fot. PAP/Adam Warżawa

Zostanie powołana komisja śledcza ws. Amber Gold

Na dziś zaplanowano pierwsze czytanie projektu ws. powołania komisji śledczej ws. Amber Gold. Na jej czele ma stanąć poseł Małgorzata Wassermann.

Wniosek o powołanie komisji śledczej ws. Amber Gold złożyli posłowie Prawa i Sprawiedliwości. Ma ona liczyć 9 członków. Pięciu będzie miało PiS, Platforma Obywatelska trzech, a Kukiz’15 jednego. W komisji nie zasiądą przedstawiciele PSL-u i Nowoczesnej. Opozycja już nie szczędzi słów krytyki.

– Ani PiS, ani Platforma nie były w stanie tej afery wyjaśnić i myślę, że to będzie show medialny, a nie prawdziwe dochodzenie – mówił Ryszard Petru z Nowoczesnej.

– Ta komisja to jakiś może wyraz nieufności wobec ministra Ziobry, bo przecież prokurator generalny ma dzisiaj nieograniczone możliwości. To jest na pewno zastanawiające – zaznaczył Władysław Kosiniak–Kamysz.

Najprawdopodobniej komisja śledcza będzie chciała przesłuchać osoby związane ze służbami skarbowymi, nadzorem finansowym i prokuraturą. To przez bierność państwa za czasów rządów PO-PSL małżeństwo P. mogło oszukać prawie 19 tysięcy obywateli.

– Państwo zawiodło tutaj w pełnej rozciągłości. Wręcz można powiedzieć, że struktury państwa wspomagały działalność Amber Gold. To struktury lokalne, samorządowe, nieprzypadkowo ciągały samoloty, żeby wspomóc Amber Gold, dlatego komisja śledcza powinna zadać szereg pytań nie tylko Marcinowi, bo on jest tutaj nieistotnym słupem, to jest tylko osoba wstawiona do gry, mocodawcy są gdzie indziej – podkreśla Jerzy Kowalski, ekspert ds. bezpieczeństwa.

Komisja sprawdzi też ewentualne powiązania Amber Gold ze światem polityki.  Z częścią spółek Marcina P. związek mieli niektórzy politycy Platformy Obywatelskiej. W liniach lotniczych OLT Ekspres, które powstały z pieniędzy Amber Gold zatrudniony był syn byłego premiera Donalda Tuska.


TV Trwam News/RIRM

drukuj