fot. wikipedia.org

Zarzuty po zamieszkach w Knurowie

Około 30 osób usłyszało zarzuty w związku z zamieszkami, do których dochodziło w ostatnich dniach w Knurowie. Przesłuchiwani są kolejni zatrzymani. Tłem zamieszek była śmierć 27letniego kibica, który zginął w sobotę trafiony gumowym pociskiem wystrzelonym przez policjanta podczas tłumienia burd na miejscowym stadionie. Dzisiaj odbył się jego pogrzeb.

Zarzuty stawiane zatrzymanym w związku z zamieszkami po sobotnich wydarzeniach dotyczą czynnej napaści na policjantów, niszczenia mienia, udziału w zbiegowisku, a także znieważania policjantów i nakłaniania ich do odstąpienia od interwencji. Dotychczas aresztowanych zostało trzech spośród zatrzymanych. Kolejny, który był poszukiwany – jak poinformowała prokuratura – trafił do zakładu karnego, by odbyć karę za poprzednio popełnione przestępstwa. Pozostali podejrzani mają zostać pod dozorem policji. Codziennie będą musieli meldować się we wskazanych komendach i komisariatach. Ośmiu z nich zostało dodatkowo zobowiązanych do wpłaty poręczeń majątkowych. Policjanci zapowiadają zatrzymania kolejnych osób. Obecnie trwa analiza materiałów filmowych i fotograficznych zarejestrowanych w trakcie burd.

27-latek został postrzelony w sobotę z broni gładkolufowej podczas awantury stadionowej, do której doszło po przerwanym meczu Concordii Knurów z Ruchem Radzionków. Był w grupie osób, które weszły na murawę i – jak relacjonowała policja – dążyły do konfrontacji z kibicami drużyny przyjezdnej. Według policji, użycie broni gładkolufowej było podyktowane koniecznością powstrzymania agresji. Zdania w tej kwestii są jednak podzielone.

Uważam, że w tym przypadku zastosowanie broni gładkolufowej było tutaj zbędne, ponieważ policjanci mogli zastosować środki ostrzegawcze. Wiadomo, że spiker zapowiadał, że robi się niebezpiecznie na stadionie, ale z drugiej strony wydaje mi się, że kto normalny strzela do człowieka, który sobie wybiegł. Bo ten zmarły kibic on tylko wybiegł na murawę i od razu strzały zostały wycelowane w tego kibica. Dostał prawdopodobnie krtań. Także uważam, że te środki powinny być tu zastosowane całkiem inne – powiedział Sebastian, kibic drużyny z Knurowa.

27-latek zmarł po przewiezieniu do miejscowego szpitala.

Zawinili tutaj organizatorzy, ponieważ nie było obstawy ze strony medycznej. Chłopak wykrwawił się tak naprawdę na miejscu – powiedział Sebastian.

Helsińska Fundacja Praw Człowieka poinformowała, że zwróciła się do śląskiego komendanta wojewódzkiego policji o staranne wyjaśnienie wszystkich istotnych okoliczności sprawy, związanych z użyciem przez policję broni gładkolufowej oraz kwestii obecności karetki pogotowia w pobliżu stadionu.

Okoliczności śmierci 27-latka w odrębnym postępowaniu bada Prokuratura Okręgowa w Gliwicach. Śledztwo jest prowadzone pod kątem niedopełnienia obowiązków i przekroczenia uprawnień przez funkcjonariuszy oraz nieumyślnego spowodowania śmierci.

 

TV Trwam News

drukuj