fot. PAP/Bartłomiej Zborowski

Komisja ds. Amber Gold przesłuchała Danutę Misiewicz

Przed komisją śledczą badającą aferę Amber Gold trwają dziś kolejne przesłuchania. Śledczy przesłuchują dziś dwóch świadków. Jako pierwsza przed komisją stanęła Danuta Misiewicz, była dyrektor departamentu finansowego Amber Gold. Jej zadaniem w spółce było – jak zeznał w czerwcu Marcin P – „prostowanie ksiąg firmy Jet Air”.

Członkowie komisji pytali Danutę Misiewicz o zakup przez Amber Gold złota za środki wpłacone przez klientów firmy. W czerwcu 2012 r., gdy Marcin P. kilka razy odmówił spotkania, zaczęłam mieć wątpliwości, czy za środki od klientów Amber Gold kupowane jest złoto – powiedziała Danuta Misiewicz.

Świadek stwierdziła, że nie było żadnych faktur za zakup złota, jedynie za „jakieś próbki”.

Jednocześnie świadek przyznała, że przed rozpoczęciem pracy w spółce w 2011 r., wiedziała, że Amber Gold jest na liście ostrzeżeń KNF.

Członek komisji, poseł Jarosław Krajewski wskazuje: Wygląda na to, że Danuta Misiewicz pełniła funkcję „fasadowej księgowej”.

– Pani Danuta Misiewicz została zatrudniona w firmie Amber Gold na stanowisku głównego księgowego, a to oznacza szereg obowiązków wynikających z ustawy o rachunkowości i oczywiście dużą odpowiedzialność. Zeznania wielu świadków potwierdzają, że kwestiami przelewów oraz księgowości zajmował się pan Marcin P. Oczywiście, warto też przypomnieć, że w ocenie biegłych i prokuratury księgowość prowadzona w firmie Amber Gold była prowadzona nierzetelnie, a dane wprowadzane do systemów finansowych były niezgodne z rzeczywistością – zaznacza Jarosław Krajewski.

Dziś w planach komisji znalazło się także przesłuchanie Jacka Krzysztofowicza, byłego dominikanina, bliskiego znajomego Marcina P.

Zuzanna Dąbrowska/RIRM/TV Trwam News

drukuj