fot. M. Borawski/Nasz Dziennik

Ruszył proces cywilny z pozwu grupowego klientów Amber Gold

Przed stołecznym sądem ruszył proces cywilny z pozwu grupowego klientów Amber Gold. Postępowanie toczy się przeciw Skarbowi Państwa za zaniechania prokuratury. Ponad 200 poszkodowanych domaga się łącznie ponad 26 mln zł. Taką kwotę klienci zainwestowali w utracone lokaty.

Chodzi o osoby, które zawierały umowy z Amber Gold w okresie od stycznia 2010 r. do sierpnia 2012 r. Wówczas prokuratura wiedziała już z Komisji Nadzoru Finansowego o nieprawidłowościach w spółce.

Wczoraj Sąd Okręgowy w Warszawie rozpoczął merytoryczne badanie pozwu oraz rozpatrzył cześć wniosków dowodowych, które zgłosiły strony. Uwzględnił m.in. przesłuchanie w procesie jako świadka Marcina P., szefa Amber Gold.

Poseł Marek Suski, wiceprzewodniczący komisji śledczej ds. Amber Gold ocenia, że konsekwencje za oszustwa spółki powinni ponieść również ówcześni rządzący, którzy doskonale wiedzieli o  nieprawidłowościach.

Rozumiem, że jest to takie upominanie się o sprawiedliwość z zaniechaniem rządu. Na dobrą sprawę, osoby powinny skierować pozew zbiorowy przeciwko Donaldowi Tuskowi, który stał na czele rządu; wiedział, że jest to oszustwo. Jak powiedział jego syn, „wiedzieliśmy, że to lipa z tatą” i nic nie robił z tym. To w jakimś sensie jest zaniechanieszeroko rozumianej administracji państwowej, nie tyle Skarbu Państwa. Na ile sąd uwzględni taki postulat trudno jest mi się odnosić. Ci, którzy czują się poszkodowani, […]dzisiaj domagają się sprawiedliwości. Każdy obywatel w wolnym kraju, ma prawo domagać się takich spraw – mówił Marek Suski.

Amber Gold powstała na początku 2009 roku, miała inwestować w złoto i inne kruszce. Klientów kusiła wysokim oprocentowaniem inwestycji. Spółka ogłosiła likwidacje 13 sierpnia 2012 roku. W ramach tzw. piramidy finansowej, firma oszukała w sumie niemal 19 tys. swoich klientów.

RIRM

drukuj