Wywiad z posłem Maciejem Małecki, rozmawia O. Grzegorz Moj CSsR

Wniosek formalny na zakończenie, czy przewidywał Pan, że to tak się skończy?

Przychodząc na tą Komisję, miałem nadzieję uzyskać odpowiedzi, wyjaśnienia na kilka istotnych pytań. Te pytania usiłowałem zadać na samym początku. Ważne jest bowiem, kiedy KRRiT przystępując do procesu cyfryzacji Polski, rozpoczyna konsultacje na ten temat. Ponieważ każdy z nas, planując pewne sprawy w rodzinie, we wspólnotach mieszkaniowych, na osiedlach decyduje się na pewne ruchy i okazuje się, że do Polaków nie dotarła informacja. Tak naprawdę nie wiemy z czym będzie wiązała się cyfryzacja Polski. Do mojego biura w Sochaczewie, zgłaszają się osoby, które niedawno podpisały umowę z sieciami kablowymi na dwa lata, na usługi. Gdyby wiedzieli, że od nowego roku, tak naprawdę będzie to niezasadne bo każdy będzie mógł oglądać około 20 programów w domu za darmo, nie podpisali by tego. Są wspólnoty mieszkaniowe, które zdecydowały się okablować bloki, żeby dociągnąć do danego bloku więcej programów.

Wydaje się, że oni też chcą, żeby to się w którymś momencie opłacało. Operator kablowy z taką właśnie myślą inwestuje. 

Oczywiście, po za tym jest jeszcze kluczowa sprawa. KRRiT nie informując o tym raz, że narażała ludzi na koszty, dla przeciętnej polskiej rodziny wydatek miesięczny rzędu 100 zł to jest dużo. Nie każdy pracuje w Spółce Elewarr. Natomiast mnożąc to przez dwa lata, to jest problem. I słyszeliśmy zapewnienia, że były konsultacje szerokie, że konsultacje docierały do różnych ludzi, ja się z tym nie spotkałem. Na to pytanie chciałem uzyskać odpowiedź bo prawdopodobnie informacja o konsultacjach ukazała się na stronie KRRiT, ale z całym szacunkiem nikt wchodząc do Internetu, nie zaczyna dnia od tego, co słychać w KRRiT. Zostaliśmy zlekceważeni przez to, że nie pojawił się na posiedzeniu Jan Dworak, nie pojawił się minister Boni.

Pamiętam, jak to dobrze zaczynała się ta Komisja, kiedy pan minister Boni tak wiele dobrych słów powiedział, tak, że to troską państwa jest i przede wszystkim jego troską, żeby w sprawie cyfryzacji dobrze się działo. 

Dzisiaj też padło bardzo wiele takich życzliwych słów. Myślę, że obserwujemy taką zmianę trochę strategii, ze strony KRRiT. Pan Jan Dworak został wycofany, jakby do drugiego szeregu, jakby trochę się zgrał już w sprawie multipleksu i przychodzą kolejne osoby. Dziś nie zabierał głosu pan Luft, który był praktycznie na wszystkich Komisjach z panem Dworakiem. Ze strony przedstawiciela KRRiT słyszeliśmy bardzo wiele miłych słów. Moje pytania zostały chyba z pięć razy pochwalone, że są bardzo zasadne i mądre, niestety na tym się skończyło, odpowiedzi żadnej nie uzyskałem. I zwracam uwagę jeszcze na taką sprawę, że podział na tych nadawców, którzy będą na multipleksie i tych, którzy się tam nie znajdą, stwarza w Polsce oligarchię medialną. Od tych ludzi, będą uzależnieni reklamodawcy, bo o tym właśnie też mówiłem w wystąpieniu. Jeżeli ktoś chce skutecznie zareklamować swoją usługę, bardziej skutecznie niż konsultacje KRRiT, to idzie do tego medium, które dotrze do wszystkich. Pamiętamy wszyscy, jak byliśmy atakowani ze wszystkich telewizji, ofertami wstąpienia do Unii Europejskiej, żebyśmy tylko wzięli udział w referendum, wtedy można było skutecznie dotrzeć do polskich domów, dzisiaj to jest niewygodne. I kolejna sprawa, zamykanie ust posłom na Komisjach. Ja chcę zwrócić uwagę na osobę, która złożyła dzisiaj wniosek o zamknięcie dyskusji. Pani poseł Iwona Guzowska przedwczoraj, była w grupie posłów PO, którzy nie zgodzili się na zdjęcie z porządku obrad dyskusji o związkach homoseksualnych. Było kilka projektów ustaw. Pani Marszałek Kopacz, wpuściła taką szybka ścieżką, a kilkadziesiąt projektów PiS-u, merytorycznych, gospodarczych, społecznych leżała w zamrażarce u pani marszałek. Te, dotyczące homoseksualistów szybko znalazły się na forum Sejmu, większość posłów zdecydowała, że nie chce tracić czasu na tego typu sprawy bo są o wiele ważniejsze rzeczy w Polsce, jak choćby uregulowanie spraw związanych z funkcjonowaniem KRRiT, ale w grupie posłów PO było szereg osób, które ramię w ramię z lobby homoseksualnym głosowała za pozostawieniem tych punktów. I pani Iwona Guzowska przedwczoraj uważała, że jest ok. Te punkty powinny znaleźć się w porządku obrad i powinniśmy dyskutować o prawach homoseksualistów w Polsce. A takich praw nie mają osoby, które chcą oglądać TV Trwam. Jeśli słyszę o konsultacjach społecznych, że gdzieś są jakieś przeprowadzane i są wygłaszane opinie, że jest jakaś tam garstka. Kilka osób, jakieś osoby z mniejszych miast, starsze, niewykształcone, to przypomina mi się sytuacja, kiedy byłem dzieckiem i 30 lat temu na ulicach polskich miast stały czołgi i pan w ciemnych okularach mówił, że cały Naród chce spokoju, a tymczasem przez ulice polskich miast przetaczały się wielotysięczne manifestacje, które chciały wolności. Historia zatoczyła koło i myślę, że pan Dworak z panem Komorowskim mogą otworzyć jeszcze 10 Skwerów Wolnego Słowa. Ja zaproponuję nawet, żeby otworzyli Skwer Uczciwego Procesu Koncesyjnego na Multipleks, ale to nie zmieni prawdy. Tego się nie da przegłosować. Liczę, że po wakacjach powrócimy do tego tematu i ja mogę zapewnić, że my nie odpuścimy tego. Nie odpuścimy, ani na Komisji, ani na ulicach i we wszelkich możliwych demokratycznych środkach, żeby wywalczyć miejsce dla TV Trwam na multipleksie.

Dziękuję bardzo za rozmowę

drukuj