fot. PAP/Paweł Supernak

Głosy liderów największych polskich partii po zakończonych wyborach prezydenckich. Prezes PiS proponuje powołanie rządu technicznego

Proponujemy powołanie rządu technicznego dla uspokojenia wewnętrznej wojny politycznej, uniknięcia chaosu i opanowania kryzysu finansów publicznych – mówił podczas konferencji prasowej prezes Prawa i Sprawiedliwości, Jarosław Kaczyński. Z kolei premier Donald Tusk zapowiedział złożenie wniosku o wyrażenie wotum ufności dla rządu.

Wygrana Karola Nawrockiego w wyborach prezydenckich to jasny sygnał spadku poparcia dla obecnej koalicji rządowej. Zdaniem prezesa PiS, Jarosława Kaczyńskiego, ten spadek oznacza utratę mandatu społecznego dla rządu Donalda Tuska.

– To jest czerwona kartka dla tego rządu w warunkach demokracji. Demokracja walcząca przegrała, trzeba to jasno powiedzieć. To jest klęska demokracji walczącej, taki rząd powinien po prostu odejść – powiedział Jarosław Kaczyński.

W jego miejsce prezes PiS zaproponował utworzenie rządu technicznego. Do współpracy zachęca wszystkie ugrupowania polityczne.

– Takim rozwiązaniem jest rząd techniczny, który będzie – podobnie jak prezydent – bezpartyjny, ale to nie oznacza, że (będzie – red.) tak intensywnie wspierany przez Prawo i Sprawiedliwość. Szef rządu musi być wyłoniony  w rozmowach ze wszystkimi, którzy byliby gotowi taki pomysł poprzeć. (…) Stąd apel do wszystkich sił politycznych kraju o to, aby podjąć rozmowy właśnie w tym kierunku – zaapelował Jarosław Kaczyński.

Prezes Konfederacji, Sławomir Mentzen, wyraził chęć do rozmowy na temat propozycji Jarosława Kaczyńskiego.

„Propozycja Jarosława Kaczyńskiego, dotycząca rządu technicznego i zakończenia rządów Tuska, na pierwszy rzut oka wydaje się nie mieć żadnych szans na większość w Sejmie. Jeżeli jednak Kaczyński wie więcej ode mnie i jest o czym rozmawiać, to zapraszam na spotkanie. Omówmy to” – napisał Sławomir Mentzen na platformie X.

Spadek społecznego poparcia zauważył premier Donald Tusk. Może być to test jedności dla całej koalicji. W poniedziałkowym orędziu Prezes Rady Ministrów zapowiedział wotum zaufania dla obecnego rządu.

– Pierwszym testem będzie wotum zaufania, o które zwrócę się do Sejmu w najbliższym czasie. Chcę, aby wszyscy zobaczyli, także nasi przeciwnicy w kraju i zagranicą, że jesteśmy gotowi na tę sytuację i rozumiemy powagę chwili, ale że nie zamierzamy cofnąć się ani o krok – mówił premier Donald Tusk.

Zdaniem posła Andrzeja Śliwki z PiS, premier ratuje się na wszelkie sposoby i chce umocnić znikomą już pozycję.

– Polacy dali temu rządowi czerwoną kartkę. Donald Tusk powinien podać się do dymisji – przekonywał poseł Andrzej Śliwka.

Marcin Przydacz z PiS stwierdził natomiast, że nie widzi szans na ustąpienie Donalda Tuska.

– Uważam ten rząd za zły i im szybciej poda się do dymisji, tym lepiej. Natomiast jeśli się nie poda, to nowy prezydent będzie starał się zagonić ich do roboty i wykonywania zadań, które przed nimi stawia polskie społeczeństwo. Chodzi o to, żeby zaczęli zajmować się dobrem zwykłego człowieka, a nie dobrem własnym – podkreślił na antenie Radia Zet poseł Marcin Przydacz z PiS.

Nie ma pewności, jak podczas złożonego wotum zachowają się koalicjanci.   Polska 2050 nie wykluczyła wstrzymania się od głosu.

– Być może wstrzymamy się od głosu. No nie możemy w ten sposób. (…) Dowiaduje się od premiera mojego własnego rządu, od dziennikarzy z portalu X, że on chce kłaść wniosek o wotum zaufania i nawet o tym z nami nie porozmawiał. To tak nie powinno wyglądać – powiedział marszałek Sejmu oraz lider Polski 2050, Szymon Hołownia.

Do głosowania mogłoby dojść już na rozpoczynającym się dziś posiedzeniu Sejmu.

TV Trwam News

drukuj