
Autorstwa Fred Palumbo, World Telegram staff photographer - Library of Congress. New York World-Telegram & Sun Collection. http://hdl.loc.gov/loc.pnp/cph.3c23461, Domena publiczna, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=1273884
[JESTEM W KOŚCIELE] Abp Fulton Sheen. Ortodoksja, która porywa tłumy
Ks. abp Fulton Sheen wraca do gry! Jak donosi dobrze poinformowany amerykański portal „The Pillar”, w najbliższych tygodniach Stolica Apostolska ma ogłosić datę beatyfikacji tego amerykańskiego „apostoła mediów”. Uroczystość miałaby odbyć się jeszcze w tym roku, a najprawdopodobniej będzie to wrzesień. Choć oczywiście lepiej wstrzymać się ze świętowaniem do czasu oficjalnego komunikatu Watykanu, to z pewnością jest to dobra okazja, aby przypomnieć sylwetkę abp. Sheena oraz jego przenikliwe, wręcz prorocze nauczanie.
Aby choć trochę zrozumieć fenomen arcybiskupa wystarczy wspomnieć, że prowadzony przez niego program radiowy, a potem telewizyjny biły rekordy popularności. W szczytowym momencie oglądało go 30 mln osób. Pamiętajmy, że chodzi o katolickiego biskupa w USA, gdzie większość stanowią protestanci różnych denominacji. Mimo to jego audycja wygrywała niezwykle zażartą konkurencję. Kiedy odbierał prestiżową statuetkę Emmy powiedział, że to zasługa jego scenarzystów – Mateusza, Marka, Łukasza i Jana. Trudno zliczyć, jak wiele ludzi nawróciło się pod wpływem abp. Sheena.
Taka popularność nie wzięła się jednak znikąd. Charyzma, poczucie humoru, prosty, ale zarazem obrazowy język, niezwykłe przygotowanie intelektualne – to wszystko miało niebagatelne znaczenie, ale najważniejsze było to, co abp. Sheen głosił, a była to Ewangelia w czystej postaci, bez kompromisów i układów ze światem. Każdego dnia udowadniał, że atrakcyjna jest ortodoksja, a nie obniżanie wymagań i luzowanie dyscypliny. Stąd jeśli mógłby on być czyimś patronem, to w pierwszej kolejności katolickich „influencerów”, którzy tak często ulegają dziś pokusie poprawności politycznej i głoszą Ewangelię „w wersji demo”.
To, że mimo wszystkich przeciwności związanych z procesem beatyfikacyjnym (niekiedy inspirowanych także przez ludzi Kościoła), abp Sheen jednak najprawdopodobniej zostanie błogosławionym, pokazuje, że to, co prawdziwie jest dziełem Bożym zawsze przetrwa, niezależnie od ludzkich wysiłków. Jak pisałem ponad 3 lata temu: „Ogromna część Ludu Bożego głęboko wierzy, że ks. abp Fulton Sheen już jest błogosławionym, choć wciąż nieogłoszonym. Samo Niebo o tym zaświadczyło poprzez cud wskrzeszenia martwego chłopczyka, który wrócił do żywych za przyczyną amerykańskiego arcybiskupa, a informacje o kolejnych cudach wciąż napływają. Dlatego nie traćmy nadziei, bo jeśli sam Bóg dopomina się o beatyfikację, to nieważne co się stanie, i tak do niej dojdzie”.
Wszystkim, którym abp. Fulton Sheen jest również bliski, zachęcam do odmawiania modlitwy o jego beatyfikację: „Ojcze Niebieski, źródło wszelkiej świętości, Ty powołujesz w Kościele mężczyzn i kobiety, którzy służą Ci z heroiczną miłością i poświęceniem. Ty pobłogosławiłeś swój Kościół przez życie i posługę Twojego wiernego sługi, Arcybiskupa Fultona J. Sheena. Pisał i mówił on dobrze o Twoim Boskim Synu, Jezusie Chrystusie, i był prawdziwym instrumentem Ducha Świętego, poruszając serca niezliczonej ilości ludzi. Jeśli jest to zgodne z Twoją Wolą, na cześć i chwałę Najświętszej Trójcy i dla zbawienia dusz, prosimy Cię, aby z Twojego natchnienia Kościół ogłosił go błogosławionym. Prosimy Cię o to przez Jezusa Chrystusa, Pana naszego. Amen”.
Miejmy nadzieję, że już niedługo ta modlitwa stanie się nieaktualna i będziemy mogli prosić w intencji kanonizacji abp. Sheena…
Wojciech Grzywacz


