Z dokumentów wyłania się sieci powiązań z władzą PRL-u

Z dokumentów ujawnianych przez Instytut Pamięci Narodowej wyłania się obraz sieci powiązań ludzi ze świata kultury, polityki i mediów z władzą PRL-u. W materiałach znalezionych w domu gen. Czesława Kiszczaka są listy z gratulacjami, podziękowaniami i wyrazami uznania oraz szacunku wobec komunistycznego dygnitarza.

Przewijają się takie nazwiska jak Beata Tyszkiewicz, Agnieszka Osiecka, Andrzej Celiński, Daniel Passent, czy Tadeusz Mazowiecki.

Sam Kiszczak w notatce odcina się od odpowiedzialności za zabójstwo ks. Jerzego Popiełuszki. Twierdzi, że aresztowanie kapłana nastąpiło bez zgody i wiedzy ówczesnego kierownictwa MSW. Choć generał chwali przebieg śledztwa w sprawie mordu, według niego trwało „rekordowo krótko”.

Z ujawnionej dokumentacji, oprócz notatek Kiszczaka zmierzających do obrony w razie procesów, trzeba też wyodrębnić materiały do indywidulanej analizy – zwraca uwagę senator prof. Jan Żaryn, historyk.

– Na przykład list do nieznanej osoby informujący o stanie wiedzy i poglądów Czesława Kiszczaka na temat zabójstwa ks. Jerzego, czy też rożnego rodzaju korespondencja, w tym m.in. listy pochwalne, które były przysyłane do Kiszczaka jako jednego z najwyżej uplasowanych zbójów w ówczesnym państwie. W związku z tym też przez ten pryzmat trzeba patrzyć na te listy. Nie twierdzę, że dotyczy to akurat listu Daniela Passenta, ale trzeba mieć świadomość, że jeżeli chciało się coś dobrego utargować to trzeba było zniżyć się na poziom dyskusji ze zbójem. Zatem dziękować mu, że jest łaskaw jednego mniej zamordować, zabić, wsadzić do więzienia itd. –  podkreśla prof. Jan Żaryn.

Z analizy dokumentów wynika, że – podawana za anonimową – osoba, do której pisał gen. Kiszczak o sprawie zabójstwa ks. Popiełuszki, to Jerzy Urban.

Kolejne dokumenty przejęte przez IPN z domu Kiszczaków mamy poznać w przyszłym tygodniu.

RIRM

 

drukuj