Ks. bp G. Suchodolski: Wspólnotowość jest pierwszym darem, który później otwiera nas na coś głębszego, doświadczenia Pana Boga i pozwala nam powiedzieć credo, czyli wierzę w tego samego Boga we wspólnocie wierzących
Młodzi bardzo cenią sobie obecność osób duchownych, konsekrowanych oraz biskupów w swoich grupach, wspólnotach. To, co widzimy na dużych eventach młodzieżowych, to najpierw młodzi są zachwyceni wspólnotowością, czyli tym, że nie są sami, ale jest wiele innych młodych, którzy wierzą i myślą tak samo jak oni. To jest niesamowite odkrycie Światowych Dni Młodzieży. Zanim młodzi otworzą swoje serce na Boga, sakramenty, słuchanie Ewangelii, to najpierw przeżywają niesamowite doświadczenie relacyjności i wspólnotowości w Kościele młodych, który gromadzi się z całego świata. To samo pokazuje pielgrzymka do Midland. Ci, którzy są jej uczestnikami, najpierw cieszą się sobą wzajemnie, nazywają się braćmi i siostrami, jak w pierwotnym Kościele. Kiedy doświadczamy takiej wspólnotowości, jesteśmy sobie dużo bliżsi, rozumiemy się, bo przeżywamy te same trudy, radości. Wspólnotowość jest pierwszym darem, który później otwiera nas na coś głębszego, doświadczenia Pana Boga i pozwala nam powiedzieć credo, czyli wierzę w tego samego Boga we wspólnocie wierzących – mówił ks. bp Grzegorz Suchodolski, biskup pomocniczy diecezji siedleckiej, w rozmowie z ojcem Jackiem Cydzikiem CSsR.
Co roku pielgrzymi z polonijnych wspólnot w Kanadzie wyruszają na pieszą pielgrzymkę do Sanktuarium Męczenników Kanadyjskich w Midland, niosąc ze sobą wiarę, tradycję i duchową więź z ojczyzną. To wyjątkowe wydarzenie gromadzi nie tylko wiernych, ale także kapłanów i biskupów z Polski, którzy z radością spotykają się z rodakami poza granicami kraju. Dla wielu duchownych to poruszające doświadczenie i widok żywego Kościoła, który trwa i rozwija się mimo oddalenia od Polski. Pielgrzymka staje się okazją do umocnienia wspólnoty, dzielenia się wiarą i refleksji nad jej miejscem w codziennym życiu.
– Wrażenia są niesamowite, bo spotkanie z Polonią jest zawsze balsamem na serce dla nas, kapłanów i biskupów z Polski. Cieszymy się, kiedy wyjeżdżamy poza granicę naszego kraju i widzimy, jak polska kultura, tradycja, język, ale przede wszystkim wiara są kultywowane dzięki lokalnej posłudze duszpasterzy. Tutaj w Midland mogłem spotkać żywy polski Kościół, który nie tylko zgromadził się na corocznej pielgrzymce w Sanktuarium Męczenników Kanadyjskich, ale także przyszedł pieszo. Od ponad 40 lat z Toronto wyrusza piesza pielgrzymka polonijna do Midland. To nas buduje, słyszymy polskie pieśni, modlitwy, ale widzimy także troskę o przekaz wiary kolejnym pokoleniom, które tutaj pragną dalej prowadzić codziennie życie, a jednak nie rezygnują z wiary. Tutaj jest znacznie mniej klerykalizmu, który jest widoczny na polskiej ziemi. Każdy kto się przyznaje do wiary, jest katolikiem, chce partycypować w kosztach tych wszystkich przedsięwzięć religijnych, duchowych, które tutaj się dzieją. Tutaj uczę się zdrowego dystansu do tego, czym jest wiara i czym jest nasze zaangażowanie w różne projekty i inicjatywy prowadzone dla dobra Ojczyzny i Kościoła – wskazał ks. bp Grzegorz Suchodolski.
Doroczna pielgrzymka Polonii do Midland to nie tylko wyjątkowe wydarzenie religijne, ale także owoc codziennej, cichej pracy duszpasterskiej w polonijnych parafiach. To właśnie dzięki zaangażowaniu i wytrwałości kapłanów posługujących na co dzień w tych wspólnotach możliwe jest tak głębokie przeżycie wiary i jedności. Ks. bp Grzegorz Suchodolski podziękował tym, którzy z oddaniem służą Polonii.
– Kieruje wielkie podziękowania dla ojców, którzy prowadzą to duszpasterstwo na co dzień. Doroczna pielgrzymka do Midland jest wisienką na torcie, tego byśmy nie zaobserwowali, gdyby nie codzienna i organiczna praca w parafiach polonijnych. Podziękowania należą się ojcom oblatom, ale także księżom z innych zgromadzeń zakonnych, którzy tutaj posługują. Wielkie ukłony dla Was – podkreślił biskup pomocniczy diecezji siedleckiej.
Pielgrzymka do Midland, podobnie jak Światowe Dni Młodzieży, pokazuje, że sercem wiary młodych ludzi jest wspólnota. To właśnie doświadczenie bycia razem — we wspólnocie rówieśników, osób konsekrowanych i duchownych — otwiera ich na głębsze przeżycia duchowe. Młodzi potrzebują poczucia, że nie są sami w swojej wierze, iż są inni, którzy myślą i czują podobnie. To pierwsze, autentyczne spotkanie z żywym Kościołem staje się przestrzenią, w której rodzi się prawdziwa wiara.
– Młodzi bardzo cenią sobie obecność osób duchownych, konsekrowanych oraz biskupów w swoich grupach, wspólnotach. To, co widzimy na dużych eventach młodzieżowych, to najpierw młodzi są zachwyceni wspólnotowością, czyli tym, że nie są sami, ale jest wiele innych młodych, którzy wierzą i myślą tak samo jak oni. To jest niesamowite odkrycie Światowych Dni Młodzieży. Zanim młodzi otworzą swoje serce na Boga, sakramenty, słuchanie Ewangelii, to najpierw przeżywają niesamowite doświadczenie relacyjności i wspólnotowości w Kościele młodych, który gromadzi się z całego świata. To samo pokazuje pielgrzymka do Midland. Ci, którzy są jej uczestnikami, najpierw cieszą się sobą wzajemnie, nazywają się braćmi i siostrami, jak w pierwotnym Kościele. Kiedy doświadczamy takiej wspólnotowości, jesteśmy sobie dużo bliżsi, rozumiemy się, bo przeżywamy te same trudy, radości. Wspólnotowość jest pierwszym darem, który później otwiera nas na coś głębszego, doświadczenia Pana Boga i pozwala nam powiedzieć credo, czyli wierzę w tego samego Boga we wspólnocie wierzących – akcentował kapłan.
Współczesny Kościół w Polsce stoi wobec wyzwania podziałów społecznych i politycznych, które coraz częściej przenikają do wspólnot wierzących. Choć różnorodność poglądów jest naturalna, istotą Kościoła nie powinny być debaty światopoglądowe, lecz głębokie zakorzenienie w wierze i formacji duchowej. Coraz wyraźniej widać potrzebę powrotu do istoty Ewangelii i odnowienia katechezy parafialnej, która pomoże wiernym na nowo odkrywać fundamenty chrześcijańskiego życia. Tylko w ten sposób Kościół może w pełni realizować swoją misję.
– W Polsce widzimy wielką polaryzację postaw. Wiele osób ochrzczonych i chodzących do Kościoła ma różne poglądy polityczne i społeczne. Wydaje mi się, że Kościół spełni swoją rolę wtedy, kiedy odnajdzie swoje DNA nie w kwestiach społeczno-politycznych, ale zaprosi do głębokiego przeżywania wiary i formacji. Dzisiaj potrzeba nam na nowo katechezy prowadzonej w parafii, bo my za mocno odchodzimy od istoty Ewangelii – stwierdził duchowny.
radiomaryja.pl



