fot. Ewa Sądej/Nasz Dziennik

Co dalej ze sprzedażą bezpośrednią żywności?

Rolnicy skarżą się na brak precyzyjnych zasad, które umożliwiałyby im sprzedaż produktów pochodzących z własnego gospodarstwa. W Sejmie są już dwa projekty w tej sprawie; rządowy oraz klubu Kukiz’15. Dziś w Warszawie gospodarze zorganizowali kiermasz, by pokazać jak dobrą i zdrową żywność posiadają. 

Rolnicy domagają się ułatwień w kwestii sprzedaży i produkcji wytworzonej przez siebie żywności. Jak sami mówią – dziś w stolicy chcieli po raz kolejny pokazać, jak powinna wyglądać sprzedaż ich produktów.

– Nie w formie takiej jaką proponuje rząd – dosyć takiej zbiurokratyzowanej, ale tam gdzie chcemy, co chcemy i za ile chcemy. A cała reszta odpowiedzialności, jeżeli robimy to w sposób niewłaściwy, a więc złej jakości, spoczywa na nas. Tego rząd, póki co nie chce zrozumieć. To jest takie trochę bolejące dla nas – mówił Marek Boruc, wiceprzewodniczący „Solidarności” Rolników Indywidualnych województwa mazowieckiego.

Obecnie w Polsce nie ma przepisów, które umożliwiłyby rolnikom sprzedaż i produkcję małych ilości przetwarzanej żywności bez składania daniny na rzecz państwa. Rządowy projekt ustawy zakłada, że sprzedaż żywności wytworzonej przez gospodarzy o wartości do 40 tys. zł rocznie będzie nieopodatkowana. Kukiz‘15 proponuje by byłą to kwota 75 tys. zł.

– Kukiz’15 proponuje lepsze rozwiązania. Rządowy projekt ogranicza obrót ze sprzedaży do 40 tys. zł. To jest kwota nie do przyjęcia, bo sam transport przez rok czasu, prowadzenie rachunkowości na tym etapie, są to rzeczy których pogodzić nie możemy. Tym bardziej, że rozwiązania podobne funkcjonują w wielu państwach – wskazuje Stefan Szańkowski, przewodniczący Mazowieckiej Rady Wojewódzkiej NSZZ RI „Solidarność”.

Podobne rozwiązania stosuje się w Niemczech czy we Francji. Tym bardziej, że to, co proponują rolnicy byłoby z korzyścią nie tylko dla nich.

– To nie tylko w interesie rolników, ale i konsumentów. Za te same pieniądze, a nawet mniejsze można nabyć dobrej jakości żywność o szerokim asortymencie – podkreśla Stefan Szańkowski.

Według rządowego projektu, nadzór nad produkcją będzie miała Inspekcja Weterynaryjna. Poza tym, w ramach sprzedaży konsumentom finalnym, możliwa będzie także produkcja i przetwarzanie żywności oraz wytwarzanie produktów mięsnych, pochodzenia niezwierzęcego, mlecznych czy rybnych.  Rządowa ustawa miałaby wejść w życie 1 stycznia przyszłego roku.


TV Trwam News/RIRM

drukuj