fot. PAP/Marcin Obara

Zeznania kuratora Marka Lipskiego ws. Amber Gold

Przed sejmową komisją śledczą ds. Amber Gold zeznawał Marek Lipski, kurator, który miał czuwać nad wykonaniem wyroku sądu przez Marcina P. w sprawie tzw. Multikasy. Były szef Amber Gold, będąc jej współwłaścicielem, zawłaszczył 174 tys. zł.

W 2012 r., po ujawnieniu afery Amber Gold, gdańska prokuratura wszczęła śledztwo dotyczące działań podejmowanych przez kuratora. Okazało się, że mimo jego poświadczenia Marcin P. nie zwrócił pieniędzy wszystkim pokrzywdzonym.

Przewodnicząca komisji poseł Małgorzata Wasserman pytała kuratora m.in. o to, jak wyglądała jego praca związana z dozorem Marcina P. i w jaki sposób weryfikował podawane przez niego informacje. Marek Lipski zeznał, że nie miał narzędzi do weryfikacji tych informacji, co – według niego – nie było jego zadaniem.

Małgorzata Wassermann: Jakie ma obowiązki kurator w zakresie weryfikowania informacji, które podaje do sądu i sąd na tej podstawie podejmuje decyzje?

Marek Lipski: Ale skazany może w postępowaniu wykonawczym mówić, co chce.

M.W.: Dokładnie! Właśnie na tym to polega, że skazany może mówić, co chce, ale są organy, które mają  to weryfikować.

M.L.: Nie miałem narzędzi do ich weryfikacji.

M.W.: A czy słyszał Pan o czymś takim, że np. należy zażądać zaświadczenia o wpisy do działalności gospodarczej? Na jakiej podstawie podawał Pan sądowi informacje, że zarabia 2,5 tys. w niektórych wywiadach, a w innych, że 4 tys. zł?

M.L.: To są jego oświadczenia.

M.W.: A słyszał Pan o czymś takim jak PIT roczny?

M.L.: Słyszałem.

Sejmowa komisja przesłucha dziś także sędziów: Janusza Korzeniowskiego i Annę Czaję.

Amber Gold miała inwestować w złoto i inne kruszce. Klientów kusiła wysokim oprocentowaniem inwestycji. Po kilku latach ogłosiła likwidację. W ramach tzw. piramidy finansowej oszukano niemal 19 tys. osób, doprowadzając ich do niekorzystnego rozporządzenia mieniem na prawie 851 mln zł.

RIRM

drukuj