fot. sxc.hu

Zmiany w ustawie o pracy na statkach morskich

Rząd debatuje dziś nad założeniami do projektu ustawy o pracy na statkach morskich, który ma wprowadzić międzynarodowe standardy dot. warunków pracy marynarzy.

Celem regulacji, autorstwa Ministerstwa Infrastruktury i Rozwoju, ma być m.in. zwiększenie udziału polskich marynarzy w międzynarodowym i unijnym morskim rynku pracy.

Zgodnie z projektem na statku będą mogły pracować osoby, które ukończyły 18 lat. Wyjątkiem mają być uczniowie szkoły morskiej.

W ramach marynarskiej umowy o pracę marynarze będą mogli być zatrudniani zarówno na stałe, jak i na kilkumiesięczne kontrakty, bądź na czas podróży morskiej. Ich wynagrodzenie ma się składać z części podstawowej (określonej stawką godzinową lub miesięczną) oraz dodatku morskiego.

Zdaniem europosła Marka Gróbarczyka, byłego ministra gospodarki morskiej rząd powinien zająć się także kwestią zabezpieczenia emerytalno-rentowego marynarzy. Polityk wskazuje, że większość marynarzy nie jest ubezpieczona.

Jeżeli chcemy, aby statki powróciły pod polską banderę podstawowym wymogiem jest, aby zabezpieczyć odpowiednio Kodeks prawny; szczególnie pod kątem marynarzy i zabezpieczenia emerytalno-rentowego, które będzie powodowało, iż armatorom opłacać się będzie powrót statków pod polską banderą. Żadne inne formy, żadne inne próby mydlenia oczu, informowania o tym, że zrobimy ustawę, która zajmuje się marynarzami bez jednoznacznego rozwiązania tych kwestii, a więc pojawienia się środków finansowych desygnowanych z Ministerstwa Finansów nie załatwi sprawy marynarzy i nie spowoduje powrotu statków pod polską banderę – powiedział europoseł Marek Gróbarczyk.

Polityk podkreśla, że sprawy morskie znajdują się obecnie w jurysdykcji siedmiu ministerstw a to oznacza brak odpowiedzialności. Przyznaje, że gospodarka morska za rządów premiera Donalda Tuska przestała praktycznie istnieć.

RIRM

drukuj