Sejm zadecyduje o powołaniu komisji śledczej ws. Amber Gold

Jeszcze dziś w wieczornym w bloku głosowań posłowie zdecydują, czy powołać komisję śledczą do zbadania sprawy Amber Gold.

Komisja Ustawodawcza opowiedziała się za tym, aby komisja śledcza ds. Amber Gold liczyła 9 członków. Podczas posiedzenia Komisji Ustawodawczej, która zajęła się projektem uchwały po jego pierwszym czytaniu na forum Sejmu, poseł Platformy Obywatelskiej Robert Kropiwnicki zgłosił poprawkę, by komisja liczyła 11 posłów, ale nie zyskała ona poparcia w głosowaniu.

Poseł Małgorzata Wasserman, która ma kierować pracami komisji, podkreśliła, że pytań jest bardzo wiele. Wykluczyła też, aby jednym z pierwszych przesłuchanych w sprawie był Donald Tusk.

– Po tym, jak ta dokumentacja wpłynie, wyobrażam sobie, że członkowie komisji dostaną czas na zapoznanie się z treścią tych dokumentów i zaczniemy podejmować decyzje co do tego, jakie osoby będziemy wzywać. Rozmawiamy o przeogromnym materiale dowodowym. Proszę nie zapominać, że akta do sądu w Gdańsku wiozła firma transportowa. Wszystko na to wskazuje, że merytorycznie jesteśmy w stanie ruszyć dopiero we wrześniu, co nie znaczy, że osoby, które będą powołane w skład komisji, mogą – tak jak ja – zapoznawać się choćby z informacjami powszechnie dostępnymi na dzień dzisiejszy i poszerzać swoją wiedzę, a co za tym idzie, będzie nam łatwiej zrobić kalendarz prac – powiedziała Małgorzata Wasserman.   

Amber Gold to firma, która miała inwestować w złoto i inne kruszce. Działała od 2009 r., a klientów kusiła wysokim oprocentowaniem inwestycji. W sierpniu 2012 r. Amber Gold ogłosiła likwidację, a tysiącom swoich klientów nie wypłaciła powierzonych jej pieniędzy i odsetek od nich.

Z uzasadnienia powołania komisji śledczej wynika, że 18 tys. obywateli ulokowało swoje oszczędności w produktach finansowych, oferowanych przez podmioty z Grupy Amber Gold, a środki te w kwocie ok. 850 mln zł zostały sprzeniewierzone.

 

 

RIRM/TV Trwam News

drukuj