et respice finem – to, co czynisz, czyń roztropnie i patrz końca.
Roztropność to jest właśnie dalekosiężne patrzenie, aż w wieczność. Nie tylko na
to, co z tego będę miał, ale czy to jest godziwe, przyzwoite, czy jestem w
prawdzie. A Chrystus jest prawdą, dlatego najpierw modlitwa – patrzenie przez
Słowo Boże, przez Chrystusa. Chodzi o integralne wychowanie, nie tylko do
zawodu, żeby coś mieć, ale wychowanie, żeby być, być człowiekiem, i to
CZŁOWIEKIEM wielkimi literami. Tylko tacy ludzie mogą coś uczynić. Inaczej
będzie to walka dzikich zwierząt. Widać to raz po raz. Bardzo mnie smuci, że
jest tak również w naszej Ojczyźnie i że uczelnie nie zawsze wychowują, że
niejednokrotnie uczą, jak wymanipulować, jak zdobyć coś, dojść do czegoś nawet
"po trupach", depcząc innych, niszcząc ich, nie licząc się z nimi. To nie jest
chrześcijańskie. Uczelnia powinna wychowywać, by człowiek coraz bardziej stawał
się człowiekiem. Poza tym prowadzący uczelnie powinni towarzyszyć w wychowaniu.
Nie chodzi jednak o tresurę. Trzeba pokazywać prawdę, dobro i piękno, i żeby
młody człowiek sam wybrał. A tylko wolny człowiek może wybrać. A zatem całość:
wykłady, zajęcia i praktyki, modlitwa i propozycje duszpasterstwa. W naszej
uczelni jest kaplica. Nieraz wchodzę tam i widzę studentów: ciemno, modlą się,
klęczą przed Najświętszym Sakramentem, coś się w sercach dzieje. I to jest
piękne, to jest przyszłość. A równocześnie ci młodzi ludzie będą bardzo
nowocześni, będą korzystać z nowoczesnych środków.

Sukcesem wakacji były warsztaty dziennikarskie dla młodzieży gimnazjalnej i
licealnej. Już zapowiedział Ojciec ich kontynuację, ale nie tylko.

– Młodzież kocha piękno, prawdę, lubi także wymagania, przygody, chyba że
została już zepsuta, że idzie w niewłaściwym kierunku. Są różne duszpasterstwa –
jest o. Jan Góra – Lednica, w Szczecinie jest kapłan, który pięknie rozwija
Bractwo Małych Stópek, organizuje marsze dla życia, jest Pustynia Miast, są
piękne spotkania księży Saletynów – mają kilka tysięcy młodzieży podczas
tygodnia wakacji – przepięknie to robią. Widzę, że są różne specjalizacje w tych
duszpasterstwach. Mamy Wyższą Szkołę Kultury Społecznej i Medialnej, więc
proponujemy spotkania młodzieży. Zrobiliśmy pierwszy eksperyment – wyszedł
bardzo dobrze. Pierwszy był temat dziennikarstwa, bo jest z nim problem w Polsce
i na świecie. Za księdzem biskupem Adamem Lepą zapytałbym, czy dziennikarz jest
najemnikiem czy sługą prawdy? Normalny człowiek, normalnie rozwinięty, pragnie
prawdy i nie boi się, potrafi jasno stanąć w obronie prawdy. Drugim tematem
będzie polityka. Pięknie powiedział ksiądz arcybiskup Mieczysław Mokrzycki 10
lipca na Jasnej Górze – polityka pochodzi od słowa polis – miasto-państwo. Ci,
którzy interesowali się polis, byli odpowiedzialni za nie, a tych
nieinteresujących się polis, leniwych i egoistów nazywano idiotos, czyli
idiotami. Polityka to nie jest oszukiwanie ludzi, propaganda, PR – PR to jest
kłamstwo, żeby mnie tylko dobrze odebrali. Polityka to interesowanie się naszym
miastem, naszym państwem, człowiekiem od poczęcia do naturalnej śmierci – to
służba człowiekowi.

Kolejnym zagadnieniem podejmowanym podczas warsztatów jest kultura. Dlaczego
jest tak ważna?

– Dziwię się, że tak niewiele osób interesuje się kulturą – teraz żyjemy w
czasach antykultury, prądów lewicowych, wśród których obowiązują antyetyka,
antykultura, antypedagogika, wszystko anty. Kultura to jest to, co pozwoliło
przetrwać Polsce zabory, okupację, mimo że byliśmy skazani na zagładę. To była
nasza poezja, literatura, architektura, sztuka, pieśń. Dlatego trzeba to
pokazywać. Ważna jest także turystyka kulturowa. Zwiedzanie jest bardzo
przyjemne, ale to także pokazanie myśli, o co w tym wszystkim chodzi, dlaczego
ludzie tworzyli takie dzieła, malarstwo, sztukę, architekturę itp. I wreszcie
trzeba być nowoczesnym. Mieć nowe możliwości, nowe narzędzia pracy. Teraz
dowiadujemy się, że jest jeszcze szybszy przepływ informacji niż światło, nowe,
rewolucyjne rzeczy się odkrywa. Gdyby nie nowoczesność, to ziemię byśmy
uprawiali jak we wspólnocie pierwotnej. Dlaczego sobie nie pomóc, skoro jest
nowoczesność? Ale nowoczesność to też stanięcie w prawdzie, pięknie i dobru. Ma
być dobro człowieka, a nie deptanie człowieka, nieliczenie się z niczym,
rozwijany jest wtedy tylko egoizm. Jeśli człowiek jest prowadzony do tego, żeby
za wszelką cenę mieć, to jest to szybka droga do totalitaryzmu. Pojawią się
jacyś wodzowie, tak było w historii, ludzie, którzy potrafią zawrócić w głowie
nawet całym narodom. Dlatego powinno nam przyświecać dobro, piękno, prawda,
prawe sumienie. Dlatego właśnie te nowe rzeczy z młodzieżą, żeby pokazać im
dziennikarstwo, politykę, kulturę i nowoczesność. Młodzi tego chcą. Teraz
organizujemy kolejne warsztaty w terenie, w całej Polsce, a w lutym także w
gmachu uczelni w Toruniu. Zgłosiło się sporo osób do współorganizacji.
Zobaczymy, czy damy radę pojechać wszędzie, gdzie zostaliśmy zaproszeni. Ale
jest bardzo wielkie otwarcie. Chcemy organizować te spotkania w seminariach, bo
tam jest życzliwość, jesteśmy tam w Kościele. Najpierw ogólne spotkanie w auli,
a potem spotkania tematyczne w mniejszych salach. Z naszej strony będzie to
ogromny wysiłek, ale chcemy pokazać młodym, by pięknie żyli.

Dziękuję za rozmowę.

drukuj