Zakończono prace badawcze w miejscu uderzenia rakiety w Przewodowie
Polskie służby zakończyły prace badawcze w miejscu uderzenia rakiety w Przewodowie. Natomiast nadal nie wiemy, czy ukraińskie służby będą dopuszczone do prac w komisji śledczej. Tymczasem Niemcy, w obliczu zeszłotygodniowych zdarzeń oferują Polsce systemy rakietowe Patriot.
W miniony weekend odbyły się pogrzeby panów Bogdana i Bogusława, którzy zginęli w ataku rakietowym w Przewodowie. Kilka dni po tragedii mieszkańcy okolicznych miejscowości wciąż żyją w niepewności i strachu – mówił Stanisław Staszuk, sekretarz gminy Dołhobyczów.
– Żyjemy w tak bliskim sąsiedztwie z Ukrainą, że przestrzeń powietrzna jest w tej chwili najbardziej zagrożona. Myślę, że powinna być pilnowana przez służby wojskowe – zaznaczył.
Śledczy zakończyli już prace badawcze na miejscu tragedii. Na ich zakończenie w oględzinach mogli uczestniczyć przedstawiciele Ukrainy – za co dziękował szef ukraińskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych, Dmytro Kułeba.
„Ukraińscy eksperci już pracują na miejscu tragedii w Przewodowie, którą spowodował rosyjski terror rakietowy przeciwko Ukrainie. Jestem wdzięczny stronie polskiej za danie im dostępu. Będziemy kontynuować naszą współpracę” – podkreślił Dmytro Kułeba.
Ukrainian experts are already working at the site of the tragedy in Przewodów caused by Russian missile terror against Ukraine. I am grateful to the Polish side for granting them access. We will continue our cooperation in an open and constructive manner, as closest friends do.
— Dmytro Kuleba (@DmytroKuleba) November 18, 2022
Wciąż nie ma decyzji polskiej prokuratury, czy strona Ukraińska będzie dopuszczona do polskiego śledztwa. Ukraińscy śledczy na miejscu tragedii nie przeprowadzili żadnych czynności procesowych.
„Poza badaniami biegłych, czynności śledztwa będą się koncentrowały na pozyskaniu informacji w drodze międzynarodowych pomocy prawnych. Trwają też ustalenia strony polskiej i ukraińskiej w zakresie współpracy w tym postępowaniu” – wskazała Prokuratura Krajowa.
Tuż po zdarzeniu prezydent Ukrainy utrzymywał, że to Rosja wystrzeliła rakiety w kierunku Polski. Później zmiękczył swoje stanowisko. Polscy politycy nie składają na razie żadnych konkretnych deklaracji dotyczących dopuszczenia strony ukraińskiej do śledztwa.
– Jeżeli komuś stawia się, nie powiem zarzut, bo to nie jest zarzut, ale pewną teorię, która nie jest do końca korzystna, to warto, żeby mógł sam się naocznie przekonać i przedstawić swoje kontrargumenty. To elementarna zasada sprawiedliwości i dobrze się stało, że śledczy zostali dopuszczeni – powiedział szef prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej, Jakub Kumoch.
Tymczasem w reakcji na wydarzenia w Przewodowie niemiecka minister obrony Christine Lambrecht zadeklarowała gotowość militarnej pomocy Polsce.
„Zaoferowaliśmy Polsce wsparcie w zabezpieczeniu przestrzeni powietrznej naszymi Eurofighterami oraz systemami obrony powietrznej Patriot” – wskazała Christine Lambrecht.
Niemiecka minister omówiła tę kwestię z wicepremierem Mariuszem Błaszczakiem. Polska przyjmie militarną pomoc od Niemiec.
„Z satysfakcją przyjąłem propozycję niemieckiej minister obrony dotyczącej rozmieszczenia w naszym kraju dodatkowych wyrzutni rakiet Patriot. Podczas dzisiejszej rozmowy telefonicznej ze stroną niemiecką zaproponuję, by system stacjonował przy granicy z Ukrainą” – wskazał minister obrony narodowej, Mariusz Błaszczak.
Z satysfakcją przyjąłem propozycję niemieckiej minister obrony dot. rozmieszczenia w naszym kraju dodatkowych wyrzutni rakiet Patriot. Podczas dzisiejszej rozmowy telefonicznej ze stroną niemiecką, zaproponuję by system stacjonował przy granicy z Ukrainą.
— Mariusz Błaszczak (@mblaszczak) November 21, 2022
Rząd w Berlinie jest krytykowany za swoją postawę wobec rosyjskiej agresji na Ukrainę zarówno przez opinię społeczną w kraju, jak i za granicą. Niemcy krytykuje się za niechęć do konkretnego wsparcia wojskowego Ukrainy. Berlin nie wywiązuje się też z deklaracji złożonych sojusznikom. Polska nie otrzymała czołgów Leopard w zamian za przekazanie swojego sprzętu na Ukrainę. Przewodniczący sejmowej Komisji Obrony Narodowej Michał Jach powiedział, że należy przyjąć nową ofertę Niemiec.
– Jest to nasz sojusznik NATO. Jeżeli oferuje pomoc, to chętnie tę pomoc rozpatrzymy, jeżeli to jest w dobrej woli – podkreślił Michał Jach.
Niemiecka pomoc ma mieć wymiar dwóch baterii Patriot, czyli systemu przeznaczonego do zwalczania statków powietrznych i pocisków rakietowych. To także patrolowanie polskiego powietrza przez myśliwce Eurofighter w ramach współpracy w NATO. Ekspert ds. bezpieczeństwa, prof. Krzysztof Kubiak, uważa, że Niemcy w tym aspekcie kierują się minimalizmem.
– W wymiarze działań na wschodniej flance nie jest to wiele nowego, gdyż Niemcy od miesięcy utrzymują systemy Patriot w Słowacji – wskazał prof. Krzysztof Kubiak.
Z kolei politolog prof. Michał Turczyński podkreślił, że gest dobrej woli Niemiec leży tylko na płaszczyźnie wojskowej.
– Nie wiem, jak się to przełoży na płaszczyznę naszych relacji w Unii Europejskiej, gdzie na przykład interesy gospodarcze, czy wizje rozwoju, wizje zaspokajania potrzeb energetycznych są… jednak inne – powiedział prof. Michał Turczyński.
W dalszym ciągu to Berlin oraz jego przedstawiciele w unijnych instytucjach blokują fundusze europejskie dla Polski.
– Najchętniej widzieliby w Warszawie zupełnie inne siły polityczne, oczywiście takie, które w pierwszym rzędzie będą otwarte na interesy niemieckie – podkreślił politolog prof. Tomasz Grosse.
W obecnej sytuacji geopolitycznej gesty w wymiarze bezpieczeństwa są ważne. Jednak stosunki na linii Warszawa-Berlin w dalszym ciągu pozostawiają wiele do życzenia.
TV Trwam News




