fot. PAP/Mateusz Marek

Dr. K. Kawęcki: Myślenie liderów koalicji rządowej jest w tej chwili bardziej ukierunkowane na troskę o losy własnych formacji, żeby nie zostały utopione wraz z Donaldem Tuskiem

Koalicjanci Donalda Tuska chyba doskonale sobie zdają sprawę, że jeśli nie nastąpi personalna rekonstrukcja tego rządu, to ten rząd skazany jest na ewidentną porażkę w najbliższych wyborach parlamentarnych, co oczywiście nie oznacza, że odejście Donalda Tuska, zastąpienie go inną osobą i pewna rekonstrukcja personalna tego rządu zmieni notowania. Wydaje się, że nie, natomiast w tej chwili już myślenie liderów koalicji rządowej jest bardziej ukierunkowane na troskę o losy własnych formacji, żeby po prostu nie zostały wraz z Donaldem Tuskiem – mówiąc kolokwialnie – utopione – mówił we wtorkowych „Aktualnościach dnia” na antenie Radia Maryja dr Krzysztof Kawęcki, politolog.

W drugiej turze wyborów wygrał Karol Nawrocki. Przegrana jego kontrkandydata, Rafała Trzaskowskiego, uniemożliwiła Donaldowi Tuskowi domknięcie systemu. Daje to nadzieję na przełom w polskiej polityce i odsunięcie obecnej koalicji rządzącej od władzy. Według najnowszego badania przeprowadzonego przez pracownię Opinia24, gdyby wybory parlamentarne odbyły się już teraz, nastąpiłyby spore przetasowania, bo największe szanse na objęcie władzy miałyby Prawo i Sprawiedliwość wraz z Konfederacją.

– Sytuacja polityczna, która nastąpiła po wyborach prezydenckich, w sposób ewidentny osłabia pozycję Donalda Tuska nie tylko jako premiera rządu, ale lidera formacji liberalno-lewicowej. Donald Tusk zapracował przez miesiące na przegraną Rafała Trzaskowskiego. Jego rząd był i jest bardzo negatywnie oceniany przez Polaków, nawet przez wyborców partii współtworzących koalicję. Wejście Donalda Tuska na ostatnim etapie kampanii prezydenckiej i atak na Karola Nawrockiego z powoływaniem się na wątpliwe etycznie osoby na pewno nie pomogły Trzaskowskiemu. Stąd też Donald Tusk zrobił krok wyprzedzający – można powiedzieć – taką typową ucieczkę do przodu, a zatem [zaproponował czy zapowiedział (…) zwrócenie się do Sejmu o wotum zaufania dla rządu]. Zresztą w tym wieczornym wystąpieniu, które miało miejsce wczoraj, Donald Tusk też używał sformułowań, które są jakby jego autorskimi pomysłami. Mówił między innymi, że „w demokracji walka nigdy się nie kończy”, a zatem nawiązywał do doktryny „demokracji walczącej”, która oczywiście nie ma nic wspólnego z zasadą państwa prawa i również jest obciążeniem dla jego rządu – zaznaczył dr Krzysztof Kawęcki.

Politolog zwrócił uwagę, że bardzo interesująca jest reakcja koalicjantów na propozycję Donalda Tuska.

– Przede wszystkim mam na myśli wypowiedź Marka Sawickiego, który wręcz mówi, że Donald Tusk powinien zgłosić konstruktywne wotum nieufności, tzn. po prostu wskazać nowego premiera, sam zaś powinien przestać pełnić funkcję premiera. Powiedział, że nie wyobraża sobie, aby Donald Tusk nadal był szefem rządu, wręcz zarzucił Donaldowi Tuskowi lenistwo i brak zainteresowania pracami gabinetu. Oczywiście nie przeceniam tej wypowiedzi, ponieważ Marek Sawicki wcześniej też wyrażał krytyczne stanowisko wobec pewnych ideologicznych propozycji koalicji rządowej. Może być również tak, iż (…) te jego wypowiedzi, które są krytyczne wobec Donalda Tuska, mają (…) przyzwolenie ze strony Władysława Kosiniaka-Kamysza, żeby w jakiś sposób pokazywać wyborcom Polskiego Stronnictwa Ludowego, że mimo wszystko Polskie Stronnictwo Ludowe (…) nie jest jednoznacznie po stronie pomysłów lewicowo-liberalnych. Jeszcze Szymon Hołownia mówi, iż wniosek o wotum zaufania, który zgłosi Donald Tusk, to nie jest dobra propozycja. Szymon Hołownia skrytykował ten pomysł i chce renegocjacji umowy koalicyjnej, ale wiemy, że nie można zbyt mocno przywiązywać do wypowiedzi Szymona Hołowni – mówił gość „Aktualności dnia”.

Choć zapewne Donald Tusk otrzyma wotum zaufania, to nie można wykluczyć, że – jak uważa rozmówca Radia Maryja – w nieodległej perspektywie liderzy partii współtworzących koalicję rządzącą – Władysław Kosiniak-Kamysz, Szymon Hołownia i Włodzimierz Czarzasty – „wręcz wymuszą na Donaldzie Tusku rezygnację z funkcji premiera”.

– Chyba doskonale sobie zdają sprawę, że jeśli nie nastąpi personalna rekonstrukcja tego rządu, to ten rząd skazany jest na przyspieszony bieg po równi pochyłej, na ewidentną porażkę w najbliższych wyborach parlamentarnych, co oczywiście nie oznacza, że odejście Donalda Tuska, zastąpienie go inną osobą i pewna rekonstrukcja personalna tego rządu zmieni notowania. Wydaje się, że nie, natomiast (…) w tej chwili już myślenie liderów koalicji rządowej jest bardziej ukierunkowane na troskę o losy własnych formacji, żeby po prostu nie zostały wraz z Donaldem Tuskiem – mówiąc kolokwialnie – utopione – podkreślił dr Krzysztof Kawęcki.

Osłabienie koalicji władzy to okazja dla prawicowej opozycji. Prezes Prawa i Sprawiedliwości, Jarosław Kaczyński, wyszedł z propozycją powołania apolitycznego rządu technicznego złożonego ze specjalistów i wezwał wszystkie siły polityczne do poparcia tej inicjatywy. Zainteresowanie nią wyraził Sławomir Mentzen.

Jednak utworzenie rządu technicznego miałoby szanse na realizację jedynie w przypadku odrzucenia wotum zaufania dla rządu.

–  To wydaje się w tej chwili nierealne, a zatem szanse również na stworzenie rządu technicznego w tej chwili są też bardzo mało prawdopodobne. To wymagałoby oczywiście konstruktywnego wotum zaufania dla nowego rządu, a więc uzyskania bezwzględnej większości głosów. To już jest oczywiście wyższy próg, który wymagałby zaangażowania posłów nie tylko opozycji: PiS-u, konfederacji, ale również znacznej części posłów koalicji – zwrócił uwagę politolog.

Zdaniem gościa „Aktualności dnia” na propozycję prezesa Prawa i Sprawiedliwości należy patrzeć w perspektywie szerszej gry politycznej.

Całość rozmowy z dr. Krzysztofem Kawęckim jest dostępna [tutaj].

radiomaryja.pl

drukuj