fot. Vatican

Błogosławiony Papież Paweł VI

Podczas Mszy św. sprawowanej na Placu św. Piotra Papież Franciszek beatyfikował Pawła VI – orędownika rodziny i przyjaciela Polski. Transmisję przeprowadziły TV Trwam i Radio Maryja.

Po odczytaniu biografii Papieża Pawła VI formułę beatyfikacyjną wygłosił Ojciec św. Franciszek.

„Przyjmując pragnienie naszego brata, biskupa Luciana Monariego, ordynariusza Brescii, a także wielu innych współbraci w biskupstwie i wiernych, po zasięgnięciu opinii Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych, naszą władzą apostolską zezwalamy, by czcigodny Sługa Boży Paweł VI, papież, od tej pory nazywany był błogosławionym, a jego święto niech będzie obchodzone zgodnie z zasadami prawa 26 września każdego roku”

Po wygłoszeniu formuły wyniesienia na ołtarze na fasadzie bazyliki odsłonięta została, wśród oklasków wiernych, fotografia Papieża Montiniego. Relikwią, którą zaniesiono do ołtarza tuż po ogłoszeniu Papieża błogosławionym, był podkoszulek z lekkiej wełny ze śladami krwi. Paweł VI miał ją w chwili zamachu na jego życie w Manili na Filipinach w 1970 r., gdy rzucił się na niego ze sztyletem niezrównoważony mężczyzna. Papieża uratowały wówczas osoby z jego otoczenia.

W homilii Ojciec św. wyjaśniał nauczanie Chrystusa skierowane do faryzeuszy: „Oddajcie więc Cezarowi to, co należy do Cezara, a Bogu to, co należy do Boga”. Powiedział, że Jezus wypowiadając te słowa kładzie szczególny nacisk na drugą część zdania: „Oddajcie Bogu to, co należy do Boga”.

– „Oddanie Bogu to, co należy do Boga” oznacza otwarcie się na Jego wolę i poświęcenie Jemu naszego życia oraz współpracę w Jego królestwie miłosierdzia, miłości i pokoju – powiedział Ojciec św.

Dodał, że w tych słowach tkwi jednocześnie prawdziwa siła, która powoduje wzrost ludzkiego trudu w otwarciu się wolę Boga – mówił Papież Franciszek.

– Na tym polega nasza prawdziwa siła, zaczyn, powodujący wzrost i sól, nadająca smak wszelkiemu ludzkiemu trudowi wymierzonemu w panujący pesymizm, jaki proponuje nam świat. Na tym polega nasza nadzieja, bowiem nadzieja w Bogu nie jest ucieczką od rzeczywistości, nie jest jakimś alibi: jest pracowitym oddaniem Bogu, tego co do Niego należy. To z tego powodu chrześcijanin patrzy w przyszłą rzeczywistość, rzeczywistość Boga, aby żyć pełnią życia – obiema nogami mocno na ziemi – i mężnie odpowiedzieć na niezliczone nowe wyzwania – powiedział Papież.

Ojciec św. zwrócił uwagę, że beatyfikowany dziś Papież Paweł VI wiedział, co znaczą słowa: „Oddać Bogu to, co należy do Boga”.

– Paweł VI umiał rzeczywiście „oddawać Bogu to, co należy do Boga”, poświęcając całe swoje życie „zadaniu świętemu, uroczystemu i niezwykle poważnemu, aby kontynuować w czasie i na ziemi misję Chrystusa”, miłując Kościół i prowadząc go, aby był równocześnie „oddaną dla całej społeczności ludzkiej matką i rozdawcą zbawienia”  – powiedział Ojciec św. Franciszek.

Papież Franciszek dodał, że w pokorze Pawła VI jaśnieje jego wielkość.

– Kiedy zarysowywało się społeczeństwo zlaicyzowane i wrogie, potrafił kierować z dalekowzroczną mądrością, a czasem w samotności, sterem łodzi Piotrowej, nigdy nie tracąc radości i ufności w Panu” – oświadczył Papież.

Papież przypomniał, że to nowy błogosławiony ustanowił instytucję Synodu Biskupów. Nawiązując do zakończonego synodu na temat rodziny Ojciec św. Franciszek powiedział, że biskupi przywieźli do Rzymu głosy Kościołów ze swoich krajów. Zgromadzenie nazwał „wspaniałym doświadczeniem”, w którym wszyscy doświadczyli kolegialności. Zauważył, że Kościół wezwany jest do „niezwłocznego opatrzenia krwawiących ran i rozpalenia nadziei dla wielu ludzi jej pozbawionych – powiedział Ojciec św. Franciszek.Papież Franciszek dziękował za dar synodu i „ducha współpracy”.

Wspomnienie liturgiczne Pawła VI obchodzone będzie 26 września, w dniu rocznicy jego urodzin.

* * *

Data beatyfikacji ustanowiona przez Ojca Świętego Franciszka nie jest przypadkowa. Instytucję Synodu Biskupiego do życia powołał w roku 1965 właśnie Paweł VI. Papież ten w swoim nauczaniu dużą wagę przywiązywał do rodziny, co dodatkowo łączy się z tematyką zakończonego właśnie zebrania biskupów.

Dekret o beatyfikacji Papież Franciszek podpisał w maju bieżącego roku, kończąc tym samym proces rozpoczęty przez Ojca Świętego Jana Pawła II w roku 1993. Papież Benedykt XVI promulgował dekret o heroiczności cnót Pawła VI dwa lata temu.

Paweł VI był autorem 7 encyklik, 10 konstytucji apostolskich i dziesiątek innych dokumentów papieskich. Ogłosił 84 świętych i 61 błogosławionych. Jako pierwszy Papież przyznał tytuły doktorów Kościoła kobietom – świętym Teresie z Avili i Katarzynie ze Sieny.

Zmarły w 1978 roku Sługa Boży słynął ze swojej nieukrywanej sympatii do Polski. „Nie ulega wątpliwości, że Paweł VI z głęboką i autentyczną troską patrzył na Kościół w Polsce przez cały czas swojego pontyfikatu, niejako <<towarzysząc>> wszystkim związanym z nim wydarzeniom” – czytamy w Naszym Dzienniku.


Polecamy:
Papież wierny Polsce
Odrzućcie broń ze swych rąk!
Cuda błogosławionego Pawła VI

RIRM/PAP

* * *

Życiorys bł. Pawła VI

Giovanni Battista Montini urodził się w Concessio (Brescia) 26 września 1897 roku w rodzinie duchowo i społecznie zaangażowanej w życie religijne i obywatelskie początku XIX wieku. Dzięki świadectwu miłości jego rodzice,  szczególnie matka, przekazali mu poczucie wartości życia wewnętrznego oraz modlitwy. Ojciec wychowywał go w duchu katolickiego zaangażowania konsekwentnie realizowanego w życiu publicznym oraz przywiązania do nauki Kościoła i Papieża.

Jego powołanie do kapłaństwa dojrzewa w środowisku Filipinów Pokoju z Brescii, w kontakcie z liturgią benedyktyńską, w wielkiej pokorze i poczuciu ofiary i daru. Ze względu na kłopoty zdrowotne, które później przezwycięży, studiuje eksternistycznie w Seminarium w Brescii. To pozwala mu z bliska uczestniczyć w ludzkiej niedoli, w dramacie II wojny światowej, a także poszerza jego formację teologiczną i kulturową.

Po święceniach kapłańskich, 29 maja 1920 roku, pragnie oddać się posłudze duszpasterskiej w parafii, ale zostaje wezwany do Rzymu. Zamierza zgłębiać filozofię, ale zostaje wysłany na studia z zakresu prawa kanonicznego i dyplomacji. Rzeczywistość tę przeżywa z niemałym wysiłkiem i wielkim zaufaniem w Bożą Opatrzność. Podobnie dzieje się w czasie jego krótkiego pobytu w charakterze sekretarza w polskiej nuncjaturze latem 1923 roku. Pod koniec tegoż roku rozpoczyna pracę w watykańskim Sekretariacie Stanu, gdzie spędzi trzydzieści lat, dochodząc do stanowiska substytuta w roku 1937 i prosekretarza stanu w roku 1952.

Nawet w niełatwych sytuacjach urzędowych natury biurokratycznej ucieka się do dyplomacji rozumianej jako sztuka słuchania i budowania pokoju; nade wszystko jednak troszczy się o to, by oddawać się „cały Chrystusowi, w duchu kapłaństwa”. Pełni posługę duszpasterską w parafii św. Anny i w kościele San Pellegrino. Duchowo i charytatywnie wspiera ludzi mieszkających w slumsach na rzymskich przedmieściach. Zakłada Konferencję św. Wincentego i jest cenionym kaznodzieją.

Od końca 1923 roku przez dziesięć lat sprawuje funkcję asystenta kościelnego sekcji uniwersyteckiej włoskiej Akcji Katolickiej – wpierw w okręgu rzymskim, a potem na poziomie całego kraju. Młodzieży tej przekazuje wiarę mądrą i wolną – nawet wobec sprzeciwów ze strony panującego rządu; kulturę spragnioną prawdy i otwarcia na dialog; liturgię czystą i wzniosłą, w której winna aktywnie uczestniczyć; moralność rygorystyczną, ale ufną w dobroć Boga i człowieka; miłość w czynach. W 1933 r. z bólem przeżywa narzuconą mu dymisję z tych urzędów, ale próbę tę znosi z pokorą i w duchu posłuszeństwa Kościołowi.

Od 1955 do 1963 roku pełni urząd arcybiskupa Mediolanu. To mocne doświadczenie Kościoła ludu, a jednocześnie modernizmu pozwoli dostrzec jego niestrudzenie wielkoduszne zaangażowanie wobec ludzkich problemów; in nomine Domini (w imię Pańskie), zgodnie z jego dewizą. Zajmuje się szczególnie światem pracy, nowymi ubogimi po boomie ekonomicznym, ludźmi oddalonymi, z peryferii. Wznosi 123 nowe kościoły, dla całego miasta organizuje wielkie i niezapomniane misje ludowe. Zakłada biura pomocy socjalnej i promuje nowe narzędzia komunikacji. Jego celem jest pogłębienie żywego centrum wiary i poszerzenie jego mocy ewangelizowania. W 1958 roku zostaje nominowany kardynałem i przygotowuje diecezję do Soboru.

Wybrany na następcę św. Piotra 21 czerwca 1963 roku rozpoczyna swój Pontyfikat, stawiając sobie za wzór św. Pawła Apostoła, o którym rozmyślał od młodości. Wykazuje cierpliwy upór w doprowadzeniu Soboru do końca, a przede wszystkim reform posoborowych. Otwiera epokę podróży apostolskich widzianych w perspektywie przekazu wiary i podstaw chrześcijańskiego braterstwa. Promuje spotkania ekumeniczne organizowane w celu poznania się i realizacji miłości. Podejmuje wielkie i niestrudzone nauczanie dla pokoju. Okazuje się zawsze chętny do dialogu; jest odważnym sternikiem łodzi Kościoła, który przed światem wciąga na maszt żagle ducha, trzymając z Chrystusem ster wierny zasadom. Wartości uznaje za nienaruszalne, przede wszystkim te związane z obroną i promocją życia ludzkiego. Wrażliwy jest jednak na ludzkie trudności i zaleca miłosierdzie i przebaczenie. Z niepokojem śledzi lata terroryzmu i zachęca wiernych do bardziej zdecydowanej praktyki rozeznawania i mocy wiary. Wykazuje wielką wrażliwość na sprawy społeczne i żywi serdeczne współczucie wobec cierpienia ubogich, z powodu których woła dramatycznym głosem i apeluje do całego świata. Cierpi, dostrzegając kryzys wiary i powołań, ale krzyż przedstawia zawsze jako drogę do zmartwychwstania i z mocą zaprasza chrześcijan do życia nadzieją i radością Ducha Świętego.

Umiera 6 sierpnia 1978 roku, w święto Przemienienia Pańskiego. Po raz ostatni apeluje o jedność umiłowanego Kościoła, za który ofiaruje swoje życie, i wyraża niezachwianą miłość do świata i człowieka.

drukuj