[NASZ DZIENNIK] Zatrzymać destrukcję w szkole
Ponad 73 tys. podpisów zebrano pod apelem o dymisję Barbary Nowackiej. Pod adresem minister edukacji narodowej jest wiele zarzutów. Do tych najczęściej podnoszonych należą: wprowadzanie niebezpiecznych zmian w podstawach programowych, „edukacja zdrowotna” oraz ograniczanie wpływu rodziców na wychowanie dzieci. Resort pod kierunkiem minister Nowackiej ignoruje głos rodziców i nauczycieli oraz forsuje zmiany bez dialogu społecznego.
O tym, jak bardzo zasadna jest krytyka Barbary Nowackiej, mówi „Naszemu Dziennikowi” Wojciech Starzyński, założyciel i wieloletni prezes Fundacji „Rodzice Szkole”.
– Z punktu widzenia rodziców, ale również z punktu widzenia nauczycieli i całego społeczeństwa polskiego, dymisja minister Nowackiej jest konieczna. Zmiany programowe, jakie ona na siłę wprowadza, zmierzają do kompletnego wykorzenienia młodzieży z polskiej historii i tradycji. Chodzi o odebranie młodym ludziom wspólnego kodu kulturowego, który uświadamiałby im, że stanowią część polskiej wspólnoty narodowej. Jest to najbardziej szkodliwa polityka oświatowa, z jaką kiedykolwiek w Polsce mieliśmy do czynienia. Dlatego dymisja Barbary Nowackiej jest konieczna, jeśli chcemy zatrzymać tę totalną destrukcję polskiej szkoły – akcentuje.
Podobną ocenę wyraża Teresa Misiuk, była lubelska kurator oświaty.
– To jest naprawdę konieczne, aby ta osoba została odwołana z funkcji szefowej resortu edukacji. Wszystko, co do tej pory czyni minister Nowacka, jest absolutnie działaniem przeciwko polskiej szkole i polskiej oświacie w ogóle. Jest to też działanie przeciwko młodemu człowiekowi. Zmiany, które ona forsuje, są wprowadzane nie tylko bez dialogu i bez poszanowania głosu rodziców i nauczycieli, ale przede wszystkim prowadzą do dekonstrukcji systemu, który miał służyć i powinien służyć temu, by młody człowiek – poprzez działania wychowawcze – rozwijał się do pełni człowieczeństwa – podkreśla w rozmowie z „Naszym Dziennikiem”.
Natomiast Barbara Nowak, była małopolska kurator oświaty, zauważa, że wszystkie rozwiązania wdrażane przez Barbarę Nowacką całkowicie wspiera Donald Tusk.
– Dlatego na zmiany w polskiej edukacji będzie szansa dopiero po odsunięciu całej tej ekipy od władzy – podnosi nasza rozmówczyni.
Społeczny sprzeciw wobec polityki MEN narasta. Jak zauważa Wojciech Starzyński, czerwoną kartkę Barbarze Nowackiej wystawili rodzice już blisko rok temu, kiedy w zdecydowanej większości sprzeciwili się wprowadzeniu jej sztandarowego projektu – tzw. edukacji zdrowotnej.
– Pamiętamy, że 70 proc. rodziców, a w niektórych miejscowościach nawet więcej, wystąpiło przeciwko wprowadzeniu tego przedmiotu do szkół. To był bardzo szeroki sondaż społeczny, który powinien być dla minister jasnym sygnałem, że nie ma zgody na jej rewolucyjne pomysły – zaznacza. Nie jest ona zresztą jedynym ministrem edukacji, który nie liczy się ze zdaniem rodziców.
– Na przestrzeni 36 lat nie było ani jednego rządu lewicowo-liberalnego, który w ogóle próbował zapewnić rodzicom jakikolwiek wpływ na funkcjonowanie szkoły i dzieci. Jednak to, z czym mamy dziś do czynienia, to już totalne deptanie rodzicielskich praw. Najlepiej oddają to haniebne słowa Barbary Nowackiej o rodzicach jako o zmorze polskiej szkoły – przypomina.
Społecznik zwraca uwagę, że zmiany programowe, jakie mimo sprzeciwu prezydenta Karola Nawrockiego wprowadza Barbara Nowacka, nie są próbą „unowocześnienia polskiej oświaty”, lecz zamachem na dzieci, aby pozbawić je możliwości właściwego rozwoju i wychowania.
– Tu wszystko sprowadza się do tego, aby młode pokolenie „wyhodować” tak, by w swoim życiu kierowało się chęcią zniszczenia tradycji i kultury. Dlatego, w mojej ocenie, Barbara Nowacka powinna jak najszybciej odejść – akcentuje Wojciech Starzyński.
Rozmówca zwraca uwagę, że problemem polskiego społeczeństwa jest nie tylko zła minister edukacji, lecz także cały rząd, który akceptuje i wspiera destrukcyjną politykę oświatową.
– To przecież Donald Tusk prowadzi politykę uderzającą w polską gospodarkę i tożsamość narodową, degradującą polskie społeczeństwo do drugiej ligi europejskiej. A Barbara Nowacka wspiera go w tej polityce. W tej wizji perspektywą dla młodych będzie konieczność pracy przy zbiorze szparagów w Niemczech. W historii Polski po ’89 r. jest to zdecydowanie najgorsza minister edukacji – podkreśla Wojciech Starzyński, który przez kilka dekad działał na rzecz rozwoju polskiej edukacji.
Z kolei Barbara Nowak wskazuje, że obecna szefowa resortu za najważniejszy swój cel obrała dążenie do zniszczenia cywilizacji chrześcijańskiej w Polsce.
– Ten cel wyznaczył jej Donald Tusk, dlatego każdy jej następca w tym rządzie będzie robił dokładnie to samo – przyznaje.
Dodaje, że o ile ważne jest nieustanne domaganie się jej dymisji, o tyle należy dziś przede wszystkim rozumieć zmiany, jakie zostały wprowadzone podpisanymi przez Barbarę Nowacką rozporządzeniami.
– One od września praktycznie zdemolują polską szkołę. Jej reforma odbiera dzieciom szansę na rzetelną naukę, bo wprowadza w to miejsce ideologię i deprawację – podnosi.
I alarmuje, że te destrukcyjne zmiany będzie trudno odwrócić, nawet po zmianie lewicowych rządów.
– Ta ideologia jest jak trucizna, która zażyta nawet w małej ilości, wnika do całego organizmu i go niszczy. Dlatego cały czas trzeba walczyć o polską szkołę i domagać się jej uzdrowienia – konstatuje.
Apel KROPS
Wczoraj o odpowiedzialne podejście do polskiej oświaty apelowali przed gmachem Sejmu przedstawiciele Koalicji na Rzecz Ocalenia Polskiej Szkoły (KROPS). Przedstawili oczekiwania Koalicji wobec partii politycznych w sprawie przyszłości polskiej edukacji i wezwali do uwzględnienia konkretnych postulatów w dokumentach programowych dotyczących szkolnictwa.
– Cieszymy się, że sprawy edukacji, wychowania, praw rodziców i bezpieczeństwa dzieci coraz częściej pojawiają się w debacie publicznej. Uważamy jednak, że potrzebne są nie tylko deklaracje, ale także konkretne zobowiązania polityczne, z których partie będzie można publicznie rozliczać – podkreśla w rozmowie Hanna Dobrowolska, koordynator KROPS.
Rozmówczyni przypomina, że celem i zarazem oczekiwaniem wobec polityków chcących sprawować rządy w kraju powinna być dobra szkoła, która respektuje prawa rodziców, chroni dzieci, wspiera nauczycieli i służy rzetelnej edukacji oraz wychowaniu.
– Chcemy, aby ta sprawa była traktowana ponad bieżącym interesem politycznym i znalazła realne miejsce w programach ugrupowań, które deklarują troskę o przyszłość młodego pokolenia – akcentuje.
Przypomina, że jednym z elementów, które budzą zdecydowany sprzeciw KROPS, zrzeszającej ponad 90 organizacji społecznych, są nieszczęsne nowe podstawy programowe przedmiotu „edukacja zdrowotna”, w których odchodzi się od naukowych ustaleń w pojmowaniu człowieka.
– Oskarżamy władze o prowadzenie transformacji edukacji według globalistycznych wskazań ONZ, bez informowania Polaków o ponadnarodowych źródłach i kierunku prowadzonych reform. Zmiany przeprowadzane przez MEN zmierzają do pozbawienia suwerenności polskiej oświaty i podporządkowania jej Europejskiemu Obszarowi Edukacji. Nie wolno do tego dopuścić! Stanowczo sprzeciwiamy się procesowi przemiany szkoły z instytucji kształcącej i wspierającej rozwój młodych ludzi w narzędzie przebudowy społecznej w kierunku konstruowania antynarodowego, wyzutego z tożsamości tzw. społeczeństwa inkluzyjnego. Nie zezwalamy na wykorzystywanie naszych dzieci jako narzędzi wyimaginowanych rewolucyjnych przemian! – podnosi Hanna Dobrowolska.
O tym, że Barbara Nowacka z pełną akceptacją Donalda Tuska realizuje destrukcyjny plan wdrażania Europejskiego Obszaru Edukacji, mówi z kolei Teresa Misiuk.
– To jest bardzo groźne przedsięwzięcie, które sprowadza się do wykorzenienia młodych ludzi z poczucia przynależności do wspólnoty narodowej. Dlatego należy zmierzać do przygotowania, po zmianie tego rządu, polskiego obszaru edukacji, gdzie tożsamość narodowa będzie głównym elementem – zaznacza.
Obok wypracowywania pozytywnych zmian w polskiej szkole należy, jak podkreśla Barbara Nowak, cały czas prowadzić akcję edukacyjną… wśród rodziców i samych nauczycieli.
– Nadal społeczeństwo nie zdaje sobie sprawy z tego, jak poważnym zagrożeniem jest polityka minister Nowackiej. Dlatego trzeba o tym głośno mówić – podsumowuje Barbara Nowak.
Urszula Wróbel/Nasz Dziennik



