fot. pixabay.com

Wzrost liczby recept wystawianych na środki wczesnoporonne

Rośnie liczba recept wystawianych przez farmaceutów na środki wczesnoporonne. Według danych Narodowego Funduszu Zdrowia od stycznia do sierpnia br. w ramach rządowego programu wystawiono niemal 15 tys. recept na pigułki „dzień po”.

Po pigułki najczęściej zgłaszały się do aptek kobiety w wieku 20-29 lat. Od początku funkcjonowania programu wystawiono w sumie ponad 25 tys. recept. W ubiegłym roku wydano ich 10 830.

Dyrektor Human Life International-Polska, Ewa Kowalewska, wskazuje, że w sytuacji dramatycznej sytuacji demograficznej w Polsce wprowadzenie do obrotu tego środka jest celowym podcinaniem żywotnych sił narodu.

– Polska wymiera i to w bardzo gwałtowny sposób. Dziecko jest traktowane jak intruz. Proszę zobaczyć, pigułka „dzień po” jest dostępna dla nastolatek, które jeszcze nie mają ustabilizowanego systemu hormonalnego, nie są w pełni dojrzałe, a także dla kobiet, które mogłyby urodzić drugie, trzecie dziecko. Zamiast pomocy – proponuje się pozbycie dziecka, bo podobno „to nie dziecko”. To manipulacja i bardzo niebezpieczna gra. Na to wszystko nakłada się inicjatywa Polski 2050, żebyśmy wszyscy z naszych podatków finansowali środki antykoncepcyjne. Ten rząd i ta władza jest przeciwko dzietności Polaków. Polska ma wymrzeć – mówi dyrektor Human Life International-Polska.

Ewa Kowalewska podkreśla, że substancja zawarta w pigułce „dzień po” jest znacznie silniejsza niż wcześniejsze preparaty stosowane w Europie. Dodaje, że jej dawka wielokrotnie przewyższa te, które 12 lat temu Unia Europejska zakazała z powodu poważnych skutków ubocznych, w tym ryzyka uszkodzenia wątroby.

RIRM

drukuj