fot. PAP

„Zrobią wszystko, by nie wpuścić Trwam na multipleks”

Miliony Polaków zabrały już głos w sprawie łamania praw telewizji Trwam. Ale presja społeczna nie maleje. W niedzielę, 19 maja, w Warszawie odbędzie się manifestacja w obronie prawa stacji do nadawania na multipleksie i wolności słowa w Polsce. Początek w samo południe na pl. Zamkowym.

wPolityce.pl: Ojcze dyrektorze, tym razem nie marsz, ale manifestacja. Dlaczego?

Ojciec Tadeusz Rydzyk, dyrektor Radia Maryja, CSsR: Postanowiliśmy się spotkać na pl. Zamkowym, w miejscu tak drogim Polakom, przy Zamku, który leżał w ruinie, a został odbudowany przez naród. By przypomnieć, że wszystko możemy odbudować, tylko musimy być razem wokół zadań. Zapraszamy wszystkich, ale szczególnie mieszkańców stolicy i okolic. Wiemy bowiem, że ludzie w Polsce są coraz biedniejsi, nie chcemy prosić o zbyt wiele, a niedługo, w lipcu, mamy pielgrzymkę Rodziny Radia Maryja na Jasną Górę. Ale kto może, proszę, niech przybędzie. Władza liczy na nasze zniechęcenie, nie możemy się temu poddać.

Jakie są hasła niedzielnego spotkania w Warszawie?

Jak zawsze będziemy mówili prawdę. Media to budowanie dobra wspólnego, to sposób wzajemnego komunikowania się. Nieprzyznanie nawet tego jednego miejsca na multipleksie dla telewizji Trwam pokazuje zamiary decydentów – nie chcą dać nam głosu, nie chcą nam pozwolić być wolnymi. Liczę na to, że wszyscy Polacy i katolicy w końcu się obudzą. Wolność nie może być dla niektórych, tak jak powodzenie materialne nie może być tylko dla grupy, która zdobyła władzę. Polska jest dobrem wszystkich Polaków i jest wciąż silna mądrymi, pracowitymi i szlachetnymi ludźmi, którzy są jednak wykluczani z obecnych mediów. Nawet jeśli dostaniemy to jedno miejsce, to sytuacja i tak jest nienormalna. Tylu katolików, a jedna stacja…

Może ktoś powiedzieć -€“ jest jedno miejsce ma multipleksie na stację społeczno-religijną, jest jedna poważna oferta, właśnie TV Trwam i potężne wsparcie społeczne. Władza nie może tego zlekceważyć.

O nie! O nie! To jest tak jak z komunistami. W domu nauczono mnie, by nie wierzyć im z zasady, cokolwiek by nie mówili, nie obiecywali. Trzeba wątpić metodycznie, bo zrobią wszystko, by Trwam nie znalazła się na multipleksie. Mogą zrobić prowokację, manipulować. Nie widzę dobrej woli, ale pragnienie, by wszystkimi mediami rządzili ci, którzy i dziś są wielcy. Polsat i TVN – €“ ileż oni mają już miejsc na multipleksie, nawet po kilkanaście.

Powstają jednak nowe inicjatywy – choćby satelitarna TV Republika. Jak ojciec dyrektor patrzy na to przedsięwzięcie?

Zawsze wychodzę z założenia, że tak jak wóz powinno ciągnąć wiele koni, tak sprawy Polskie musimy ciągnąć wspólnie. Ważne, by było czynione dobro. Rozmawiałem z dwojgiem ludzi z tej telewizji, którzy poprosili o spotkanie. Tak im powiedziałem.

Ale też nie możemy brać samych deklaracji za dobrą monetę. Musimy też patrzeć na korzenie i owoce. I tu mam kilka pytań. Po pierwsze, niepokoją mnie takie sygnały jak ten, że podczas ostatniego marszu w obronie TV Trwam w Gdańsku podeszły do uczestników dwie osoby przedstawiające się jako przedstawiciele Klubu „Gazety Polskiej” i zaczęły wołać, że teraz już mają TV Republikę i nie potrzebują Trwam. Nie wiem, czy naprawdę byli z tych klubów, tak mówili, ale to niedobre zachowanie. Wątpliwości budzą też bardzo bliskie związki tej stacji z Polsatem i jego właścicielem, panem Zygmuntem Solorzem. Polsat dał tej stacji miejsce na platformie cyfrowej, dał im nadajniki satelitarne. I to -€“ jak podkreślają autorzy tej inicjatywy – za darmo.

Może chce pomóc nowej stacji?

Proszę państwa, nikt nie daje takich rzeczy za darmo, a już na pewno nie pan Solorz. Zresztą proszę zauważyć, że pan Tomasz Sakiewicz, wiceprezes do spraw marketingu w tej stacji, nie napisał w swojej książce o panu Solorzu ani słowa. Ciekawe, prawda? Chociaż na szczypanie Radia Maryja znalazł miejsce. Ostatnio też poinformowano mnie, że pan Sakiewicz udzielił wywiadu serwisowi internetowemu Tomasza Lisa w ramach promocji tej telewizji. Budzi to największe zdziwienie, gdyż wszyscy wiemy, jaką postawę wobec Kościoła, polskiej tradycji, polskości, prezentuje pan Lis. To obrzucanie błotem, a już podejście do pana Jarosława Kaczyńskiego jest wręcz nieludzkie. I chyba nie należy z przedstawicielami takiego medium rozmawiać. W każdym razie nie powinni tego robić przedstawiciele mediów prezentujących się jako prawicowe. Tak sądzę.

W TV Republika są ludzie zasłużeni i ze wspaniałymi życiorysami, jak choćby Bronisław Wildstein. A jednak ma ojciec obawy dotyczące tej nowej inicjatywy?

Są tam bardzo różni ludzie. Tak, obawiam się, że za nimi, być może bez ich wiedzy, może stać układ biznesowy założony w celu przejęcia kontroli nad patriotyczną częścią Polaków. Nie chciałbym, by tak było, ale są w obozie władzy ludzie hołdujący zasadzie Lenina, który mawiał, że jak gdzieś rośnie opozycja, to zakładaj kolejne takie grupy. Żeby podłożyć własny przekaz. Mieliśmy w Polsce wiele przykładów wyprowadzenia ludzi w pole. Tak skanalizowano patriotów, kiedy stworzyli „Solidarność”, gdy ich głosami wybierano Wałęsę na prezydenta, gdy tworzyli AWS, a potem Ligę Polskich Rodzin. Wiemy, co z tego wyszło. Musimy być mądrzy.

drukuj