Dobry gospodarz szanuje krzyż

Jeżeli modlitwa przy krzyżu wywołuje publiczne zdziwienie, a nawet
agresję, to trzeba się zastanowić nad bezpieczeństwem Polski, nad
bezpieczeństwem polskiego ducha, przestrzegał na Jasnej Górze metropolita
szczecińsko-kamieński ks. abp Andrzej Dzięga. W naszym narodowym sanktuarium
odbyło się wczoraj ogólnopolskie dziękczynienie Bogu za tegoroczne plony.

– Dopóki na polskich polach i przy polskich drogach krzyże są bezpieczne, dopóki
każdy, kto szczerym sercem krzyż stawia albo się przy krzyżu zatrzymuje i może
się bezpiecznie modlić – Polska jest bezpieczna – mówił ks. abp Andrzej Dzięga,
który przewodniczył na jasnogórskim szczycie uroczystej Mszy św. połączonej z
błogosławieństwem wieńców żniwnych. Podkreślił jednocześnie, że szacunek dla
krzyża oznacza, że gospodarz pamięta, iż najważniejszym Gospodarzem jest sam
Bóg. Słowa te stały się tym bardziej wymowne, że w dożynkach jasnogórskich
uczestniczył prezydent Bronisław Komorowski, który, niestety, zaraz po wygranych
wyborach zapowiedział usunięcie krzyża sprzed Pałacu Prezydenckiego.
Konsekwencje tego odczuwamy do dziś, widzimy choćby narastającą agresję wobec
obecności symboli religijnych w miejscach publicznych. W kontekście tego, co
dzieje się przed Pałacem Prezydenckim w Warszawie, metropolita
szczecińsko-kamieński zwrócił uwagę, że "miejsce, gdzie stoi krzyż, jest ważne
nie dlatego, że tam stanął ten znak, ale dlatego krzyż tam stanął, że to miejsce
stało się ważne". Nawiązał też do tragedii narodowej z 10 kwietnia br. – Ból
przeszedł przez polską ziemię – mówił, dodając, że w poszukiwaniu odpowiedzi na
pytanie o sens tych doświadczeń powinniśmy się zwracać do Boga i Jemu zawierzyć.

Metropolita szczecińsko-kamieński nadzieją dla polskiej wsi i szkołą domowego
życia nazwał rodzinę i gospodarstwa rodzinne. W homilii apelował też o
niepodważanie naturalnej struktury świata i uszanowanie ładu genetycznego danego
przez Boga szczególnie w kwestiach dotyczących ludzkiego ciała. Ksiądz
arcybiskup ostrzegał, że nieprzestrzeganie tego ładu zawsze obraca się przeciwko
tym, którzy się tego dopuszczają. Wyraźnie też przestrzegał przed manipulowaniem
ludzkim życiem choćby poprzez proceder zapłodnienia in vitro.
Do Częstochowy przybyło wczoraj kilkadziesiąt tysięcy rolników z całej Polski,
aby przez udział w dożynkach jasnogórskich podziękować Bogu za plony i prosić o
błogosławieństwo w codziennej, ciężkiej pracy. Przywieźli ze sobą piękne wieńce
przygotowane z tegorocznych płodów rolnych. Pielgrzymów powitał przeor Jasnej
Góry o. Roman Majewski. Starostami dożynek jasnogórskich byli Barbara i Jacek
Żądeccy ze wsi Ostrów w diecezji kieleckiej, którzy przed rozpoczęciem
nabożeństwa wręczyli bochenki chleba biskupom, prezydentowi, ministrowi
rolnictwa, generałowi Zakonu Paulinów i przeorowi Jasnej Góry.
Metropolita szczecińsko-kamieński ks. abp Andrzej Dzięga w homilii zwrócił
uwagę, że motywem przewodnim przyniesionych wieńców jest krzyż. Komentując próby
sprowadzenia znaku męczeństwa Chrystusa do dwóch nic nieznaczących desek,
wskazywał, że mamy do czynienia z symbolem zbawienia zawsze, ilekroć patrząc na
niego, człowiek myśli o Bogu. Wzywał Polaków do zadbania o wszystkie krzyże na
polskich drogach. Zwrócił też uwagę na życiowe, codzienne krzyże dźwigane przez
wieś. – Może są to krzyże słabnącego zdrowia, słabnących sił, może krzyże trosk,
co będzie z gospodarstwem, bo syn pojechał za granicę i tam woli sprzątać, może
jest to ból ojca i matki, co dalej z ziemią – mówił. Jednocześnie dziękował
rolnikom za ich trud i poświęcenie, nazywając ich "artystami miłości do polskiej
ziemi". – Błogosławione dłonie wasze, gospodarskie i upracowane – wołał.
Ubolewał, że w ostatnich pokoleniach słowo "panować" nabierało znaczenia
władania ludźmi i rozkazywania im, a nie służenia. Ksiądz arcybiskup wskazywał,
iż jednym z ważnych zadań rolników jest przywrócenie właściwego znaczenia
również słowu "gospodarować", ponieważ nie ma innego obszaru tak sprzężonego z
mocą stwórczą Boga jak posługa gospodarza. Widząc poczerniałe kłosy w niektórych
wieńcach, przypomniał o tegorocznej powodzi.
Ubolewał nad ciężką sytuacją materialną rolników, którzy za swoje plony nie
otrzymują godziwej zapłaty, i pytał: – Dlaczego gospodarz jest traktowany
inaczej niż każdy inny przedsiębiorca? Nadzieją dla polskiej wsi jest rodzina i
gospodarstwa rodzinne, gdzie wszyscy pracują ramię w ramię na swoje utrzymanie.
Podkreślał, że rolnik powinien mieć pełne prawo do spożywania płodów ze swojego
gospodarstwa, nie będąc w tym względzie ograniczanym przez zbędne i dotkliwe
obostrzenia administracyjne. Ksiądz arcybiskup wzywał do odpowiedzialności za
poszanowanie i zachowanie porządku naturalnego danego ludziom przez Boga. –
Natury nie należy przymuszać i gwałcić, laboratoryjnie łącząc, aby na siłę
tworzyć nowe odmiany. Przestrzegał przed ingerencją w ład genetyczny,
szczególnie w kwestiach dotyczących zabiegów in vitro, bo gwałt na naturze
zawsze obraca się przeciwko człowiekowi. Prosił wszystkich zgromadzonych o
modlitwę za Ojczyznę.
Pod koniec uroczystości do uczestników dożynek ze słowami podziękowania zwrócił
się krajowy duszpasterz rolników ks. bp Jan Styrna. Dziękował wszystkim, którzy
swoją obecnością chcieli zaświadczyć o wierze i miłości do Maryi i jej Syna. – A
Bogu niech będą dzięki za to, co nam dał, co nam daje, za tegoroczne plony –
mówił. Uroczystość zakończyła się wspólną modlitwą za poszkodowanych w
tegorocznych powodziach. Dożynki jasnogórskie jak co roku połączone były z
dwudniową Ogólnopolską Pielgrzymką Rolników na Jasną Górę. W sobotę i niedzielę
zorganizowano też konferencję pt. "Rola autorytetów moralnych w kształtowaniu
‚Solidarności’ z okazji 30. rocznicy powstania NSZZ RI "Solidarność".

Bogusław Rąpała

drukuj