Związkowcy z „Solidarności” alarmują o coraz trudniejszej sytuacji w Poczcie Polskiej
Związkowcy z „Solidarności” alarmują o coraz trudniejszej sytuacji w Poczcie Polskiej i apelują do rządzących o pilną reakcję w tej sprawie. Państwowa spółka od miesięcy zmaga się z dużymi problemami kadrowymi, organizacyjnymi i finansowymi.
Związkowcy wezwali do interwencji ministra aktywów państwowych Wojciecha Balczuna, a także wystosowali list otwarty do prezydenta i parlamentarzystów. „Solidarność” pocztowców alarmuje, że pod hasłem transformacji dochodzi do faktycznej marginalizacji spółki, co grozi też utratą kontroli nad infrastrukturą o znaczeniu strategicznym.
Szef związku, Bogumił Nowicki, mówił, że zmiany niepokoją pracowników. Jedną z nich jest redukcja listonoszy, przez co przesyłki nie są dostarczane codziennie, a co dwa dni. Ponadto ograniczono godziny pracy placówek, a kurierzy pracują na samozatrudnieniu. Związkowcy alarmują też m.in. o likwidacji samochodów Poczty i ochrony fizycznej w placówkach. Kolejnym problemem jest wprowadzanie na rynek zagranicznych operatorów.
– Chcemy, żeby pan minister podjął interwencję w tej kwestii. Pytanie, czy to jest kwestia niefrasobliwości tego zarządu, czy to jest celowa akcja zmierzająca do tego, żeby zniszczyć operatora państwowego i otworzyć rynek dla operatorów zewnętrznych. Oczywiście mamy już mocno zadomowioną w Polsce pocztę niemiecką. W tej chwili wiemy, że pojawiają się poczty ukraińskie. Poczta ma potężne problemy. Ciągle jeszcze zarabiamy sporo na polskim rynku, ale wydaje się, mówię tu o „Solidarności”, że zlikwidowanie, czy też doprowadzenie do marginalizacji, czyli do biznesowej likwidacji Poczty Polskiej, to interes podmiotów zewnętrznych – wskazał Bogumił Nowicki.
Szef „Solidarności” pocztowców nie wyklucza organizacji ulicznych akcji protestacyjnych i manifestacji pod Kancelarią Premiera. 30 września odbędzie się posiedzenie komisji międzyzakładowej. Wtedy podjęte mają być decyzje kierunkowe dotyczące formy protestu.
RIRM



