Beatyfikacja darem Miłosierdzia

Od pogrzebu Ojca Świętego Jana Pawła II, kiedy na Jego trumnie powiew
wiatru zamknął Księgę Życia, trwaliśmy w oczekiwaniu na tę chwilę. Teraz już
wiemy, że niebawem w Rzymie będziemy celebrować wielką uroczystość
wyniesienia do chwały ołtarzy Papieża Polaka. O Jego świętości byliśmy i
jesteśmy przekonani, jednak oczekiwaliśmy na oficjalne potwierdzenie tej
prawdy przez Kościół. To dzieje się na naszych oczach. Tak jak data śmierci
Jana Pawła II, tak również data beatyfikacji zwraca uwagę na tajemnicę
miłosierdzia Bożego. Wciąż na nowo błogosławiący nam z Domu Ojca Papież
przypomina, że dzisiaj miłosierdzie Boże jest obecne w Kościele i każdy, kto
mu zaufa, może być pewny, że doświadczy bliskości Boga.

Ksiądz kardynał Stanisław Dziwisz, metropolita krakowski, wyznał, że kiedy
Papież był już na łożu śmierci, odprawiono wraz z nim Mszę św. z Niedzieli
Miłosierdzia Bożego. Ojciec Święty jakby czekał na ten dzień, bo przecież
Jego odchodzenie zaczęło się już wcześniej. Po raz ostatni tu, na ziemi,
wskazał nam, ludziom, na miłosierdzie Boże. On sam odznaczał się postawą
całkowitego zaufania i zawierzenia Bogu, Jego miłosiernej miłości. Był
świadkiem prawdy o tym, że Bóg jest obecny w świecie, że towarzyszy
człowiekowi w jego wędrówce przez ziemię. – Z tej tajemnicy czerpał wielką
siłę – podkreśla w rozmowie z nami ks. prof. Jan Machniak, dyrektor
Instytutu Duchowości Uniwersytetu Papieskiego im. Jana Pawła II w Krakowie,
członek komisji historycznej w krakowskiej części procesu beatyfikacyjnego i
kanonizacyjnego Ojca Świętego Jana Pawła II.

Klucz do świętości
– Oczywiście, trudno na to pytanie dać wyczerpującą odpowiedź w kilku
słowach. Wydaje mi się jednak, że klucz interpretacyjny do świętości Papieża
tkwi w Jego miłości do Chrystusa i do człowieka. Papież zawsze ukazywał
Chrystusa! I czynił to, służąc człowiekowi: człowiek za Jego pontyfikatu, w
myśl słów programowej encykliki "Redemptor hominis", stał się drogą
Kościoła. Co więcej, wraz z Chrystusem, w nauczaniu i posłudze Jana Pawła
II, na wszystkich drogach Kościoła, zawsze w Jego służbie człowiekowi,
stawała Maryja – mówi o. Szczepan T. Praśkiewicz OCD, konsultor watykańskiej
Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych. W rozmowie z "Naszym Dziennikiem"
podkreśla, że Jan Paweł II był postrzegany przez ludzi jako człowiek święty,
gdyż stał się symbolem obrony praw narodów i jednostek, prawa do życia
zarówno poczętego dziecka, jak i starca, praw godności każdego człowieka w
dzisiejszym zmaterializowanym i hedonistycznym świecie. Ale równocześnie był
postrzegany jako święty dlatego, że broniąc praw i godności człowieka,
przypominał doktrynalną podstawę, teologiczny fundament godności i praw
osoby. – Z godności dziecka Bożego nie mogą potem wynikać prawa sprzeczne z
prawem naturalnym i moralnym, dlatego też Ojciec Święty wypowiadał się
stanowczo i zdecydowanie przeciwko nim. Właściwie należałoby nazwać je
pseudoprawami, a byłyby nimi coraz to żywsze w naszym zmaterializowanym i
postkomunistycznym społeczeństwie liberalistycznym: pseudoprawo do aborcji,
pseudoprawo do wolności obyczajów, pseudoprawo do eutanazji, pseudoprawo do
małżeństw homoseksualnych, pseudoprawo do terroryzmu; pseudowolność od
wszelkich etycznych zasad ludzkiego współżycia itd. Wobec nich nie można nie
wyrazić sprzeciwu i oburzenia, co Jan Paweł II czynił z odwagą, a co
dostrzegli ludzie wszystkich ras, języków, kolorów skóry i kontynentów,
nazywając go za to świętym – podkreśla o. Szczepan Praśkiewicz OCD.

Impuls nowej
ewangelizacji

Były drugi osobisty sekretarz Jana Pawła II ks. abp Mieczysław Mokrzycki,
dziś metropolita lwowski obrządku łacińskiego, przewodniczący Episkopatu
Ukrainy, przyznał, że z niecierpliwością czekaliśmy na ten moment.
Podkreślił również w wypowiedzi dla KAI, że "Jan Paweł II wielokrotnie
mówił, że świat potrzebuje Miłosierdzia Bożego. Mam nadzieję, że świat,
który odrzuca Boga, bardziej zwróci uwagę, poprzez tę beatyfikację, na
potrzebę Miłosierdzia Bożego". A Prymas Polski ks. abp Józef Kowalczyk
zaznaczył: "Bardzo się cieszę z tego niezwykle szybkiego zakończenia procesu
beatyfikacyjnego naszego umiłowanego papieża Jana Pawła II. Choć oficjalna
beatyfikacja nastąpi 1 maja, to już dziś wiadomo, że właśnie spełnia się
pragnienie milionów ludzi, wyrażane już na pogrzebie Jana Pawła II wołaniem
‚Santo subito’".
Podczas wczorajszej audiencji prywatnej, której Benedykt XVI udzielił ks.
kard. Angelo Amato, prefektowi Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych, Papież
zatwierdził jeszcze 12 innych dekretów beatyfikacyjnych Sług Bożych. Jak
podała KAI, oprócz Papieża Polaka wśród przyszłych błogosławionych jest pięć
sióstr z Instytutu Córek Miłości Bożej z Bośni i Hercegowiny, zamordowanych
"z nienawiści do wiary" w grudniu 1941 r. na terenie tej, obecnie
niepodległej, republiki. W najbliższych miesiącach chwały ołtarzy dostąpi
m.in. Franciszek Maria od Krzyża (Jan Chrzciciel) Jordan (1848-1918) z
Niemiec, założyciel zgromadzeń: męskiego – Boskiego Zbawiciela (salwatorianów),
i żeńskiego – Sióstr Boskiego Zbawiciela.

 

Małgorzata Bochenek

drukuj