fot. pl.wikipedia.org

Liturgiczne wspomnienie św. Łukasza – patrona służby zdrowia

Dziś liturgiczne wspomnienie św. Łukasza, patrona służby zdrowia. Pamiętajmy tego dnia o tych, którzy są na pierwszej linii frontu walki z pandemią koronawirusa. Wśród nich są m.in. ratownicy medyczni.

 

Ratownicy medyczni zawsze są na pierwszej linii frontu.

Ratownik medyczny musi być zawsze profesjonalny, musi mieć dużo energii w pracy, musi mieć czas, aby odpocząć, a w sytuacji najbardziej ostrej, radykalnej musi włączyć tzw. drugi bieg – zaznaczył Bartosz Krasiński, prezes zarządu Fundacji AID Ratunek.

Ratownicy otrzymują coraz więcej obowiązków. Są przemęczeni fizycznie i psychicznie, szczególnie w dobie pandemii. To oni mają pierwszy bezpośredni kontakt z pacjentem COVID-owym.

– Sama praca, jeśli chodzi o zabezpieczenia środków ochrony indywidualnej w porównaniu z wnoszeniem sprzętu specjalistycznego – który waży od kilkunastu do kilkudziesięciu kilo – na któreś piętro, bo budynek nie posiada windy, w kombinezonie i niewygodnej maseczce sprawia ogromny problem. Dlatego praca ratowników staje się jeszcze trudniejsza – wskazał Bartosz Krasiński.

Bardzo dużym wsparciem są ratownicy ochotnicy, którzy kierują się chęcią bezinteresownego niesienia pomocy.

– Aby zostać ratownikiem ochotnikiem, trzeba przede wszystkim znaleźć w sobie determinację i chęć do niesienia pomocy, poszerzania swojej wiedzy, kompetencji w tym zakresie. W bardzo wielu przypadkach ratownikami ochotnikami zostają osoby, które same doświadczyły jakiegoś zdarzenia, były jego świadkami – powiedział Andrzej Horowski z Grupy Ratownictwa Medycznego PCK Wrocław.

Mimo, że praca ratowników – zarówno zawodowych, jak i ochotniczych – jest niezwykle trudna, w ich kierunku płynie dziś gorący apel.

– Proszę was wszystkich, żebyście nie rezygnowali z pracy – zaapelował Bartosz Krasiński.

Mobilizacja wszystkich w tym trudnym czasie jest potrzebna.

TV Trwam New

drukuj